Klasyka - Warszawa - zajęcia dla dorosłych
Czajori, dzięki za słowa "ku pokrzepieniu serc". :)
Ja grzecznie chodzę na wszystkie zajęcia od początku października do Pana Gaworczyka, więc myślę, że już mogę się poważyć na mały komentarzyk. :wink:
Powiem tak: jest fajne. :lol:
Pan Gaworczyk jest przesympatyczny, zajęcia prowadzi w ciekawy sposób, potrafi stworzyć luźną, miłą atmosferę (chociaż jak się zapomni to potrafi "strzelić" kogoś po udkach tak, że aż mnie zaboli od samego dzwięku), co na zajęciach dla amatorów jest bardzo istotne.
A ponieważ mam bardzo fajną grupę (wszystkie dziewczyny są naprawdę początkujące co jest bardzo ważne, bo poziom jest równy), dziewczyny traktują zajęcia jak zabawę, dzięki czemu chociaż wszystkie oczywiście bardzo się staramy i dajemy z siebie wszystko nie brakuje żartów i śmiechu, co naszemu pedagogowi wyraźnie się udziela. :wink:
Jedyny minus (i tego Czajori chyba nie wzięłaś pod uwagę :wink: ) jest taki, że Pan Gaworczyk lata swojej młodości ma już za sobą i demonstracje ćwiczeń w jego wykonaniu czasem wyglądają komicznie :wink: i należy je traktować z dużym przymróżeniem oka.
Natomiast odpowiadając na pytanie rozowych skarpetek :lol: , to powiem szczerze, że sama jestem ciekawa co ci powiedzą w serketariacie, bo na zajęciach jest raczej tłoczno.
U nas jest więcej osób niż się mieści, a ponieważ dziewczyny chodzą też na inne grupy to dowiedziałam się, że ostatnio na zajęciach bodajże u Pani Michałkowskiej było około 40 osób i nie dało się ćwiczyć. :cry:
W naszej grupie też osób raczej przybywa niż ubywa, tak więc...
Ja grzecznie chodzę na wszystkie zajęcia od początku października do Pana Gaworczyka, więc myślę, że już mogę się poważyć na mały komentarzyk. :wink:
Powiem tak: jest fajne. :lol:
Pan Gaworczyk jest przesympatyczny, zajęcia prowadzi w ciekawy sposób, potrafi stworzyć luźną, miłą atmosferę (chociaż jak się zapomni to potrafi "strzelić" kogoś po udkach tak, że aż mnie zaboli od samego dzwięku), co na zajęciach dla amatorów jest bardzo istotne.
A ponieważ mam bardzo fajną grupę (wszystkie dziewczyny są naprawdę początkujące co jest bardzo ważne, bo poziom jest równy), dziewczyny traktują zajęcia jak zabawę, dzięki czemu chociaż wszystkie oczywiście bardzo się staramy i dajemy z siebie wszystko nie brakuje żartów i śmiechu, co naszemu pedagogowi wyraźnie się udziela. :wink:
Jedyny minus (i tego Czajori chyba nie wzięłaś pod uwagę :wink: ) jest taki, że Pan Gaworczyk lata swojej młodości ma już za sobą i demonstracje ćwiczeń w jego wykonaniu czasem wyglądają komicznie :wink: i należy je traktować z dużym przymróżeniem oka.
Natomiast odpowiadając na pytanie rozowych skarpetek :lol: , to powiem szczerze, że sama jestem ciekawa co ci powiedzą w serketariacie, bo na zajęciach jest raczej tłoczno.
U nas jest więcej osób niż się mieści, a ponieważ dziewczyny chodzą też na inne grupy to dowiedziałam się, że ostatnio na zajęciach bodajże u Pani Michałkowskiej było około 40 osób i nie dało się ćwiczyć. :cry:
W naszej grupie też osób raczej przybywa niż ubywa, tak więc...
Gioio - wiekszosc pedagogow baletu swoje lata mlodosci ma juz za soba, i normalne, ze raczej nie pokazuja cwiczenia tak super idealnie, tylko markuja, albo nie podnosza nogi na 180*... To w sumie nie o to chodzi przeciez, tylko o wytlumaczenie istoty cwiczenia.
Poza tym sadze, ze starszy pedagog jest lepszy niz mlodszy, bo czesto (chociaz nie zawsze) bywa tak, ze jak ktos jest jeszcze mlody i sprawy, to zwraca jednak troche wiecej uwagi na siebie, niz jak nauczyciel machnie dwa razy noga, a potem pilnie obserwuje uczniow.
Poza tym sadze, ze starszy pedagog jest lepszy niz mlodszy, bo czesto (chociaz nie zawsze) bywa tak, ze jak ktos jest jeszcze mlody i sprawy, to zwraca jednak troche wiecej uwagi na siebie, niz jak nauczyciel machnie dwa razy noga, a potem pilnie obserwuje uczniow.
Ha! No wreszcie się z Tobą nie zgadzam Joanno :twisted: i możemy sobie podyskutować. :D
Napisałam, że zajęcia mi się bardzo podobają i Pan Gaworczyk jest przesympatyczną osobą i świetnym nauczycielem.
Podobają mi się jego zajęcia.
Ale :twisted: pisząc o groteskowości wykonanywania pewnych elementów przez osoby zaawansowane wiekowo wiem co piszę, ponieważ nie mam tu na myśli niedosytu z powodu nogi nie podniesionej na 180*, tylko problemy z utrzymaniem równowagi z nogą na 30* w rond de coś tam (my mówimy rond de Gaul :lol: ).
Po prostu przy takiej prezentacji ciężko czasami zrozumieć jak ma wyglądać prawidłowo wykonana dana figura czy pas, skoro osoba ucząca nie jest fizycznie w stanie jej zaprezentować nawet w zbliżonej postaci.
Przez to niektóre ćwiczenia są dla nas bardzo trudne do wykonania, bo każda z nas wyobraża sobie to co opisuje pedagog inaczej i robi co innego. Jeśli pedagog jest w stanie choć raz pokazać prawidłowo wykonane ćwiczenie wiesz dokładnie co masz zrobić.
Ja posiłkuję się zdjęciami w internecie albo Vaganową w przypadku wątpliwości, a takich często po zajęciach mam sporo.
Napisałam, że zajęcia mi się bardzo podobają i Pan Gaworczyk jest przesympatyczną osobą i świetnym nauczycielem.
Podobają mi się jego zajęcia.
Ale :twisted: pisząc o groteskowości wykonanywania pewnych elementów przez osoby zaawansowane wiekowo wiem co piszę, ponieważ nie mam tu na myśli niedosytu z powodu nogi nie podniesionej na 180*, tylko problemy z utrzymaniem równowagi z nogą na 30* w rond de coś tam (my mówimy rond de Gaul :lol: ).
Po prostu przy takiej prezentacji ciężko czasami zrozumieć jak ma wyglądać prawidłowo wykonana dana figura czy pas, skoro osoba ucząca nie jest fizycznie w stanie jej zaprezentować nawet w zbliżonej postaci.
Przez to niektóre ćwiczenia są dla nas bardzo trudne do wykonania, bo każda z nas wyobraża sobie to co opisuje pedagog inaczej i robi co innego. Jeśli pedagog jest w stanie choć raz pokazać prawidłowo wykonane ćwiczenie wiesz dokładnie co masz zrobić.
Ja posiłkuję się zdjęciami w internecie albo Vaganową w przypadku wątpliwości, a takich często po zajęciach mam sporo.
Gioiu, zapewne chodzi Ci o rond de jambe :)
Myślę, że wiek Twojego pedagoga (którego nie znam) nie ma aż takiego znaczenia, bo nie zmienia jego wyczulenia na Wasze błędy. Nawet, jesli sam nie podniesie nogi na 30* :wink:, to będzie od Was tego wymagał :)
[size=9:e37b22c0f8]...a faceci, u których się uczyłam, mają średnio 35 lat i są baaaardzo sprawni, więc "problem niedołężnego pedagoga" jest mi zupełnie obcy :)[/size:e37b22c0f8]
Myślę, że wiek Twojego pedagoga (którego nie znam) nie ma aż takiego znaczenia, bo nie zmienia jego wyczulenia na Wasze błędy. Nawet, jesli sam nie podniesie nogi na 30* :wink:, to będzie od Was tego wymagał :)
[size=9:e37b22c0f8]...a faceci, u których się uczyłam, mają średnio 35 lat i są baaaardzo sprawni, więc "problem niedołężnego pedagoga" jest mi zupełnie obcy :)[/size:e37b22c0f8]
"...Gioiu, zapewne chodzi Ci o rond de jambe :)..."
O to to! Rądeżą, dokładnie! :lol:
"...Myślę, że wiek Twojego pedagoga (którego nie znam) nie ma aż takiego znaczenia, bo nie zmienia jego wyczulenia na Wasze błędy. Nawet, jesli sam nie podniesie nogi na 30* :wink:, to będzie od Was tego wymagał :)..."
O! I to jest kwintesencja tego co ja tak nieudolnie próbuję od 4 postów napisać, ale jakoś mi nie wychodzi. :wink: Bo dokładnie sęk w tym, że on wymagać wymaga, tyko ja często nie bardzo wiem czego wymaga, bo tego nie pokaże. :lol:
Eeee...już nie będę lepiej więcej wyjaśniać, bo tylko bardziej kręcę - po prostu Czajori masz rację. :)
[size=9:60bff28153]...a faceci, u których się uczyłam, mają średnio 35 lat i są baaaardzo sprawni, więc "problem niedołężnego pedagoga" jest mi zupełnie obcy :)[/size:60bff28153][/quote]
Ech, zazdroszczę. :wink:
O to to! Rądeżą, dokładnie! :lol:
"...Myślę, że wiek Twojego pedagoga (którego nie znam) nie ma aż takiego znaczenia, bo nie zmienia jego wyczulenia na Wasze błędy. Nawet, jesli sam nie podniesie nogi na 30* :wink:, to będzie od Was tego wymagał :)..."
O! I to jest kwintesencja tego co ja tak nieudolnie próbuję od 4 postów napisać, ale jakoś mi nie wychodzi. :wink: Bo dokładnie sęk w tym, że on wymagać wymaga, tyko ja często nie bardzo wiem czego wymaga, bo tego nie pokaże. :lol:
Eeee...już nie będę lepiej więcej wyjaśniać, bo tylko bardziej kręcę - po prostu Czajori masz rację. :)
[size=9:60bff28153]...a faceci, u których się uczyłam, mają średnio 35 lat i są baaaardzo sprawni, więc "problem niedołężnego pedagoga" jest mi zupełnie obcy :)[/size:60bff28153][/quote]
Ech, zazdroszczę. :wink:
kochan!!!!!
Wreszcie znalazlam to czego szukalam....czyli balet dla doroslych tylko nie wiem czy juz nie jest za pozno i czy jeszcze jest mozliwosc sie podlaczenia do grupy. Wspomne ze mam 30 latek a balet to moje takie niespelnione marzenie z dziecinstwa i pomimo tego ze troche mnie lupie w krzyzu hihihihih bardzo bym chciala sie zmierzyc z tym wyzwaniem.
Poprosze o info osob ktore juz uczestnicza w zajecia dla zupelnych laikow baletowych i zupelnych nowicjuszy jak syt wyglada
Pzdr i dziekuje z gory
Wreszcie znalazlam to czego szukalam....czyli balet dla doroslych tylko nie wiem czy juz nie jest za pozno i czy jeszcze jest mozliwosc sie podlaczenia do grupy. Wspomne ze mam 30 latek a balet to moje takie niespelnione marzenie z dziecinstwa i pomimo tego ze troche mnie lupie w krzyzu hihihihih bardzo bym chciala sie zmierzyc z tym wyzwaniem.
Poprosze o info osob ktore juz uczestnicza w zajecia dla zupelnych laikow baletowych i zupelnych nowicjuszy jak syt wyglada
Pzdr i dziekuje z gory
Rose!
Ja chodzę na zajęcia dla dorosłych do STA (Moliera), ale nie mam akurat zajęć na Moliera, tylko na Twardej u pani Ziętkiewicz.
Mam tyle samo lat co Ty i te same powody, by chodzić na balet. Jestem bardzo zadowolona!!!
Spokojnie możesz teraz dołączyć. Zajęcia trwają od początku października, więc dużo do nadrobienia byś nie miała.
Generalnie zapisując się na takie zajęcia nie musisz nic umieć, nie musisz być rozciągnięta, wszystkiego się nauczysz, rozciągniesz się.
Pozdrawiam!!!
Ja chodzę na zajęcia dla dorosłych do STA (Moliera), ale nie mam akurat zajęć na Moliera, tylko na Twardej u pani Ziętkiewicz.
Mam tyle samo lat co Ty i te same powody, by chodzić na balet. Jestem bardzo zadowolona!!!
Spokojnie możesz teraz dołączyć. Zajęcia trwają od początku października, więc dużo do nadrobienia byś nie miała.
Generalnie zapisując się na takie zajęcia nie musisz nic umieć, nie musisz być rozciągnięta, wszystkiego się nauczysz, rozciągniesz się.
Pozdrawiam!!!
