Zapraszam do oglądania zdjęć z Łódzkich Spotkań Baletowych
Janie, nie denerwuj się na tancerzy, niektórym naprawdę może to przeszkadzać, a przychodzisz na ich ważną próbę, często jedną z ostatnich poważniejszych przed występem ;)
I niech tancerz zrozumie Ciebie i ty tancerza. ;) Po prostu wtedy ćwicz sobie gdy nie tańczy akurat osoba, której twoje pstrykanie przeszkadza ;)
I niech tancerz zrozumie Ciebie i ty tancerza. ;) Po prostu wtedy ćwicz sobie gdy nie tańczy akurat osoba, której twoje pstrykanie przeszkadza ;)
Janie, wiesz, trzeba tez zrozumiec, ze tancerze to rowniez artysci, i tez musza miec odpowiednie warunki do pracy - osoba z zewnatrz, obecna na probie, naprawde dezorganizuje prace, sama swoja obecnoscia (dziwnie sie czuje, kiedy ktos sie poci, meczy i mu nie wychodzi, a kto inny patrzy na niego i jeszcze to fotografuje). Oczywiscie bywa roznie - niektorym, to nie przeszkadza. Generalnie najlepiej jest pod tym wzgledem chyba fotografowac na lekcjach (technice). Bo na samych probach bywa roznie, jest rozna atmosfera, nie zawsze dobra (zalezy jak praca idzie, jak sie choreograf dogaduje z tancerzami, czas do premiery, itd.).
Ale wydaje mi sie, ze na probach generalnych takich problemow nie powinno byc - czesto wlasnie wtedy robi sie zdjecia, bo sa juz niby 'spektaklowe'.
Ale wydaje mi sie, ze na probach generalnych takich problemow nie powinno byc - czesto wlasnie wtedy robi sie zdjecia, bo sa juz niby 'spektaklowe'.
...szczerze moowiac dla mnie jako fotografa, spektaklowe zdjecia nie sa tak interesujace jak zdjecia z lekcji. ...tam widzi sie cala prace tancerek i tancerzy, ich moc i niemoc, ich radosc i lzy, ich prace i relaks...naturalne, ze nikt nie lubi byc ogladany w chwilach swych emocji..ale nie mylmy pstrykacza blyskajacego lampa w oczy tancerzom z fotografem, ktory wie jak nie przekroczyc sfery prywatnosci i intymnosci innego czlowieka, w tym przypadku jego modela...
...z drugiej strony...tancerz i tancerka wybierajac ten zawod liczyc sie musi iz bedzie tanczyla na scenie tzn. bedzie osoba publiczna, tak wiec dziwi mnie czasami u niektorych tancerzy fakt bojazni na widok obiektywu aparatu-czyz nie jestescie podczas swej nauki przygotowywani do sceny, do aplauzow, do podziwiania?...mysle iz jest to mile uczucie byc muza dla innych..
...z drugiej strony...tancerz i tancerka wybierajac ten zawod liczyc sie musi iz bedzie tanczyla na scenie tzn. bedzie osoba publiczna, tak wiec dziwi mnie czasami u niektorych tancerzy fakt bojazni na widok obiektywu aparatu-czyz nie jestescie podczas swej nauki przygotowywani do sceny, do aplauzow, do podziwiania?...mysle iz jest to mile uczucie byc muza dla innych..
Osobiscie tez wole zdjecia z lekcji - jako 'ogladacz'.
Jesli o mnie chodzi, to raczej fotografowanie lekcji wielu osobom w ogole nie przeszkadza - ale proby juz czasem (zwykle) tak.
Co do ostatniego akapitu - wiesz, zupelenie co innego jest jak sie jest ogladanym na scenie, z przygotowanym i dopracowanym materialem, a co innego w trakcie prob, kiedy wiele rzeczy jest dalekie od idealu. Poza tym trudno sie otworzyc np. na nowe rzeczy, kiedy jest ktos obcy, nie z zespolu (nawet jesli ten ktos nic nie robi, tylko siedzi pod sciana i patrzy!). To, ze jest to 'zawod publiczny' nie oznacza, zeby dopuszczac publicznosc do kazdego etapu pracy! Publicznym jest sie na scenie, proby to sa sprawy zakulisowe, na scene wychodzi sie juz ze zrobionym materialem, szeby nie pokazywac tego wysilku, ktory sie w niego wlozylo - to jesli chodzi o istote pracy tancerza.
Tez dla mnie ciekawsze do ogladania sa wlasnie zdjecia 'robocze', ale rozumiem, ze nie kazdy w takich sytuacjach lubi byc fotografowany.
Jesli o mnie chodzi, to raczej fotografowanie lekcji wielu osobom w ogole nie przeszkadza - ale proby juz czasem (zwykle) tak.
Co do ostatniego akapitu - wiesz, zupelenie co innego jest jak sie jest ogladanym na scenie, z przygotowanym i dopracowanym materialem, a co innego w trakcie prob, kiedy wiele rzeczy jest dalekie od idealu. Poza tym trudno sie otworzyc np. na nowe rzeczy, kiedy jest ktos obcy, nie z zespolu (nawet jesli ten ktos nic nie robi, tylko siedzi pod sciana i patrzy!). To, ze jest to 'zawod publiczny' nie oznacza, zeby dopuszczac publicznosc do kazdego etapu pracy! Publicznym jest sie na scenie, proby to sa sprawy zakulisowe, na scene wychodzi sie juz ze zrobionym materialem, szeby nie pokazywac tego wysilku, ktory sie w niego wlozylo - to jesli chodzi o istote pracy tancerza.
Tez dla mnie ciekawsze do ogladania sa wlasnie zdjecia 'robocze', ale rozumiem, ze nie kazdy w takich sytuacjach lubi byc fotografowany.
[quote:ef95c6490d]ale nie mylmy pstrykacza blyskajacego lampa w oczy tancerzom z fotografem, ktory wie jak nie przekroczyc sfery prywatnosci i intymnosci innego czlowieka, w tym przypadku jego modela... [/quote:ef95c6490d]
Czasem nie przeszkadza samo błyskanie a świadomość tancerza, że jest obserwowany i ktoś próbuje uchwycić każdy jego ruch. To pewien dodatkowy stres. Jedni go czują, inni nie. Chcąc wkroczyć za kulisy trzeba liczyć się z tym, że nie każdemu tancerzowi jest to na rękę i nie powinno się w takich przypadkach wpychać na siłę czy prawić, że przecież jak będzie na scenie to i tak opstrykają go całego.
Scena to scena, a próba to próba. Na niej dopracowujemy wszystko na ostatni guzik tak, by to właśnie na scenie zatańczyć idelanie.
Zresztą występ to naprawdę inna bajka. Patrzy na Ciebie mnóstwo ludzi, niektórzy pstrykają zdjęcia, inni kamerują. Na to jesteśmy przygotowani/przyzwyczajeni.
Ale podczas występów. Nie tam, gdzie pracujemy.
Czasem nie przeszkadza samo błyskanie a świadomość tancerza, że jest obserwowany i ktoś próbuje uchwycić każdy jego ruch. To pewien dodatkowy stres. Jedni go czują, inni nie. Chcąc wkroczyć za kulisy trzeba liczyć się z tym, że nie każdemu tancerzowi jest to na rękę i nie powinno się w takich przypadkach wpychać na siłę czy prawić, że przecież jak będzie na scenie to i tak opstrykają go całego.
Scena to scena, a próba to próba. Na niej dopracowujemy wszystko na ostatni guzik tak, by to właśnie na scenie zatańczyć idelanie.
Zresztą występ to naprawdę inna bajka. Patrzy na Ciebie mnóstwo ludzi, niektórzy pstrykają zdjęcia, inni kamerują. Na to jesteśmy przygotowani/przyzwyczajeni.
Ale podczas występów. Nie tam, gdzie pracujemy.
...kasiu...chyba jak tanczysz to nie widzisz fotografa, bo jestes skoncentrowana na tym co robisz (tak mi zawsze tlumaczyly tancerki i tancerze)...wiec stress nie wyplywa z obecnosci fotografujacego, ktoorego ze sceny nawet nie widzisz (swiatla).....mysle, ze u wielu artystow scenicznych za wczesnie zaczyna sie rodzic kaprysnosc "gwiazdy"...
Tańcząc koncentruję się oczywiście na poprawnym wykonaniu układu, ale taka wiercąca się osoba w polu widzenia, usiłująca złapać mnie w różnych pozycjach może dekoncentrować.
Skoro ty oczekujesz zrozumienia, zrozum też innych. Sala baletowa nie jest dla fotografów, tylko dla tancerzy i jeżeli im przeszkadza twoja obecność, to niestety musisz się dostosować lub wkraczać do akcji, gdy dana osoba akurat nic nie tańczy.
[quote:c3d632a843]wiec stress nie wyplywa z obecnosci fotografujacego, ktoorego ze sceny nawet nie widzisz (swiatla)[/quote:c3d632a843]
ale ja mówię o próbie, a nie występie.
[quote:c3d632a843]mysle, ze u wielu artystow scenicznych za wczesnie zaczyna sie rodzic kaprysnosc "gwiazdy"...[/quote:c3d632a843]
Hm, jeżeli z takim podejściem i nastawieniem usiłujesz wciskać się na próby to w sumie nie można się dziwić, że cię nie wpuszczają. Tutaj nie chodzi o żadną kapryśność, a skupienie się na technice. Kapryśną to można nazwać osobę, która za wszelką cenę będzie chciała, byś ją fotografował, podczas gdy innym może to przeszkadzać ;) Wiedz, że taniec jest bardzo trudną sztuką i wystarczy chociaż trochę zdekoncentrować tancerza bądź zachwiać jego równowagę, a już się myli i już mu coś może nie wychodzić. Nie ze wszystkimi tak jest, oczywiście, ale wiedz, że to, co się dzieje za kulisami, to tajemnica tancerzy. Oni mają pięknie wypaść na scenie. To właśnie tam działa na nich równiez stres, by wszystko dobrze wykonać. A na próbach to dopracowują i denerwują się, gdy coś im przez kogoś nie wychodzi, bo jest to marnowanie ich czasu.
Moim zdaniem po prostu jeżeli chcesz wejść na jakąś próbę, informuj o tym z wyprzedzeniem. Może dostaniesz np. jedną godzinę na swoje przygotowania, a później będziesz się już musiał usunąć, ze względu na dalsze prace tancerzy, w czasie których mógłbyś już zakłócać spokój.
Skoro ty oczekujesz zrozumienia, zrozum też innych. Sala baletowa nie jest dla fotografów, tylko dla tancerzy i jeżeli im przeszkadza twoja obecność, to niestety musisz się dostosować lub wkraczać do akcji, gdy dana osoba akurat nic nie tańczy.
[quote:c3d632a843]wiec stress nie wyplywa z obecnosci fotografujacego, ktoorego ze sceny nawet nie widzisz (swiatla)[/quote:c3d632a843]
ale ja mówię o próbie, a nie występie.
[quote:c3d632a843]mysle, ze u wielu artystow scenicznych za wczesnie zaczyna sie rodzic kaprysnosc "gwiazdy"...[/quote:c3d632a843]
Hm, jeżeli z takim podejściem i nastawieniem usiłujesz wciskać się na próby to w sumie nie można się dziwić, że cię nie wpuszczają. Tutaj nie chodzi o żadną kapryśność, a skupienie się na technice. Kapryśną to można nazwać osobę, która za wszelką cenę będzie chciała, byś ją fotografował, podczas gdy innym może to przeszkadzać ;) Wiedz, że taniec jest bardzo trudną sztuką i wystarczy chociaż trochę zdekoncentrować tancerza bądź zachwiać jego równowagę, a już się myli i już mu coś może nie wychodzić. Nie ze wszystkimi tak jest, oczywiście, ale wiedz, że to, co się dzieje za kulisami, to tajemnica tancerzy. Oni mają pięknie wypaść na scenie. To właśnie tam działa na nich równiez stres, by wszystko dobrze wykonać. A na próbach to dopracowują i denerwują się, gdy coś im przez kogoś nie wychodzi, bo jest to marnowanie ich czasu.
Moim zdaniem po prostu jeżeli chcesz wejść na jakąś próbę, informuj o tym z wyprzedzeniem. Może dostaniesz np. jedną godzinę na swoje przygotowania, a później będziesz się już musiał usunąć, ze względu na dalsze prace tancerzy, w czasie których mógłbyś już zakłócać spokój.
ja nie widzę zdenerwowania Kasi, a wręcz ją w 100% popieram!
Faktycznie- ty wymagasz zrozumienia od tancerzy, a może sam też ich spróbuj zrozumieć? Przecież oni bardzo ciężko pracują na sali baletowej, a samo wrażenie obecności kogoś może przeszkadzać! Jak jesteś zmęczony przeszkadza nawet głupi kosmyk włosów na czole, a co dopiero obca osoba pstrykająca foty!
i twoje stwierdzenie "hmmm..czyzby "uderz w stool a nozyce sie odezwa" ????..." było trochę niemiłe....
Faktycznie- ty wymagasz zrozumienia od tancerzy, a może sam też ich spróbuj zrozumieć? Przecież oni bardzo ciężko pracują na sali baletowej, a samo wrażenie obecności kogoś może przeszkadzać! Jak jesteś zmęczony przeszkadza nawet głupi kosmyk włosów na czole, a co dopiero obca osoba pstrykająca foty!
i twoje stwierdzenie "hmmm..czyzby "uderz w stool a nozyce sie odezwa" ????..." było trochę niemiłe....
Goniu, ja uważam, że dalsza dyskusja z tym panem nie ma sensu.
Podsumowując, tak jak fotografowi przeszkadzają osoby pakujące się w obiektyw, tak tancerzowi osoby zakłócające koncentrację.
Jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć, pytaj i zachowaj kulturę rozmowy. Takie posty bez treści zachowaj dla siebie.
Podsumowując, tak jak fotografowi przeszkadzają osoby pakujące się w obiektyw, tak tancerzowi osoby zakłócające koncentrację.
Jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć, pytaj i zachowaj kulturę rozmowy. Takie posty bez treści zachowaj dla siebie.