Ksiazki, czyli co czytacie
Torin napisał:
Witam
Wśród rozlicznych pasji które mnie gnębią, jedna z najstarszych ale i najwytrwalej mnie trzmających jest zamiłowanie do literatury sf.
I dobrze można by rzec
Za to wedle ostatniej soboty - nie wiem czy to pod wpływem ulubionego napoju Bachusa, czy nieznanych dróg elektronów w mózgu błądzących, wychynęło na wierzch wspomnienie przeczytanej sto lat temu albo i dawniej książki łączącej sf i ....... no no ??? Tak TANIEC - dokladniej to taniec współczesny no mocno przetworzony.
Na początku nie pamiętałem nawet tytułu i autora, jeno pewne dość charakterystyczne sceny ale ad czego pomoc internautów i już nie tylko wiem co to jest ale i mam ją.
Książką o której mówię jest "Gwiezdny Taniec" Spider i Jeanne Robinson. Książka zacna (laureatka nagrody Nebula za ro 1977).
Problemem był fakt, iż w Polsce wyszła ona jedynie jako wkładka do miesięcznika fantastyka w roku pańskim 1984. Ale od czego internet i tak oto stałem sie jej posiadaczem.
O czym jest - nie powiem Ale onegdaj bardzo mocno ścięliśmy sie z moim najserdeczniejszym druhem o jej treść
Tym co chcieli by się z nią zapoznać bliżej podaje dyskretnie linka gdzie już jest
ftp://www.lipska.net/
Miłej lektury i zapraszam do podzielenia się wrażeniami
Pozdrawiam
Torin
p.s.
stawiam kamienie przeciw diamentom, że nikt na forum o tej książce nawet nie słyszał
***
post przeniesiony z nowoutworzonego wątku który zamykam i przeznaczam do usunięcia
administrator
Witam
Wśród rozlicznych pasji które mnie gnębią, jedna z najstarszych ale i najwytrwalej mnie trzmających jest zamiłowanie do literatury sf.
I dobrze można by rzec
Za to wedle ostatniej soboty - nie wiem czy to pod wpływem ulubionego napoju Bachusa, czy nieznanych dróg elektronów w mózgu błądzących, wychynęło na wierzch wspomnienie przeczytanej sto lat temu albo i dawniej książki łączącej sf i ....... no no ??? Tak TANIEC - dokladniej to taniec współczesny no mocno przetworzony.
Na początku nie pamiętałem nawet tytułu i autora, jeno pewne dość charakterystyczne sceny ale ad czego pomoc internautów i już nie tylko wiem co to jest ale i mam ją.
Książką o której mówię jest "Gwiezdny Taniec" Spider i Jeanne Robinson. Książka zacna (laureatka nagrody Nebula za ro 1977).
Problemem był fakt, iż w Polsce wyszła ona jedynie jako wkładka do miesięcznika fantastyka w roku pańskim 1984. Ale od czego internet i tak oto stałem sie jej posiadaczem.
O czym jest - nie powiem Ale onegdaj bardzo mocno ścięliśmy sie z moim najserdeczniejszym druhem o jej treść
Tym co chcieli by się z nią zapoznać bliżej podaje dyskretnie linka gdzie już jest
ftp://www.lipska.net/
Miłej lektury i zapraszam do podzielenia się wrażeniami
Pozdrawiam
Torin
p.s.
stawiam kamienie przeciw diamentom, że nikt na forum o tej książce nawet nie słyszał
***
post przeniesiony z nowoutworzonego wątku który zamykam i przeznaczam do usunięcia
administrator
Bajaderko..
Nie wiem jak to wytłumaczyć. Lubię książki, w których jest coś związanego z życiem tancerza.
Bulimia i anoreksja jest mi dość bliskie. (ale ja nie mam :P)
Czasami gdy czytam książkę o anoreksji, wydaje mi się, że to ma sens. Takie panowanie nad sobą, ale jest to chore...
W sumie zawsze mnie ciągnęło do czegoś takiego.
W wieku 10 lat sięgnęłam po "My dzieci z dworca ZOO" bo spodobał mi się tytuł. Książka leżała u brata na biurku i od tego czasu mnie wciągnęło ...
Nie wiem jak to wytłumaczyć. Lubię książki, w których jest coś związanego z życiem tancerza.
Bulimia i anoreksja jest mi dość bliskie. (ale ja nie mam :P)
Czasami gdy czytam książkę o anoreksji, wydaje mi się, że to ma sens. Takie panowanie nad sobą, ale jest to chore...
W sumie zawsze mnie ciągnęło do czegoś takiego.
W wieku 10 lat sięgnęłam po "My dzieci z dworca ZOO" bo spodobał mi się tytuł. Książka leżała u brata na biurku i od tego czasu mnie wciągnęło ...