Madziai i Gioia baaaardzo dziekuje za reakcje na zapytanie:)
Wlasciwie to nie wiem gdzie bo rozumiem ze Twarda i moliera to te same zajecia? Napewno w gre wchodza zajecia dla zupelnych "przedszkolakow" sztuki baletowej!
Czy istnieje mozliwosc abyscie mi podaly gdzie i o ktorej sa zajecia i czy istnieje mozliwosc abym przyszla na tak zwany rekonesans?
Madziai czy Ty rowniez dopiero co zaczelas? i czy ma znaczenie do kogo sie chodzi na zajecia?
A budynek przy Molera zawsze wzbudza we mnie wspomnienia jak to kiedys jak mala dziewczynka(kiedy to bylo ehhhhhh) chodzilam do Palacu Mlodziezy na choreografie i tam Pan mial taka tyczke ktora nas smagal po nogach jak cos robilysmy nie tak:) mam nadzieje ze na zajeciach taki stary grzyba jak ja moze sie czuc bezpiecznie i kary cielesne nie sa stosowane :lol:
Wlasciwie to nie wiem gdzie bo rozumiem ze Twarda i moliera to te same zajecia? Napewno w gre wchodza zajecia dla zupelnych "przedszkolakow" sztuki baletowej!
Czy istnieje mozliwosc abyscie mi podaly gdzie i o ktorej sa zajecia i czy istnieje mozliwosc abym przyszla na tak zwany rekonesans?
Madziai czy Ty rowniez dopiero co zaczelas? i czy ma znaczenie do kogo sie chodzi na zajecia?
A budynek przy Molera zawsze wzbudza we mnie wspomnienia jak to kiedys jak mala dziewczynka(kiedy to bylo ehhhhhh) chodzilam do Palacu Mlodziezy na choreografie i tam Pan mial taka tyczke ktora nas smagal po nogach jak cos robilysmy nie tak:) mam nadzieje ze na zajeciach taki stary grzyba jak ja moze sie czuc bezpiecznie i kary cielesne nie sa stosowane :lol:
Rose!
Wszystkie istotne informacje organizacyjne znajdziesz na stronie Studia Taneczno Aktorskiego, między innymi plany: www.taniec.w-wa.net/plany.htm . Musisz patrzeć na grupy dorosłe początkujące - czyli zajęcia dla naprawdę dopiero wdrażających się. Nie jest istotne, do kogo chodzisz, chyba że jakiegoś pedagoga znasz i chcesz chodzić tylko do niego.
Myślę, że możesz przyjść na rekonesans, bo można wykupić coś takiego, jak wejście jednorazowe, ale lepiej zadzwoń do Studia i się dowiedz, bo nie wiem jak jest z wolnymi miejscami.
I nie martw się! - na zajęciach nie ma żadnych kar cielesnych, a pedagodzy są bardzo mili! Ja też dopiero co zaczęłam. Wszyscy sobie radzą, jak potrafią, a pani pedagog jest bardzo cierpliwa i przesympatyczna! I nie zwlekaj z decyzją - masz do nadrobienia tylko 1,5 miesiąca, nie czekaj do września. U nas niedawno doszły nowe osoby i radzą sobie. I wiesz, co? Ja niesamowicie odpoczywam psychicznie na tych zajęciach!
Nieważne, czy na Moliera, czy na Twardą - leć!
Powodzenia!!!
Wszystkie istotne informacje organizacyjne znajdziesz na stronie Studia Taneczno Aktorskiego, między innymi plany: www.taniec.w-wa.net/plany.htm . Musisz patrzeć na grupy dorosłe początkujące - czyli zajęcia dla naprawdę dopiero wdrażających się. Nie jest istotne, do kogo chodzisz, chyba że jakiegoś pedagoga znasz i chcesz chodzić tylko do niego.
Myślę, że możesz przyjść na rekonesans, bo można wykupić coś takiego, jak wejście jednorazowe, ale lepiej zadzwoń do Studia i się dowiedz, bo nie wiem jak jest z wolnymi miejscami.
I nie martw się! - na zajęciach nie ma żadnych kar cielesnych, a pedagodzy są bardzo mili! Ja też dopiero co zaczęłam. Wszyscy sobie radzą, jak potrafią, a pani pedagog jest bardzo cierpliwa i przesympatyczna! I nie zwlekaj z decyzją - masz do nadrobienia tylko 1,5 miesiąca, nie czekaj do września. U nas niedawno doszły nowe osoby i radzą sobie. I wiesz, co? Ja niesamowicie odpoczywam psychicznie na tych zajęciach!
Nieważne, czy na Moliera, czy na Twardą - leć!
Powodzenia!!!