Taneczny Idol. (You can dance - Po prostu tańcz)
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
Jestem bardzo zdziwiona tym jakie osoby zostaly. Co prawda w kolejnym odcinku czesc jeszcze odpadnie ale nie uwazam zeby byli to dobrzy tancerze. Widac bylo kto sobie nie radzi, kto zrobil duze postepy. Teraz widze ze w programie nie chodzi o talenty tylko o show na miare Idola. Ciekawe ilu edycji sie doczekamy.
Aby dostać się do elitarnej amerykańskiej jednostki wojskowej navy seals (komandosi morscy) trzeba między innymi przetrwać coś co się nazywa >tydzień piekła<. W skrócie mówiąc polega to na tygodniu nieustannych ćwiczeń w grupach (w wojsku zwanych plutonami
) Kandydaci przez tydzień pozbawieni są zupełnie snu 20 godzin na dobę biegają nosząc pontony, pływając pontonami, ciągnąc pontony po piasku.
Odpada ponad 70 % startujących. Zostają wcale nie jacyś nadzwyczajni herosi - tyko goście z saaaaaakkkkrrrraaamencką motywacja i WOLĄ przetrwania.
No i wygląda, ze podobna zasadę zastosowano tutaj. Tydzień w Paryżu ma wyłonić najodporniejszych uczestników. Najbardziej z motywowanych z największym parciem na szkło. Oglądałem program trochę po łebkach więc nie bardzo widziałem poszczególnych uczestników, bardziej odebrałem sposób podejścia do całości i metodę wyłaniania "najlepszych".
No powiem tak z jednej strony to dobra metoda. W końcu w głównej części programu trzeba będzie na żywo zmagać się ze stresem. Więc niby metoda jest słuszna (w kontekście tego programu).
Z drugiej strony NIE PODOBA mi sie idea takiej rywalizacji w kategorii artystycznej.
Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tak poprowadzonego konkursu na najlepszą powieść ...
Ale cóż - następne odcinki i tak oglądnę
Torin
Odpada ponad 70 % startujących. Zostają wcale nie jacyś nadzwyczajni herosi - tyko goście z saaaaaakkkkrrrraaamencką motywacja i WOLĄ przetrwania.
No i wygląda, ze podobna zasadę zastosowano tutaj. Tydzień w Paryżu ma wyłonić najodporniejszych uczestników. Najbardziej z motywowanych z największym parciem na szkło. Oglądałem program trochę po łebkach więc nie bardzo widziałem poszczególnych uczestników, bardziej odebrałem sposób podejścia do całości i metodę wyłaniania "najlepszych".
No powiem tak z jednej strony to dobra metoda. W końcu w głównej części programu trzeba będzie na żywo zmagać się ze stresem. Więc niby metoda jest słuszna (w kontekście tego programu).
Z drugiej strony NIE PODOBA mi sie idea takiej rywalizacji w kategorii artystycznej.
Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tak poprowadzonego konkursu na najlepszą powieść ...
Ale cóż - następne odcinki i tak oglądnę
Torin
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm