Wegetarianizm u tancerzy
Tak sobie myślę - sumienie mnie gryzie czy nie popełniam świętokradztwa sprzeciwiając się nauce i pisząc na korzyść wegetarianizmu... Oczywiście cały czas pamiętam o białkach (a właściwie aminokwasach egzogennych) które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania oraganizmu, pisaliście o tym wyżej, że nic ich nie zastąpi - to prawda.
Tylko zastanawia mnie kto z nas - nie wegetarian - myśli na codzień o diecie zgodnej z zasadami zdrowego odżywiania, dostarczającej wszystkich niezbędnych związków w odpowiednich ilościach? Ja wiem po sobie, że choć czasem myślę, to ze stosowaniem bywa różnie. Regularne posiłki, dużo warzyw i owoców, odpowiednia ilość nabiału, czarne pieczywo, rezygnacja z fast foodów... - no często po prostu się nie da jeść tak zdrowo jak by się chciało. A czasem poprostu się nie chce :wink:. Przyznajcie sami. Być może dla kogoś kto na codzień odżywiał się nie tak jak powinnien i wogle nie zwracał uwagi na to co pochłania przejście na wegetarianizm i początek zastanawiania się i rozważnego dobierania spożywanych produktów może być w pewnym sensie mniejszym złem, czy jako taką poprawą nawyków żywieniowych... jak myślicie?
Tylko zastanawia mnie kto z nas - nie wegetarian - myśli na codzień o diecie zgodnej z zasadami zdrowego odżywiania, dostarczającej wszystkich niezbędnych związków w odpowiednich ilościach? Ja wiem po sobie, że choć czasem myślę, to ze stosowaniem bywa różnie. Regularne posiłki, dużo warzyw i owoców, odpowiednia ilość nabiału, czarne pieczywo, rezygnacja z fast foodów... - no często po prostu się nie da jeść tak zdrowo jak by się chciało. A czasem poprostu się nie chce :wink:. Przyznajcie sami. Być może dla kogoś kto na codzień odżywiał się nie tak jak powinnien i wogle nie zwracał uwagi na to co pochłania przejście na wegetarianizm i początek zastanawiania się i rozważnego dobierania spożywanych produktów może być w pewnym sensie mniejszym złem, czy jako taką poprawą nawyków żywieniowych... jak myślicie?
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
wszystko zależy chyba od podejścia: ja przy wszystkich swoich zajęciach nabrałam nawyku regularnych posiłków złożonych ze stosownych składników. Zawsze można ugotować obiad na kilka dni i potem szybko odgrzać. Mam bzika na punkcie zdrowego odżywiania odkąd po powrocie ze Stanów zapadłam na różne rzeczy tylko i wyłącznie przez tę ich toksyczną kuchnię. Zdrowym odżywianiem się można nie tylko zasilac organizm we wszystko co ważne ale można wyleczyć się, nabrać odporności i energii życiowej
[size=9:cbfcec7d7a]Father - prosze bardzo, gotuj codziennie cos nowego, najlepiej roznorodnego, dwudaniowego i w ogole...
Wybaczcie offtop, ale jak widze takie wypowiedzi, to cos mi sie robi. Jesli przypadkiem przyjdzie Ci kiedys Father gotowac samemu, albo tez i dla innych, i jeszcze np. pracuj przy tym, to ciekawe czy nadal bedziesz tak uwazal.
(jednoczesnie prosze nie kontynuowac tego tematu)[/size:cbfcec7d7a]
Co do wegetarianizmu - osobiscie nie moge sie do niego przekonac, jakos trudno mi sobie wyobrazic, aby mozna bylo dostarczyc wszystko co potrzeba, bez odrobiny miesa czy tluszczow zwierzecych. Sama jem tego bardzo niewiele, ale jednak. Chociaz sa ludzie, ktorzy tak zyja, i nie cierpia na jakies choroby - wiele zalezy od nawykow zywieniowych, i tego, ze jesli nie je sie miesa, to juz nie mozna wybrzydzac na jakies salatki itp. Generalnie trzeba pamietac, ze bialko roslinne jest duzo slabiej przyswajalne i gorzej trawione niz zwierzece, wiec trzeba sie troche nagimnastykowac, zeby dostarczyc organizmowi wszystko co potrzeba.
Wybaczcie offtop, ale jak widze takie wypowiedzi, to cos mi sie robi. Jesli przypadkiem przyjdzie Ci kiedys Father gotowac samemu, albo tez i dla innych, i jeszcze np. pracuj przy tym, to ciekawe czy nadal bedziesz tak uwazal.
(jednoczesnie prosze nie kontynuowac tego tematu)[/size:cbfcec7d7a]
Co do wegetarianizmu - osobiscie nie moge sie do niego przekonac, jakos trudno mi sobie wyobrazic, aby mozna bylo dostarczyc wszystko co potrzeba, bez odrobiny miesa czy tluszczow zwierzecych. Sama jem tego bardzo niewiele, ale jednak. Chociaz sa ludzie, ktorzy tak zyja, i nie cierpia na jakies choroby - wiele zalezy od nawykow zywieniowych, i tego, ze jesli nie je sie miesa, to juz nie mozna wybrzydzac na jakies salatki itp. Generalnie trzeba pamietac, ze bialko roslinne jest duzo slabiej przyswajalne i gorzej trawione niz zwierzece, wiec trzeba sie troche nagimnastykowac, zeby dostarczyc organizmowi wszystko co potrzeba.
[quote:3f4b81c2a7="Nati"]sam wegetarianizm moze nie jest niezdrowy ale waginizm....? niejedzienie nabiału to z pewnościa nie jest zdrowe![/quote:3f4b81c2a7]
A moim zdaniem weganizm jest w 100% zdrowy, jeżeli ktoś ma odpowiednią dietę, jak np. ja ^^
Od kwietnia jestem weganką i dobrze mi z tym.
Ale tańczę narazie tylko 2 razy w tygodniu (chociaż w domu codziennie 3 godziny poświęcam rozciąganiu się, powtarzaniu ćwiczeń itd ^^)
A moim zdaniem weganizm jest w 100% zdrowy, jeżeli ktoś ma odpowiednią dietę, jak np. ja ^^
Od kwietnia jestem weganką i dobrze mi z tym.
Ale tańczę narazie tylko 2 razy w tygodniu (chociaż w domu codziennie 3 godziny poświęcam rozciąganiu się, powtarzaniu ćwiczeń itd ^^)
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm