uczyc siebie i innych, szalec w jezykoznawstwie, poznawac wloski, rozbijac grupe werbalna zdania,kserowac tony ksiazek, pisac setki prac i byc moze tlumaczyc sztuki teatralne... :P
A ja przez cały rok będę siedzieć w labolatorium chemicznym.
Ach... Już się nie mogę doczekać, choć wiem, że będzie cięćżko... Ale dam radę :D
[size=7:ab0ff4bfbd]Ale i tak najbardziej cieszę się z tego, że muszę kupić zeszyty;D[/size:ab0ff4bfbd]
Ja podobnie jak reszta studentów ;]
Zakuwać, zakuwać i jeszcze raz zakuwać.
Tyle, że u mnie jest sesja ciągła :lol:
Narazie jednak, muszę powybierać przedmioty (wykłady czy ćwiczenia) albo w sumie wyszło mi m.in. 60 pkt do uzysknia.
Dziwnie na tym prawie, no ale cóż ;p
[quote:3ff0681732="Columbina"][size=7:3ff0681732]Ale i tak najbardziej cieszę się z tego, że muszę kupić zeszyty;D[/size:3ff0681732][/quote:3ff0681732]
Nie wiem Columbino czy mam to samo na mysli, co mialas Ty piszac to, ale ja tez ciesze sie z zeszytow ;) Kocham kupowac artykuly papiernicze!!!
przylaczam sie!
porzadek musi byc ! moze niekoniecznie zeszyty, ale teczki, segregatory, papier bialy i koszulki - to podstawa :-)
Anno-Mario, nie tylko Ty masz sesje ciagla... To akurat bardzo dobry wynalazek, gdyz przygotowuje idealnie do wszystkich egzaminow - sytsematycznosc musi byc!