Kolczyki a balet ?
Naprawdę bardzo pragnę unikać powielania tematów, dlatego skopiuję tutaj wypowiedzi moich poprzedników i odniosę się do nich.
[size=9:7c80632876]przepraszam moderatorów, ale ciekawa dyskusja się utworzyła a później będzie więcej do kopiowania... :oops: [/size:7c80632876]
[b:7c80632876]Lirael:[/b:7c80632876]
Przepraszam, że nowy temat, ale potrzebuję bardzo pilnej odpowiedzi.
Sądzicie, że mogę zostać wyrzucona z baletu, gdy zrobię sobie piercing w wardze? (dokładniej lip ring, dolna warda, z prawej strony).
[b:7c80632876]M.[/b:7c80632876]
Być może znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie w temacie kolczyki a balet
[b:7c80632876]ankaa_baletnicaa=))[/b:7c80632876]
Ja myślę, że to zależy od tego gdzie się uczysz i od twojego nauczyciela...
[b:7c80632876]Nati[/b:7c80632876]
no właśnie, spytaj swojego nauczyciela!
[b:7c80632876]Anna-Maria[/b:7c80632876]
Kolczyk fizycznie raczej nie powinien Ci przeszkadzać w ćwiczeniach.
Jednak wizualnie i estetycznie może się nie spodobać.
W studiu baletowym gdzie uczęszczam moje ozdoby są akceptowane w 100%, zresztą napisałam Ci o tym na PW :- )
Tak jak mówiły dziewczęta, zapytaj się swojego nauczyciela, czy nie będzie to zbyt obsceniczne i wulgarne.
[b:7c80632876]Marysia W[/b:7c80632876]
Ja uważam, że jeśli nie trenujesz baletu/tańca profesjonalnie (czyli, że np. nie będziesz występować w miejscach publicznych, np. teatrze) to nie powinien przeszkadzać.
[b:7c80632876]milton[/b:7c80632876]
Dokładnie.....jak nie będziesz nigdzie występować a jest to jakieś studio to nie ma problemu. Ale na scenie czy nawet na lekcji klasyki to odpada. Jak to będzie wyglądać...baletki czy satynowe pointy plus kolczyk w wardze (bez urazy, ale kojarzy mi się już to z kolczykowanie zwierząt i jest bardzo nieestetyczne...mam oczywiście na myśli tutaj klasyczne kanony)....będzie to wulgarnie wyglądać. Zresztą....balet to nie tylko same machanie nogami i rękami, to pewna estetyka, kultura, sposób myślenia i zachowania. Nie wszyscy tak to widzę ale to moja opinia (pamiętacie może tak scenę w filmie w rytmie hip-hopu 2 gdzie chłopak w ortalionie wpadł na lekcję i nauczycielka wygłosiła piękną przemowę o świątynia ducha kultury i sztuki...właśnie o to mi chodzi). Więc jeśli masz zamiar gdzieś się pokazywać na scenie nie rób sobie tego kolczyka. Zastanów się co jest dla ciebie ważniejsze: dzira w wardze czy sztuka tańca.
[b:7c80632876]Anna-Maria[/b:7c80632876]
Zawsze możesz założyć atrapę ;]
[b:7c80632876]JA:[/b:7c80632876]
Po części zgadzam się z opinią miltona. Moim zdaniem piercing nie za bardzo pasuje do baletu, zwłaszcza klasyki... W niej określone są pewne normy, zasady, estetyka. Baletnica nie może być "łobuzicą" a osobą naprawdę delikatną. Przynajmniej tak mają ją odbierać widzowie, a kolczyk czy tatuaż niszczy już pewien zarys postaci jako osoby niewinnej. Dlatego na lekcji, jeśli nauczyciel pozwala, miej sobie kolczyk gdzie chcesz, na scenie go natomiast zdejmuj, żeby nie zepsuć wrażenia widzów.
;)
[size=9:7c80632876]przepraszam moderatorów, ale ciekawa dyskusja się utworzyła a później będzie więcej do kopiowania... :oops: [/size:7c80632876]
[b:7c80632876]Lirael:[/b:7c80632876]
Przepraszam, że nowy temat, ale potrzebuję bardzo pilnej odpowiedzi.
Sądzicie, że mogę zostać wyrzucona z baletu, gdy zrobię sobie piercing w wardze? (dokładniej lip ring, dolna warda, z prawej strony).
[b:7c80632876]M.[/b:7c80632876]
Być może znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie w temacie kolczyki a balet
[b:7c80632876]ankaa_baletnicaa=))[/b:7c80632876]
Ja myślę, że to zależy od tego gdzie się uczysz i od twojego nauczyciela...
[b:7c80632876]Nati[/b:7c80632876]
no właśnie, spytaj swojego nauczyciela!
[b:7c80632876]Anna-Maria[/b:7c80632876]
Kolczyk fizycznie raczej nie powinien Ci przeszkadzać w ćwiczeniach.
Jednak wizualnie i estetycznie może się nie spodobać.
W studiu baletowym gdzie uczęszczam moje ozdoby są akceptowane w 100%, zresztą napisałam Ci o tym na PW :- )
Tak jak mówiły dziewczęta, zapytaj się swojego nauczyciela, czy nie będzie to zbyt obsceniczne i wulgarne.
[b:7c80632876]Marysia W[/b:7c80632876]
Ja uważam, że jeśli nie trenujesz baletu/tańca profesjonalnie (czyli, że np. nie będziesz występować w miejscach publicznych, np. teatrze) to nie powinien przeszkadzać.
[b:7c80632876]milton[/b:7c80632876]
Dokładnie.....jak nie będziesz nigdzie występować a jest to jakieś studio to nie ma problemu. Ale na scenie czy nawet na lekcji klasyki to odpada. Jak to będzie wyglądać...baletki czy satynowe pointy plus kolczyk w wardze (bez urazy, ale kojarzy mi się już to z kolczykowanie zwierząt i jest bardzo nieestetyczne...mam oczywiście na myśli tutaj klasyczne kanony)....będzie to wulgarnie wyglądać. Zresztą....balet to nie tylko same machanie nogami i rękami, to pewna estetyka, kultura, sposób myślenia i zachowania. Nie wszyscy tak to widzę ale to moja opinia (pamiętacie może tak scenę w filmie w rytmie hip-hopu 2 gdzie chłopak w ortalionie wpadł na lekcję i nauczycielka wygłosiła piękną przemowę o świątynia ducha kultury i sztuki...właśnie o to mi chodzi). Więc jeśli masz zamiar gdzieś się pokazywać na scenie nie rób sobie tego kolczyka. Zastanów się co jest dla ciebie ważniejsze: dzira w wardze czy sztuka tańca.
[b:7c80632876]Anna-Maria[/b:7c80632876]
Zawsze możesz założyć atrapę ;]
[b:7c80632876]JA:[/b:7c80632876]
Po części zgadzam się z opinią miltona. Moim zdaniem piercing nie za bardzo pasuje do baletu, zwłaszcza klasyki... W niej określone są pewne normy, zasady, estetyka. Baletnica nie może być "łobuzicą" a osobą naprawdę delikatną. Przynajmniej tak mają ją odbierać widzowie, a kolczyk czy tatuaż niszczy już pewien zarys postaci jako osoby niewinnej. Dlatego na lekcji, jeśli nauczyciel pozwala, miej sobie kolczyk gdzie chcesz, na scenie go natomiast zdejmuj, żeby nie zepsuć wrażenia widzów.
;)
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
Zdejmowania bizuterii przed zajeciami nauczylam sie w podstawowce na wuefie, kiedy to pani nas straszyla, co to moze nam sie stac, np:
- masz kolczyki - mozesz naderwac sobiu ucho
- pierscionki - nie daj Boze uderzysz sie czy cos, reka spuchnie, pierscionka nie bedzie sie dalo sciagnac...
- bransoletka, naszyjnik - mozesz podrapac siebie lub kogos, ewentualnie przy "odrobinie szczescia" moze ci sie bizureria "wzynac" w skore...
Zadzialalo na wyobraznie i teraz sciaganie bizuterii to dla mnie odruch bezwarunkowy:P
- masz kolczyki - mozesz naderwac sobiu ucho
- pierscionki - nie daj Boze uderzysz sie czy cos, reka spuchnie, pierscionka nie bedzie sie dalo sciagnac...
- bransoletka, naszyjnik - mozesz podrapac siebie lub kogos, ewentualnie przy "odrobinie szczescia" moze ci sie bizureria "wzynac" w skore...
Zadzialalo na wyobraznie i teraz sciaganie bizuterii to dla mnie odruch bezwarunkowy:P
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
[quote:4b69bed05f="Anna-Maria"]Denerwują mnie momentami takie standardy jakie muszą być w balecie.
Rewolucja by się przyadała :D[/quote:4b69bed05f]
w balecie była taka, owszem.
jakieś 100 lat temu.,
tak się zaczął taniec współczesny. :)
balet klasyczny wymaga... klasyczności (m.in. w wyglądzie tancerki) :)
Rewolucja by się przyadała :D[/quote:4b69bed05f]
w balecie była taka, owszem.
jakieś 100 lat temu.,
tak się zaczął taniec współczesny. :)
balet klasyczny wymaga... klasyczności (m.in. w wyglądzie tancerki) :)
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm