Jak to jest z tą wagą?!

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

Wiem Figielko, ze napisalas ze duzy biust wyglada nieestetycznie...ale nie bardzo podoba mi sie to stwierdzenie.
Jak biust, generalnie, moze wygladac nieestetycznie? No kurcze...Przeciez to jest cialo ludzkie, kobiece. Anatomia! Czasem nic sie nie poradzi na to jaki ma sie biust. Jego wielkosc nie zalezy tylko od wagi. Mozna byc szczuplym i miec biust spory. i to raczej nie jest powod zeby kogos eliminowac z tanca klasycznego.
Rownie dobrze ktos moze powiedziec, ze nie podobaja mu sie tancerze w obcislych trykotach, bo widac im co nie co.
Ale to sa przeciez naturalne atrybuty naszej płciowosci i raczej nie da sie ich ukryc.
I one raczej nie podlegaja ocenie estetycznej. One po prostu sa i nic z tym sie nie da zrobic :)
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Hmmm... Olimpio, w pewnym sensie tak... Ale sama muszę się jednak zgodzić, że ZBYT DUŻY biust w skokach i dreptaniach najlepiej nie wygląda. ZBYT DUŻY. A rozmiar 75D osiąga rzadko która tancerka, jeśli w ogóle jakaś[mówię o tańcu klasycznym] :D
Jednak wszystko zależy również od doboru paczki i charakteryzacji.
Zresztą, z biustem to tak samo jak z ciałem-UMIAR :D
Tylko że całkowity brak biustu akurat nie jest postrzegany jako wada-to przecież również naturalne, chociaż niekoniecznie piękne ;)

Figielko, jeżeli chodzi o nauczycieli... Tak, oni będą na ciebie najeżdżać, a dopiero gdy już przestaniesz mieć z nimi do czynienia staną się twoimi lizusami.
Echh...

:)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:2307b84492="milton"]BTW......uprzedzam zaraz jazdę na mnie (jak zazwyczaj to na Cheryl spada za podobne rzeczy) tancerka ma być szczupła nie tylko ze wzglądów estetycznych ale przedewszystki praktyczny. Chodzi mi np. o podnoszenia.....to naprawdę nie jest nic fajnego podnosić ponad 50 kilo dlatego tancerka oprócz tego że ma być zwiewna i eteryczna ma byc równiez LEKKA.W przeciwieństwie do lansowanego na tym forum przez większość osób wizerunku tancerki o normalnej figurze. Raz że to nie takie ładne w klasyce a po drugie złe i niezdrowe dla partnera. I waga naprawde może byc barirą dla tancerki bo sama nie tańczy tylko z partnerem. To tak nawiesem mówiąc......bo nie dbanie o szczupłość przez tancrkę jest dowodoem na jej lenistwo i czysty egoizm.
(znając życia zaraz wjedzie sporo osób na mnie....normalne..)[/quote:2307b84492]
egoizm to jest mój drogi twoje durne myślenie, bo tancerzom jest wygodniej podnosić szkielet niż tłuszczyk.
to nie tancerek wina że ciężko je się podnosi - to tancerze są słabi.
na mój gust to ty masz jakieś kompleksy na tym punkcie XD

swoją drogą jak to jest tak że jak facet nie je przez tydzień kolacji i obiadu + odstawia alkohol, to już się mieści w spodenki w podstawówki.
Bóg nas stworzył innymi, inaczej jest zbudowany organizm mężczyzny i inaczej jest zbudowany organizm kobiety. pomijam już fakt że oba organizmy przez to totalnie inaczej funkcjonują. więc lepiej się nawet nie wypowiadaj co to jest ZDROWA BUDOWA TANCERKI, bo gówno tak naprawdę wiesz i znasz sie na tym jak świnia na gwiazdach.

[quote:2307b84492]To ja się po kolei odniosę. I od razu uprzedzam że moje uwagi dotyczyły TYLKO zawodowych tancerek (mam na myśli głównie klasykę bo już we wspólczesnym wszystko jest znaczniej mniej rygorystyczne pod względem figury) bo napiszę to ponownie: kobiete jako taka powinna wyglądać kobieco ale sztuka kształtuje inne kanony piękna.[/quote:2307b84492]
kanon piękna w balecie polega na tym że wszystko ma wyglądać NATURALNIE. dlatego też tancerki nie zarzucają nóg za plecy ani nie robią grand pas de chat na 220 stopni, bo nawet rozciągnięcie i wykręcone stopy są widza jest naturalne, o ile wszystko jest zachowane w granicach dobrego smaku.

[quote:2307b84492]Przykro mi Bajaderko z twojego powodu bo to nie był personalny atak do ciebie ale myślę że przez twój pryzmat nie powinny inne osoby patrzyć. Faktycznie.....możliwe że masz taką budowę, ciężki kości itd, więc to nie jest twoja wina. Ale myślę że ty akurat jest w zdecydowanej mniejszości. I nie można w jednej lini opostawić ciebie i kogoś kto wygląda tak samo ale nie dba o to co je (tłusto, słodycze, fast foody itd). Bo na tym forum ponuje ogólnie promocja tancerki przy kości a jak ktoś coś powie to źle. [/quote:2307b84492]
my nie promujemy tancerki przy kości, my promujemy ZDROWY TRYB ŻYCIA I ZDROWY WYGLĄD dziewczyny tańczącej.

[quote:2307b84492]Ja chciałem tylko powiedzieć że nie tylko figura się sie liczy, bo ona jest
najważniejsza ale waga też jest BARDZO WAŻNA.
"wiele mlodych tancerek, przynajmniej w Polsce, wyglada za chudo, wrecz niezdrowo za chudo"....z tym sie akurat nie zgadzam.....dla ludzi z zewnątrz wykręcone nogi też wyglądają nie zdrowo. Ale w klasyce panuje taki kanon i szczególnie w szkole jest to wazne bo jak dziecko ma już tym problem (bo to jest problem) to co dopiero będzie potem....tragedia. A tancerka klasyczna powinna być właśnie bardzo szczupła. I jest to uwarzane ze piekne w tym środowisku. [/quote:2307b84492]
ale ten cały "balet", pokazywany na scenie nie jest dla ludzi którzy należą do zespołu, tylko DLA NORMALNEGO, NIEZWIĄZANEGO Z BALETEM WIDZA. dla normalnego widza, gdy tancerka pięknie tańczy i naturalnie wygląda, wykręcenie czy ogromne rozciągnięcie jest mało ważne. przerażająca chudość tancerki jest dla widza obrzydliwa, dlatego też niekiedy czują to tej sztuki niechęć.
anorektyczna chudość odstrasza, a nie przyciąga. a balet ma właśnie przyciągać widza.

[quote:2307b84492]Kasiu ) nie na darmo są pewne ogólnie przyjęte normy takie jak wzrost minus 120 i nie przekraczenie 50 kilogramów żebyś teraz mówiła że w/g ciebie 55 kilo to nie problem a i więcej może. To w/g ciebie ale o tym się pewnie nie przekonasz. Uważasz doswiadczeni tancerze. Wiesz, z Bolshoi ię wylatuja za przkroczenie tej wagi. Uważasz że są tam niedoświadczeni tancerze bez siły, mięśni i techniki?? No bez żartów. [/quote:2307b84492]
ale ty jesteś monotonny z tym Balszojem i Kirovem. są równie dobre teatry, z pięknymi, zdrowymi tancerkami, które techniką nie ustępują Rosji - ot chociażby American Ballet Theatre, Paris Opera Ballet czy The Royal Ballet.

[quote:2307b84492]Zresztą....kiedyś też mi się tak wydawało że kilka kilo w tą czy w tamtą dla doświadczonago tancerza to nie problem. Przykłady nawet z Wawy pokazują że jest po prostu inaczej. I te 50 kilo to ma być maks i to przy wzrości 170 a nie tak do 50 a moze i więcej przy powiedzmy 160 wzrostu. Bo to tragedia juz jest. [/quote:2307b84492]
a akurat przykłady z Wawy są szalenie wzorowe, bo nasz balet to jest normalnie najlepszy w środkowej Europie. no pożal się Boże.

[quote:2307b84492]No to też jest fakt. Jak np. nie jestem strawić wielkich gwiazd baletu lat np. 40, 50 czy 60. Jak widzę np. Dudinskay'e np to sie wywraca we mnie. One są przedewszystkim nizutkie i faktycznie wręcz grubawe. Ale i ich technika była inna. Np. strasznie nisko nogi podnosiły, inaczej ich pirouetty wyglądały. Ale szczególnie mocno to sie zmieniło w ciągu ostatnich 20 lat. Tancerki i tancerze stali się znacznie wyżsi i szuplejsi. I bardzo dobrze ba znacznie lepiej patrzy się na Zakharovą i Zelenskiego niż np. Dudinskay'ą i Sergeyeva[/quote:2307b84492]
hoho, gdyby nie nauczyciele i tancerze z tamtych lat to byś się wiele naoglądał Zelenskiego i Zakharovą. szczerze mówiąc, balet był wtedy znacznie bardziej popularniejszy, bo nie stawiał na warunki fizyczne tancerzy tylko na ich przesłanie emocjonalne do widza. widzowi nie zależy na tym, czy tancerka podnosi nogę na 180*, czy potrafi kręcić na poincie 6 obrotów za jednym razem. widzowi zależy na tym żeby "przeżył emocjonalnie" ten spektakl. sama sucha technika jest gówno warta.

[quote:2307b84492]Ja chciałem wyrazić swoją opinię, do nikogo nie zwracałem się osobiście, żadnych personaliów nie podawałem ale wiedomo że jak się opinia kogoś nie podoba to trzeba pojechać go osobiście;) fajne podejście..nie ma co.[/quote:2307b84492]
tyle że do ciebie nie dociera fakt, że niektórym tancerkom naprawde jest ciężko zrzucić te kilka kilogramów i nie fajne jest jak cię facet mówi że "jesteś za gruba". dlatego odbieramy to tak osobiście.
[size=9:2307b84492]dodam jeszcze fakt że ja i Bajaderka wyglądamy mniej wiecej tak samo, jeśli chodzi o krągłości.[/size:2307b84492]

[quote:2307b84492]A moja opinia i podejście wynika z obserwacji rzeczywistości a nie z doświadczenia którego nie posiadam. To jest forum publiczne i ostatnią rzeczą jaką bym tu zrobił to wymieniał konkretne osoby w celu unaocznienia koknretnych sytuacji. Zresztą nieważne.[/quote:2307b84492]
twoje obserwacje? to masz złe obserwacje. wynika to z tego że się w ogóle tak naprawde na balecie nie znasz, wpatrzony jesteś zupełnie w Rosję i masz klapki na oczach jeśli chodzi sprawy baletowego szkolnictwa, wagę tancerek itd.
jeżeli nie zmienisz swojego podejścia, to współczuję przyszłym, potencjalnym twoim współpracownikom w tej dziedzinie.

Ale tak to już bywa że jak coś jest nie pomyśli to trzeba mu nawtykać osobiście....jakie to polskie jest.
[quote:2307b84492]Prywatnie kompleksów nie mam chociaz jest osobą bardzo samokrytyczną wobec siebie (to prawda, nie dbanie przez tancerza o mięśnie to egoizm i lenistwo) i uważam że krytyka jest zawsze słuszna. Jeżeli jest ona chociaż w milimetrze uzasadniona a nie zrobiona na zasadzie żeby zjechać kogoś bo nie podoba mi sie to co dana osoba mówi.
w sumie tyle.....[/quote:2307b84492]
samokrytyczny wobec siebie? może tak, ale ty przede wszystkim jesteś krytyczny w stosunku do innych! szczególnie do tancerek, które są DZIEWCZYNAMI, a nie FACETAMI!! ty się nie muszisz męczyć z wagą, tężyzną fizyczną czy z zakrwawionymi od point stopami! patrząc na wszystkie twoje wypowiedzi, to widzę że wszystkie tancerki miałyby być przeraźliwie chude i obolałe to tego połamane, poranione, podpalane, poobijane, podrapane i pokłute! jeśli chcesz to ja ci mogę z Bajaderką piękną rosyjksą szkołę baletową odstawić - jeżeli Bajaderka nie waży 50 kg, to podnieś ją do góry w arabesku i tak trzymaj przez 10 minut. jak ręce będą niżej to ja ci będę je traktowała zapalniczką. co ty na to?

[quote:2307b84492]co to poprzednich postów to nawet nie chce mi się już odpisywać bo widzę jakie jest nastawienie pewnych osób na tym forum[/quote:2307b84492]
a mi jest szkoda klawiatury na takie posty, bo do ciebie do można mówić jak do ściany - to nie my mamy problemy z nastawieniem, to ty masz jakieś problemy!

[quote:2307b84492]Wiecie co tak sobie czytam te posty i już nawet mi się nie chce odzywać tutaj.
Milton wyraził swoje zdanie i najeżdżacie na niego.
Milton nic nie mówił o tym by tancerka miała obsesję na punkcie wagi, zdaje się, że tylko powiedział iż [b]powinna[/] być chuda.
Nie wymieniał tutaj nicków osób z forum do których kierował swoją wypowiedź. Tak naprawdę zauważyłam to samo co stwierdził milton - lansowanie tancerki przy kości w balecie, po tym gdy wyraziłam własną opinię na temat budowy Bajaderki. wiem, że teraz będzie to samo.
Domyślam się, że takich dziewczyn( o takiej przemianie materii) jak ja (wybaczcie za brak skromności) jest mało.
Myślę, że dziewczyną o budowie bardziej kobiecej jest ciężko balecie, ale moim zdaniem: niech tańczą ale nie klasykę. Nie wyobrażam sobie pulchnego łabędzia o kobiecych kształtach.

To moja opinia, nie musicie komentować. Zdania i tak nie zmienię.[/quote:2307b84492]
tobie Cheryl to dobrze mówić, bo masz wrodzoną chudość i świetną przemianę materii - nawet jak się najesz to nie przyjdzie ci tu i ówdzie, a i tak zaraz ci szybko wyjdzie to z organizmu.
nie znaczy to jednak faktu, że tancerki które nie mają takich warunków jak ty to muszą się głodzić i męczyć, a najlepiej to żeby w ogóle nie tańczyły - pamiętam jak to było z np. Kasią Cichopek. niestety, ale balet jest dla wszystkich, droga Cheryl.
Milton mówi że złe traktowanie ciała tancerza [waga] to egoizm. ja bym nazwała egoizmem, szowinizmem i egocentryzmem wasze wypowiedzi. balet jest dla wszystkich którzy potrafią przekazać swoim tańcem uczucia, historię nawet najmniejszym palcem u ręki - i to jest najważniejsze w tym wszystkim.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:c8fec50090="Olimpia"]Joanno zgadzam sie z Toba. Mam bardzo podobne odczucia. W polskich szkołach baletowych dzieje sie cos dziwnego jesli chodzi o wage i wyglad.
Mam wrazenie, ze zagraniczne szkoly traktuja to inaczej, lepiej i bardziej ludzko.
W ogole zagraniczne tancerki wygladaja inaczej.[/quote:c8fec50090]

Dokładnie, użyłaś dobrego słowa: "dziwnego". Dla mnie niepojęte jest, że już młode dziewczynki 10, 11, 12-letnie wyzywa się od grubych świń (sorry za słowo, ale takie teksty przecież faktycznie padają na sali, to akurat jest zresztą jeszcze dość łagodne), to raczej nie wpływa dobrze na psychikę dziewczynki.

Poza tym to normalne że w wieku kilkunastu lat nabiera się coraz bardziej kobiecych kształtów (dosłownie - jeśli ktoś przypadkiem to utożsamia ze 'zbędnym łuszczykiem' - rosną piersi i zmienia się układ tkanki tłuszczowej, np. zaczyna się bardziej odkładać na udach i pośladkach, a nie jak u dziecka równomiernie na całym ciele). Ale oczywiście na lekcji słyszy się, że jest się grubym, i co ma czuć taka osoba, kiedy hormony robią swoje, bo przecież nikt nie ma ciała dziecka przez całe życie?!

Nic nie jest ważne, technika, wyraz, liczy się tylko wysokie podbicie i chudość, reszta schodzi na dalszy plan (tzn. takie odnosi się wrażenie, sądząc po tym co się dzieje na lekcjach). A to chyba nie dokładnie tak powinno być? Ucznia powinno się wspierać, a nie wyzywać - do tego jednak polskim szkołom baletowym daleko (nie wiem, czy wszystkim).
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

[quote:703b8713db]Nic nie jest ważne, technika, wyraz, liczy się tylko wysokie podbicie i chudość, reszta schodzi na dalszy plan (tzn. takie odnosi się wrażenie, sądząc po tym co się dzieje na lekcjach). A to chyba nie dokładnie tak powinno być?[/quote:703b8713db]
Dokładnie Joanno.
Tak jest wszędzie w Polsce- nauczyciel nie zwraca uwagi na utanecznienie, mniej na technikę, najważniejsze jest to, żeby podejść do ucznia, złapać go za talię (tzn. z całej siły ścisnąć skórę i ciągnąć albo w bok albo do góry, to zależy od przyzwyczajeń nauczyciela) [size=7:703b8713db]btw. zaraz ktoś mi tu napisze że nauczyciel dobrze robi jak jestem gruba i mam tłuszczyk tu i ówdzie[/size:703b8713db] i krzyknąć na całą sale przerywając ćwiczenie: Ile się czekolady jadło przez weekend? Popatrz jaka jesteś gruba! (To wersja okrojona z wulgaryzmów często rzucanych przez nauczycieli).
To jest tylko jedna z wieeelu sytuacji. :wink:

[quote:703b8713db] akurat przykłady z Wawy są szalenie wzorowe, bo nasz balet to jest normalnie najlepszy w środkowej Europie. no pożal się Boże. [/quote:703b8713db]
Dokładnie.
Milton, widzisz, nie chce mi się nawet przytaczać co potrafiło się dziać na lekcjach baletu w warszawskiej osb. Bynajmniej to nie były sposoby a'la Balszoj czy Kirov Ballet.
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

Dokladnie. Najgorsze jest wlasnie to, ze tak jak napisalas, od tlusciochow wyzywa sie 12-letnie dzieci. I tu zaczyna sie tragedia! Przyjdzie kobieca figura i koniec, eliminacja ze szkoly.
W polskiej szkole nauczyciel potrafi chwycic za skore na mostku i powiedziec "Przytylas. Idz po lekcji do sauny powytapiac sadlo." Albo "Masz suchy stroj, nie pocisz sie czyli sie nie strasz. Jak nie bedziesz sie pocic i starac to bedziesz gruba." Co to w ogole za kryterium oceniana czy ktos pracuje ze wszystkich sil, sprawdzanie potliwosci!!?? Paranoja jakas. Chociaz dotyczy troche czego innego.
Dla mnie osobiscie rzecza obowiazkowa jest w takiej szkole dietetyk. Osoba, ktora sie zna na zywieniu. Ktora moze poradzic, porozmawiac, pomoc. Jakies regularne spotkania grupowe czy indywidualne. Ale to chyba tylko w marzeniach! Zdanego dietetyka. Jak na lekcji pani powie, ze jest sie tlustym to zaraz dodaje ze trzeba isc do gabinetu lekarskiego sie leczyc z otylosci. I tam pediatra daje kartke z dieta...rano czarna kawa, jajko, w poludnie gotowana ryba etc. Jak? Skoro przebywa sie w szkole od rana do wieczora. Zero przystosowania sie do sytuacji i do osoby z ktora ma sie do czynienia. Tragedia.
Ogladalam kiedys film o szkole baletowej w Stanach. Tam dziewczeta i chlopcy chodzili do dietetyczki co sobote. Pilnowano czy zbyt duzo nie przytyli i nie schudli gwaltownie. Bylam zszokowana. Jak to? To mozna schudnac za duzo? Im wiecej tym lepiej. Ale potem zobaczylam kolezanke przy drazku, z 9 klasy. Pogotowie odwiozlo ja na sygnale do szpitala prosto z lekcji klasyki. Anoreksja w stadium zaawansowanym. Bo odchudzala sie od 11 roku zycia, ktos jej powiedzial ze ma brzydka figure i potem bedzie jej ciezko wiec lepiej zadbac o to wczesniej.
Pamietam tez, ze kiedys, po dosc dlugich klopotach zdrowotnych i braniu lekarstw, przytylam 3 lub 4 kg. Jednak pani zinterpretowala to inaczej. I nakazala mi wizyte u endokrynologa abym leczyla sie hormonalnie. Mialam 10 lat i nawet nie wiedzialam co to jest hormon.
Taka jest polska, szkolno-baletowa rzeczywistosc. Zero wsparcia, ale chetnych do dolowania nie braknie nigdy.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Wiadomo dlaczego nie ma dietetyka...
BO IM OGRANICZY TO CHUDNIĘCIE.
A tak jak piszesz... "Im więcej, tym lepiej".
Paranojos.
:?

PS. A od leków hormonalnych to się przecież właśnie tyje!
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Kasiu, tylko że gdyby się zażywało leki na tarczycę [nadczynność] będzie się chudnąć...ale od tego jest niesamowity efekt jo-jo, już nie mówiąc potem o śmierci która jest w dużej ilości przypadków zażywania tak bezmyślnie leków na tarczycę.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

I ogólne rozregulowanie gospodarki hormonalnej - która jest cała ze sobą połączona, i ma to też w związku z tym jakiś na np. hormony płciowe, czyli np. zaburzenia okresu itp.

Kasiu, to nie jest na takiej zasadzie, jak piszesz, że to 'ograniczyłoby im chudnięcie'. Toi nie jest tak, że nauczyciele z premedytacją myślą, żeby wpędzić jak najwięcej dziewczyn w anoreksję czy inne zaburzenia odżywiania, tylko po prostu samo są przyzwyczajeni do zwracania uwagi na wagę, i też trochę jako taki nawyk, 'wytrych' - jak nie ma co powiedzieć, to się mówi o wadze. Bardziej na zasadzie takiej zgranej płyty, brak w tym głębszej refleksji nad tym, co się mówi, i czego się wymaga.

Zresztą, u nas w kraju w ogóle nie można mówić o świadomości zdrowego odżywiania w por. do krajów zachodnich,, to czemu miałaby ona być w balecie?
ODPOWIEDZ