Złamania kości

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Szybkie spuchnięcie najczęściej jest objawem poważnej kontuzji, więc maszeruj do lekarza jak najszybciej!
Nusia
Posty: 213
Rejestracja: śr gru 28, 2005 12:27 pm

Post autor: Nusia »

Ech... no właśnie to nie jest takie proste... Człowiek dorosły, a jednak niesamodzielny. Sama się zawieźć nie mogę, a moja rodzina stwierdziła, że przesadzam :( Kupili mi Altacet i mam smarować przynajmniej do poniedziałku - wtedy jeśli się nie polepszy to zawiozą mnie do lekarza (a w weekend to im się nie chce "czekać bez sensu w kolejce 3h na ostrym dyżurze").
Trochę im się nie dziwię, bo mamy rodzinne uprzedzenie do chirurgów - sama po przeczytaniu Waszych postów musiałam się jakiś czas przekonywać do tej wizyty.
Poza tym chyba jestem mało przekonywująca, bo normalnie chodzę (no ale co, mam udawać, że kuleję?).
Dziś chyba jest już lepiej - przynajmniej oni tak twierdzą. Jest mniej siny i trochę mniej spuchnięty. Ale czy mniej boli? Sama nie wiem, jeśli tak to może odrobinę.
Ale chyba jak nawet w poniedziałek będzie mi lepiej, to powinnam ich zmusić, żeby mnie zawieźli, prawda?
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

uważam, że lepiej pojechać. mimo wszystko.
Nusia
Posty: 213
Rejestracja: śr gru 28, 2005 12:27 pm

Post autor: Nusia »

Byłam u lekarza i powiedział, że faktycznie prawdopodobnie jest złamany, tudzież nadłamany ale nie opłaca się robić prześwietlenia a tym bardziej wkładać w gips (zastanawiam się tylko komu się nie opłaca - mi czy służbie zdrowia...?). Kazał robić okłady, smarować altacetem, chociaż do środy się oszczędzać i samo się zrośnie w ciągu 2-3 tygodni. Myślałam, że chociaż jakieś usztywnienie mi dadzą jak już stwierdzą złamanie...
[size=9:feffabf39e]Ech... za co ja ten zus płacę?[/size:feffabf39e]
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

to idź do innego lekarza... może nawet studentką nie jestem, ale nawet ja wiem, że jak się kość złamie to trzeba ją usztywnić :roll:
mirrorball
Posty: 225
Rejestracja: czw maja 05, 2005 3:01 pm

Post autor: mirrorball »

[quote:e5fd8edf20="Nusia"] Kazał robić okłady, smarować altacetem, chociaż do środy się oszczędzać i samo się zrośnie w ciągu 2-3 tygodni. Myślałam, że chociaż jakieś usztywnienie mi dadzą jak już stwierdzą złamanie...
[size=9:e5fd8edf20]Ech... za co ja ten zus płacę?[/size:e5fd8edf20][/quote:e5fd8edf20]
usztywnienia nie będzie, nie przejmuj się. Miałam bardzo podobny przypadek, złamany palec u nogi (nie ma jak się kopnąć w boazerię ;) ) i rzeczywiście, zrósł się sam, bez interwencji, śladu nie widać, a co najważniejsze nie czuć. Głowa do góry! :)

pozdrawiam
m.
.:Odylia:.
Posty: 688
Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm

Post autor: .:Odylia:. »

[quote:b41e049ee3="gonia05"]to idź do innego lekarza... może nawet studentką nie jestem, ale nawet ja wiem, że jak się kość złamie to trzeba ją usztywnić :roll:[/quote:b41e049ee3]

nie kazdą da sie efektywnie usztywnic :wink: sama mam wlasnie zlamana trzeszczkę(kostka w stopie,mniej wiecej w miejscu gdzie obciazamy stope na polpalcach) ktorej nie da sie usztywnic i nie mam gipsu i prawdopodobnie jesli nie usune jej operacyjne bede z nia zlamana chodzic(i tanczyc) do konca zycia,wiec to nie jest takie oczywiste :roll:
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

no własnie, też prawdopodobnie miałam złamany palec u nogi (nie ma to jak kopnąc w skałę w morzu), ale ze było to za granica to zawinęłam, troszkę oszczedzałam i opuchlizna zeszła, tylko fioletowy kolorek się trzymał. Palca u nogi to faktycznie nie bardzo da się usztywnić, ale trzeba po prostu dac mu sie zrosnąc i oszczędzać, np, nie chodzić na wysokim obcasie
Nusia
Posty: 213
Rejestracja: śr gru 28, 2005 12:27 pm

Post autor: Nusia »

Dziękuję za słowa pokrzepienia, bo po wyjściu od lekarza czułam się lekko potraktowana "z buta".
A Altacet jest rzeczywiście bardzo dobry: kładę go na watę i owijam palec, a potem jeszcze bandażem-po jakimś czasie robi sie z tego taka skorupa, więc sam ten opatrunek jest w jakiś sposób usztywniający. Dziś rano musiałam nawet odmaczać stopę w wodzie, bo wata się zbiła i zrobiła twarda, że nie mogłam jej swobodnie ściągnąć. Także jakby ktoś chciał skakać na podwinięte palce, albo kopać w boazerię, tudzież kamienie, to polecam... :wink:
bluebird:))
Posty: 82
Rejestracja: wt maja 09, 2006 5:49 pm

Post autor: bluebird:)) »

Rzeczywiście zazwyczaj nie wkłada sie nogi ze złamanym palcem do gipsu, ale wydaje mi się, że ostateczna decyzja zależy od tego, który palec został złamany. Kiedy uszkodzimy np. mały paluszek, na gips nie ma co liczyć, ale w przypadku palucha chyba zakładają gips
ODPOWIEDZ