Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??
-
JustDance.
- Posty: 120
- Rejestracja: pt mar 13, 2009 5:06 pm
U mnie, niestety, nie jest zbyt dobrze. Choć dwie dziewczyny z mojej klasy tańczą hip-hop, i to jest dla reszty całkiem normalne. Gdy moja klasa dowiedziała się o moich baletowych planach, tylko te dwie tańczące mnie zrozumiały. Większość zaczęła mówić, że balet jest "be", że nudny, itp. Inni mówili jeszcze, że to takie proste, bo w końcu "się tylko na palcach staje i skacze po scenie". A koleżanka stwierdziła ze smutkiem:
-To już nie pójdziesz na koncert KSU...
Zapytałam ją czemu, a ona na to: - Bo teraz będziesz słuchać klasycznej... Szkoda...
Dopiero musiałam ją uspakajać, ze jesli tylko będę mieć czas założę glany i sobie popogujemy.
Na szczęście moja babcia mnie wspiera. Ostatnio weszła do pokoju jak się rozciągałam (no dobra, próbowałam
) i słyszę: - Oj, słonko, tylko się nie oberwij! Ale masz rację, jak tylko to kochasz, to tańcz.
Taka babcia to skarb.
Ale zauważam idące zmiany.
Na imieniny dostałam od koleżanek koszulkę z napisem "Życie to taniec, nie przesiedź go pod ścianą". To było bardzo, bardzo miłe. ;]
-To już nie pójdziesz na koncert KSU...
Zapytałam ją czemu, a ona na to: - Bo teraz będziesz słuchać klasycznej... Szkoda...
Dopiero musiałam ją uspakajać, ze jesli tylko będę mieć czas założę glany i sobie popogujemy.
Na szczęście moja babcia mnie wspiera. Ostatnio weszła do pokoju jak się rozciągałam (no dobra, próbowałam
Taka babcia to skarb.
Ale zauważam idące zmiany.
Oj, też bym chciała dostać taki prezent 
Ja tańczę jazz, ale moi znajomi raczej rozumieją moją pasję i raczej mi zazdroszczą tego, że mam coś, co pozwala mi się tak oderwać i co tak kocham
Ale kilka osób z mojej klasy też gdzieś tańczy lub tańczyło.
Gorzej z rodzicami, którzy myślą że taniec to moje "widzi mi się", na pewno mi się znudzi, przeszkadza w nauce, a moja mama jak jej pokazałam filmik ze swojego pokazu to stwierdziła, że ten jazz to jej się nie podoba, bo jest taki bez wyrazu, ona nic nie rozumie z tego co chcieliśmy przekazać i że to było takie mrooooczne, mroczniejsze niż hh
Ja tańczę jazz, ale moi znajomi raczej rozumieją moją pasję i raczej mi zazdroszczą tego, że mam coś, co pozwala mi się tak oderwać i co tak kocham
Gorzej z rodzicami, którzy myślą że taniec to moje "widzi mi się", na pewno mi się znudzi, przeszkadza w nauce, a moja mama jak jej pokazałam filmik ze swojego pokazu to stwierdziła, że ten jazz to jej się nie podoba, bo jest taki bez wyrazu, ona nic nie rozumie z tego co chcieliśmy przekazać i że to było takie mrooooczne, mroczniejsze niż hh
-
IrishDancer
- Posty: 10
- Rejestracja: pt sie 28, 2009 9:25 pm
Mnie jako 'dziwne dziecko, które tańczy wieśniacki taniec, który polega na machaniu nogami i nic nie wyraża'(co do t. irlandzkiego), i 'dziecko, które myśli, że jest dorosłe i że zostanie baletnicą tańcząc jeszcze bardziej wieśniacki i dziecinny balet'.
Rodzice? 'Patent na nudę', a nie całe życie.
Dziadkowie? 'nasza mała tacereczka!!!!'...
... i ile razy ja to przez takich właśnie ludzi chciałam rzucić? Wiele. Ale nauczyłam się, że takie osoby należy mieć głęboko...., i robić swoje.
Rodzice? 'Patent na nudę', a nie całe życie.
Dziadkowie? 'nasza mała tacereczka!!!!'...
... i ile razy ja to przez takich właśnie ludzi chciałam rzucić? Wiele. Ale nauczyłam się, że takie osoby należy mieć głęboko...., i robić swoje.
-
miss Julia
- Posty: 96
- Rejestracja: śr wrz 23, 2009 6:28 pm