Ja mam kolczyk we brwi, ale jeszcze zadnej uwagii na ten temat nie dostalem. Jedynie musze sciagac bands z rak, ale to oczywiste. A dziewczyny na zajeciach musza sciagac bizuterie.
Ale również mamy zasady Goniu.
Wiem, że wojskowa a OSB to dwie różne rzeczy. Mamy także duży rygor i dyscyplinę, a nawet bardzo duży.
Wszyscy muszą chodzić jak w zegarku, zwłaszcza klasy wojskowe.
Anno-Mario, ale szkoła baletowa cechuje się taką... delikatnością, bardzo dużą wrażliwością na estetykę. Po za tym w dużej mierzej to zależy od nauczyciela - jeden może pozwolić na kolczyki w brwi, w nosie, w uszach (oczywiście małe), a jeden każe wszystko pozdejmować.
I ten drugi będzie miał rację.Szkoła baletowa to poświęcenie wielkie-także w wyglądzie i poprostu kolczyki w takich miejscach wyglądają
nieestetycznie.
Zależy jeszcze jakie karolinko, bo czym innym jest lekcja, a czym innym wystepy i niekoniecznie uczen musi cwiczyc bez kolczykow, jesli sa male. a ze na wystepach zdejmie, to normalne ;)
[color=violet:e771640d85]Usunęłam kilka postów nie na temat. Proszę nie wprowadzac bałaganu w dyskusje, bo nie można się połapac, o co w danym wątku chodzi! [/color:e771640d85]
u nas [co prawda nie w szkole baletowej ale w zespole] jest jedno zdanie które słyszymy zawsze "Tancerz musi być czysty" ehh zadnych nawet małycxh kolczyków, rzemyków i takich tam ani na występach ani na zajęciach...
[size=9:257537e3de]sama to bardzo boleśnie odczułam. ale czego sie nie robi dla miłości ;D [/size:257537e3de]
u nas w zespole na zajęciach można mieć bizuterię, która nie przeszkadza....drobne kolczyki np. Nic wiszącego! Ale na występy nie wolno nic... No ja mam kolczyk w pępku i to też nie przeszkadza :)