artykuły pseudobaletowe:)
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
W Szwecji, w czymś w stylu polskiego "smyka", widziałam cały zestaw "Mała Ballerina".. :lol: Baletki, całe w różowym puchu i kwiatkach, "pointy", też jakieś takie różowe i bez twardego czubka :shock: , ale podpis "pointy". Tutu- oczywiście różowe, zestaw Bella Ballerina, (ach, te cudowne bettement tendus dziewczynek z pudełka.. :roll: ) oraz... pozytywki z małymi figurkami baletnic :wink: . Na okładce różne obrazki, np. tancerka wiążąca troczki zielonych point :wink: , czy baletnica z rozwianymi blond włosami w różowej sukience w pięknym grand jete :wink: . Pozytywki w kształcie serduszek, różowe, od razu chciałam kupić, ale po dłuższym przyjrzeniu się, okazało się że była to nieco tandetna pozytywka- gdy się ją zamykała, baletnica w środku "ryła" głową w jedna z szufladek i robiła się dziura. :roll: No więc nie kupiłam. Było tam więcej "baletowych" rzeczy, ale nie miałam czasu się przyjrzeć. A szkoda. :lol:
[quote:32d5746860="gonia05"]ja mam bluzkę z baletnicą i napisem "ballet"... :D mama mi w lumpexie kupiła :) :D 8)[/quote:32d5746860]
cóż, ja sie szarpnełam i kupiłam sobie koszulkę z grishko z logo i tancerką, bardzo ładna i bardzo dobry gatunek materiału, swietnie lezy. Tylko baletnica powoli sie spiera albo odkleja bo jest z plastykowych granulków ;)
cóż, ja sie szarpnełam i kupiłam sobie koszulkę z grishko z logo i tancerką, bardzo ładna i bardzo dobry gatunek materiału, swietnie lezy. Tylko baletnica powoli sie spiera albo odkleja bo jest z plastykowych granulków ;)
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm
A cóż wy chcecie od różowych strojów z HM i.t.p. dla tych biednych dzieciaczków. Przecież one mają przede wsystkim cieszyć oko rodziców, powodować szybsze bicie serca u tych dzieciaczków, rozwijać marzenia o wielkiej scenie i budzić wspomnienia weteranek sceny /chociaż te z pewnością w dzieciństwie nie miały jeszcze TAKIEGO sprzętu/.
Kapciuszki o nazwie baletki są raczej do gimnastyki lub rytmiki.
Dajmy nacieszyć się maleństwom wielkim światem tańca i baletu a może kiedyś zauważą różnicę między tymi strojami.
Właściwie to są kastiumy a nie stroje. Prawda?
Pozwólmy przebierać się naszym dzieciom. Niech rozwijają swoją fantazję i talenty.
Pozdrawiam, Malta.
Kapciuszki o nazwie baletki są raczej do gimnastyki lub rytmiki.
Dajmy nacieszyć się maleństwom wielkim światem tańca i baletu a może kiedyś zauważą różnicę między tymi strojami.
Właściwie to są kastiumy a nie stroje. Prawda?
Pozwólmy przebierać się naszym dzieciom. Niech rozwijają swoją fantazję i talenty.
Pozdrawiam, Malta.
Poza tym np. na Zachodzie, np. w Stanach, w co drugim, jesli nie kazdym, sklepie z artykulami dla dzieci, w dziale dziewczynkowym, jest masa rzeczy nawiazujacych do baletu: jakies stroje wygladem troche przypominajace paczke, niby-baletki, figurki, itp.
Co w tym jest dziwnego? Tam jest to traktowane jako zwykla rzecz: wcale nie chodzi o promocje baletu jako taka. Po prostu: mala dziewczynka, to rozowa baletnica, podobnie jak maly chlopczyk to niebieski samochodzik. Nie kazda marzy o tym, by wyjsc na scene i zatanczyc. Ale trzeba tez dodac, ze tam edukacja baletowa jest znacznie powszechniejsza niz u nas, nie zarezerwowana jak u nas dla osb, a reszta gdzies daleko w tle, tylko tysiace zajec, otwartych badz nie, o roznym poziomie, z roznym nastawieniem (od profesjonalnego nauczania po traktowanie baletu jako mozliwosc utrzymania kondycji i ladnej sylwetki). Tanczyc balet moze tam wlasciwie kazdy, w wiekszych miastach ma do wyboru dziesiatki szkol.
Ale Polska jest daleko w tyle za swiatem i dlugo jeszcze tego nie zrozumie.
Co w tym jest dziwnego? Tam jest to traktowane jako zwykla rzecz: wcale nie chodzi o promocje baletu jako taka. Po prostu: mala dziewczynka, to rozowa baletnica, podobnie jak maly chlopczyk to niebieski samochodzik. Nie kazda marzy o tym, by wyjsc na scene i zatanczyc. Ale trzeba tez dodac, ze tam edukacja baletowa jest znacznie powszechniejsza niz u nas, nie zarezerwowana jak u nas dla osb, a reszta gdzies daleko w tle, tylko tysiace zajec, otwartych badz nie, o roznym poziomie, z roznym nastawieniem (od profesjonalnego nauczania po traktowanie baletu jako mozliwosc utrzymania kondycji i ladnej sylwetki). Tanczyc balet moze tam wlasciwie kazdy, w wiekszych miastach ma do wyboru dziesiatki szkol.
Ale Polska jest daleko w tyle za swiatem i dlugo jeszcze tego nie zrozumie.
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm