konie
liznęłam trochę skoków - fakt, wyglądają niebezpiecznie, strasznie i w ogóle, ale sądzę, że co ma być, to będzie. jak ktoś ma spaść, to spadnie nawet stępując :) ja leciałam dużo razy, ale podczas skoku nigdy. i nigdy nic złego mi się nie stało, zawsze spadam na tyłek i wtedy tylko się z siebie śmieję ;) przestałam się tym w ogóle przejmować.
czasem tak jest, że upadek wygląda bardzo groźnie, a jeźdźcowi nic nie jest - np. moja koleżanka niedawno po skoku przewróciła się z koniem i zaraz obie pracowały dalej, wyluzowane i z uśmiechem. a upadek, który wygląda niegroźnie, może się okazać bardzo poważny... tak jak pewna dziewczyna - na którymś forum opisywała, jak to po upadku (bodajże na rozprężalni) pojechała program ujeżdżeniowy i dopiero poszła do karetki, gdzie dowiedziała się, że... ma wstrząs mózgu ;)
czasem tak jest, że upadek wygląda bardzo groźnie, a jeźdźcowi nic nie jest - np. moja koleżanka niedawno po skoku przewróciła się z koniem i zaraz obie pracowały dalej, wyluzowane i z uśmiechem. a upadek, który wygląda niegroźnie, może się okazać bardzo poważny... tak jak pewna dziewczyna - na którymś forum opisywała, jak to po upadku (bodajże na rozprężalni) pojechała program ujeżdżeniowy i dopiero poszła do karetki, gdzie dowiedziała się, że... ma wstrząs mózgu ;)
Dla mnie skoki nie wyglądają groźnie, zresztą dużo się ich już naoglądałam.
U nas koniki nie są same. Mają zapewnione towarzystwo. Kogo? Kozła i owcę :lol:
(no i psy i koty)
Ale ja się ich czasami boję :shock: Wracam do domu, a tu taki kozioł patrzy za mną groźnie... Denerwuje mnie, gdy ktoś nie zamyka furtki, bo później zwierzęta uciekają.
Kiedyś moja sąsiadka zdziwiła się wyglądając przez okno i widząc w ogrodzie kilka koni. xDD
Ale my oprócz ośrodka jeździeckiego mamy jeszcze policję konną, stojącą na straży naszego bezpieczeństwa. Czasami robią pokazy, z tym że już mi się dawno znudziły :P
Jednak nie to jest najgorsze. Wkurza mnie, gdy spotkam w lesie konia(może być obładowany właścicielem), będąc na spacerku z psem.
Bo moja Lena nie przepada za tym, co jest większe, ma cztery kończyny i dziwnie się zachowuje.
[size=9:df05e277db](samochody to już w ogóle są dziwaki w tym momencie)[/size:df05e277db]
Jak byłam w przedszkolu, to często chodziliśmy na stadninę i panie brały nas na konia i jeździły z nami na wycieczki(tzn dzieciaki siedziały na koniu razem z osobami się na tym znającymi) ;) :P
U nas koniki nie są same. Mają zapewnione towarzystwo. Kogo? Kozła i owcę :lol:
(no i psy i koty)
Ale ja się ich czasami boję :shock: Wracam do domu, a tu taki kozioł patrzy za mną groźnie... Denerwuje mnie, gdy ktoś nie zamyka furtki, bo później zwierzęta uciekają.
Kiedyś moja sąsiadka zdziwiła się wyglądając przez okno i widząc w ogrodzie kilka koni. xDD
Ale my oprócz ośrodka jeździeckiego mamy jeszcze policję konną, stojącą na straży naszego bezpieczeństwa. Czasami robią pokazy, z tym że już mi się dawno znudziły :P
Jednak nie to jest najgorsze. Wkurza mnie, gdy spotkam w lesie konia(może być obładowany właścicielem), będąc na spacerku z psem.
Bo moja Lena nie przepada za tym, co jest większe, ma cztery kończyny i dziwnie się zachowuje.
[size=9:df05e277db](samochody to już w ogóle są dziwaki w tym momencie)[/size:df05e277db]
Jak byłam w przedszkolu, to często chodziliśmy na stadninę i panie brały nas na konia i jeździły z nami na wycieczki(tzn dzieciaki siedziały na koniu razem z osobami się na tym znającymi) ;) :P
Kasiu, przeprowadzam się do Ciebie... :))) nie doceniasz swojego położenia :D Ale co do tych spacerów w lesie to zdecydowanie gorzej ma w momencie spotkania osoba siedząca na koniu - jeśli konik nie jest przyzwyczajony do psów, to marny jej los (barany, spłoszenie, poniesienie... w terenie jest to dość niebezpieczne). a las nie należy do psów! ^^ lepiej iść okrężną drogą (Ty z psem lub koń z jeźdźcem), niż się na siebie denerwować i narażać zwierzaki na zbyt bliski kontakt - koń w chwili spłoszenia może (niechcący!!!) wyżądzić komuś krzywdę.
dawniej dzikie konie nie miały zbyt dużo szans konkurując chociażby z drapieżnikami, więc instynktownie zawsze wybierały ucieczkę. niestety tak zostało do dziś - instynkt to instynkt, można przyzwyczaić konia do pewnych rzeczy, ale niestety w momencie zagrożenia koń z reguły ratuje się ucieczką. psy raczej się bronią - ujadają, gryzą, rzucają się na obiekt zagrożenia. konie krzywdę robią zwykle tylko niechcący, w momencie zagrożenia, gdy np. są uwiązane i nie mogę uciec. wtedy zdarza się im kopnąć lub po prostu wpaść w furię. żaden nigdy nie zaatakuje "bo tak".
Kocham konie. :D Niestety od początku roku szkolnego nie jezdziłam, ale w wakacje na pewno to nadrobie.
[quote:d006dffd45]czasem tak jest, że upadek wygląda bardzo groźnie, a jeźdźcowi nic nie jest [/quote:d006dffd45]
Zgadzam się całkowicie. Mój pierwszy upadek był w terenie, podczas galopu. Podobno wyglądało strasznie, a moim największym problemem w tamtym momencie był fakt, że nie wiedziałam co było przyczyną upadku ([size=7:d006dffd45]w końcu doszłam do wniosku, że przesunęłam noge za bardzo do tyłu i strzemie sie odczepiło[/size:d006dffd45] ) :P
A był ktoś z was w Tarze?
[quote:d006dffd45]czasem tak jest, że upadek wygląda bardzo groźnie, a jeźdźcowi nic nie jest [/quote:d006dffd45]
Zgadzam się całkowicie. Mój pierwszy upadek był w terenie, podczas galopu. Podobno wyglądało strasznie, a moim największym problemem w tamtym momencie był fakt, że nie wiedziałam co było przyczyną upadku ([size=7:d006dffd45]w końcu doszłam do wniosku, że przesunęłam noge za bardzo do tyłu i strzemie sie odczepiło[/size:d006dffd45] ) :P
A był ktoś z was w Tarze?
Hm, ja kiedyś jeździłam przez 1,5 roku. Mój pierwszy upadek był w terenie, w drugi na ujeżdżalni- w cwale. Wyglądało to podobno bardzo groźnie, ale zupełnie nic mi się nie stało.
Przestałam jeździć przez balet, ponieważ coraz więcej czasu musiałam mu poświęcić. Tęsknię za końmi, ale teraz tym bardziej nie dam rady wrócić do tych pięknych zwięrząt.
Może kiedyś...
w końcu jeździć można w każdym wieku :wink:
Przestałam jeździć przez balet, ponieważ coraz więcej czasu musiałam mu poświęcić. Tęsknię za końmi, ale teraz tym bardziej nie dam rady wrócić do tych pięknych zwięrząt.
Może kiedyś...
w końcu jeździć można w każdym wieku :wink:
[quote:b2d73a580e]nie doceniasz swojego położenia :D[/quote:b2d73a580e]
Podejrzewam, że zupełnie inaczej jest mieć coś udostępnione od najmłodszych lat. Wtedy nie ma takiej frajdy, że się idzie na konie... Bo w moim przypadku znaczy to przejść przez ulicę, kawałek skrótu(bo mieszkam na ulicy zamkniętej ;) ) i znowu przez ulicę. Średnio 20 sekund.
Jak byłam młodsza to chodziłam czasem karmić konie owsem, marchewkami, sianem i innymi.
A teraz, to aż wstyd się przyznać, kiedy tam ostatnio byłam, bo po wakacjach to na pewno nie... xP
Kiedyś było fajnieej, stały sobie boksy z sianem(posplatanym w takie prostokąty) i zawsze wchodziłyśmy do nich z koleżankami i bawiłyśmy się w dom :lol: Innymi słowy urządzałyśmy pokoje(tymi prostokątami siana) i spałyśmy tam, jadłyśmy, chodziłyśmy na spacery...[oczywiście na niby spałyśmy xD]. Raz tylko nam szczur wyskoczył to wpadłyśmy w taką panikę, że miesiąc nas tam chyba nie było xD
[quote:b2d73a580e] jeśli konik nie jest przyzwyczajony do psów,[/quote:b2d73a580e]
Na naszej stadninie jest kilka psów...
[quote:b2d73a580e]a las nie należy do psów! ^^[/quote:b2d73a580e]
Bo może do koni?! W życiu! Las jest dla wszystkich zwierząt, a głównie przeznaczony na spacery i to bardziej z psem niż koniem.
[quote:b2d73a580e]lepiej iść okrężną drogą (Ty z psem lub koń z jeźdźcem), niż się na siebie denerwować i narażać zwierzaki na zbyt bliski kontakt -[/quote:b2d73a580e]
A ty myślisz, że ja zaraz lecę do konia się przywitać, gdy go zobaczę? Nie :P Ja usilnie łapię moją psinę i trzymam czekając, aż ten koń raczy przejść. :P
[quote:b2d73a580e]Kasiu, przeprowadzam się do Ciebie... :)))[/quote:b2d73a580e]
Zapraszam xP
[quote:b2d73a580e]naprawde to dziwne ze takie duze zwierzątko boi się takiego małego [/quote:b2d73a580e]
I odwrotnie...
[quote:b2d73a580e]psy raczej się bronią - ujadają, gryzą, rzucają się na obiekt zagrożenia[/quote:b2d73a580e]
Chyba tylko te groźne lub występujące w akcie obrony właściciela. Reszta ucieka co sił w łapach. :P
[quote:b2d73a580e] konie krzywdę robią zwykle tylko niechcący, w momencie zagrożenia[/quote:b2d73a580e]
No nie wiem. Niektóre, gdy chcesz je pogłaskać w boksie, to od razu zaczynają skakać, kopać itd..
Są psy wyjątki i są konie wyjątki.
A jeśli chodzi o siedzenie na koniu, to ostatnio... w pierwszej gimnazjum. Na obozie integracyjnym xD
Podejrzewam, że zupełnie inaczej jest mieć coś udostępnione od najmłodszych lat. Wtedy nie ma takiej frajdy, że się idzie na konie... Bo w moim przypadku znaczy to przejść przez ulicę, kawałek skrótu(bo mieszkam na ulicy zamkniętej ;) ) i znowu przez ulicę. Średnio 20 sekund.
Jak byłam młodsza to chodziłam czasem karmić konie owsem, marchewkami, sianem i innymi.
A teraz, to aż wstyd się przyznać, kiedy tam ostatnio byłam, bo po wakacjach to na pewno nie... xP
Kiedyś było fajnieej, stały sobie boksy z sianem(posplatanym w takie prostokąty) i zawsze wchodziłyśmy do nich z koleżankami i bawiłyśmy się w dom :lol: Innymi słowy urządzałyśmy pokoje(tymi prostokątami siana) i spałyśmy tam, jadłyśmy, chodziłyśmy na spacery...[oczywiście na niby spałyśmy xD]. Raz tylko nam szczur wyskoczył to wpadłyśmy w taką panikę, że miesiąc nas tam chyba nie było xD
[quote:b2d73a580e] jeśli konik nie jest przyzwyczajony do psów,[/quote:b2d73a580e]
Na naszej stadninie jest kilka psów...
[quote:b2d73a580e]a las nie należy do psów! ^^[/quote:b2d73a580e]
Bo może do koni?! W życiu! Las jest dla wszystkich zwierząt, a głównie przeznaczony na spacery i to bardziej z psem niż koniem.
[quote:b2d73a580e]lepiej iść okrężną drogą (Ty z psem lub koń z jeźdźcem), niż się na siebie denerwować i narażać zwierzaki na zbyt bliski kontakt -[/quote:b2d73a580e]
A ty myślisz, że ja zaraz lecę do konia się przywitać, gdy go zobaczę? Nie :P Ja usilnie łapię moją psinę i trzymam czekając, aż ten koń raczy przejść. :P
[quote:b2d73a580e]Kasiu, przeprowadzam się do Ciebie... :)))[/quote:b2d73a580e]
Zapraszam xP
[quote:b2d73a580e]naprawde to dziwne ze takie duze zwierzątko boi się takiego małego [/quote:b2d73a580e]
I odwrotnie...
[quote:b2d73a580e]psy raczej się bronią - ujadają, gryzą, rzucają się na obiekt zagrożenia[/quote:b2d73a580e]
Chyba tylko te groźne lub występujące w akcie obrony właściciela. Reszta ucieka co sił w łapach. :P
[quote:b2d73a580e] konie krzywdę robią zwykle tylko niechcący, w momencie zagrożenia[/quote:b2d73a580e]
No nie wiem. Niektóre, gdy chcesz je pogłaskać w boksie, to od razu zaczynają skakać, kopać itd..
Są psy wyjątki i są konie wyjątki.
A jeśli chodzi o siedzenie na koniu, to ostatnio... w pierwszej gimnazjum. Na obozie integracyjnym xD
Bogusław Misztal zaczął kariere w wieku 30 lat i zdobył Mistrzostwo Europy :)
to najlepszy dowód na to, że można zaczynać w każdym wieku.
[quote:f1aa51d384="Kasia :))"]No nie wiem. Niektóre, gdy chcesz je pogłaskać w boksie, to od razu zaczynają skakać, kopać itd..[/quote:f1aa51d384]
bo się boją! gdzie mają uciekać, skoro są w boksie? to jest oznaka strachu, a nie złośliwości.
[quote:f1aa51d384="Kasia :))"]Bo może do koni?! W życiu! [u:f1aa51d384]Las jest dla wszystkich zwierząt[/u:f1aa51d384], a głównie przeznaczony na spacery i to [u:f1aa51d384]bardziej z psem niż koniem[/u:f1aa51d384].[/quote:f1aa51d384]
wydaje mi się, że troszkę zaprzeczasz sama sobie w jednym zdaniu :) konie i psy mają takie samo prawo przebywać w lesie, chyba, że jest gdzieś zaznaczone, że np. konie do lasu wstępu nie mają. właśnie o tym mówię - lepiej nie czekać aż koń przejdzie, tylko zawrócić lub skręcić (jeśli to możliwe). niestety, trzeba iść na kompromisy ;) konie to zwierzęta nieprzewidywalne, mogą się spłoszyć, stanąć dęba, zacząć brykać. czasami po prostu lepiej darować sobie bliski kontakt, przez wzgląd na bezpieczeństwo jeźdźca. chyba nikt nie chce być świadkiem czyjegoś poważnego wypadku lub śmierci.
to najlepszy dowód na to, że można zaczynać w każdym wieku.
[quote:f1aa51d384="Kasia :))"]No nie wiem. Niektóre, gdy chcesz je pogłaskać w boksie, to od razu zaczynają skakać, kopać itd..[/quote:f1aa51d384]
bo się boją! gdzie mają uciekać, skoro są w boksie? to jest oznaka strachu, a nie złośliwości.
[quote:f1aa51d384="Kasia :))"]Bo może do koni?! W życiu! [u:f1aa51d384]Las jest dla wszystkich zwierząt[/u:f1aa51d384], a głównie przeznaczony na spacery i to [u:f1aa51d384]bardziej z psem niż koniem[/u:f1aa51d384].[/quote:f1aa51d384]
wydaje mi się, że troszkę zaprzeczasz sama sobie w jednym zdaniu :) konie i psy mają takie samo prawo przebywać w lesie, chyba, że jest gdzieś zaznaczone, że np. konie do lasu wstępu nie mają. właśnie o tym mówię - lepiej nie czekać aż koń przejdzie, tylko zawrócić lub skręcić (jeśli to możliwe). niestety, trzeba iść na kompromisy ;) konie to zwierzęta nieprzewidywalne, mogą się spłoszyć, stanąć dęba, zacząć brykać. czasami po prostu lepiej darować sobie bliski kontakt, przez wzgląd na bezpieczeństwo jeźdźca. chyba nikt nie chce być świadkiem czyjegoś poważnego wypadku lub śmierci.