Jak to jest z tą wagą?!

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

No wiesz, moze i nienormalne, ale przez niektorych nauczycieli tanca wrecz wymagane :) Bo jak nie...to gud baj maj low gud baj!
Life is brutal. Niestety.
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[quote96="Father"]To chyba nie jest normalne[/quote96]
Wiesz co Father, mam propozycje załóżmy stowarzyszenie na rzecz normalności w balecie :) :D
Na początek mam odpowiednią nazwę (w dodatku takom posujoncom:)

[b96]P[/b96]owszechna
[b96]O[/b96]ddolna
[b96]I[/b96]nicjatywa
[b96]N[/b96]ie
[b96]T[/b96]ylko
[b96]A[/b96]norektyczki !

W skrócie [b96]Pointa ![/b96] Co o tym myślisz ? Jako członkowie założyciele to ciepłą posadkę prezesów mamy jak w banku ;)

Ja tam chyba sie powoli oflaguję, czytając o takich proporcjach wzrost/waga ...

Torin
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Tak jest Torinie! Tak zróbmy. Na poczatek wykonajmy wzorzec z dykty z obrysem wlaściwych proporcji tancerki. Która przez tą dziurę przejdzie to -odpadajko. No aby dać jej szansę to wręczymy jej skierowanie na tuczenie.
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Yeaaaa !!
Idę do papierniczego !!!

Torin



[color=violeta0]W tym miejscu skończymy ten uroczy offtop. Proponuję umieścić stopkę o przynależności do Pointy w podpisie! :wink: [/colora0]
tancereczka:*
Posty: 2
Rejestracja: pn gru 03, 2007 2:16 pm

Post autor: tancereczka:* »

[quotecd="Father"]To chyba nie jest normalne 43/164 ?[/quotecd] to wg ciebie za duzo??
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

Kobieto no nie zgrywaj sie...
To chyba jasne, ze za malo!
lusiak
Posty: 191
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 6:07 pm

Post autor: lusiak »

to tez zalezy w jakim wieku. juz nie przesadzajmy...az tak malo to to nie jest. ja jak trenowalam to przy wzroscie 168 wazylam 41kg, a jem normalnie i nie zwracam. to poprosu zalezy od budowy ukladu kostnego, miesni i wogole...
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

41/168 jest dobre dla ptaka co ma puste kości. No ale skoro jestescie jeszcze dziećmi, to może być
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Idę po kałacha - normalnie masakra :)

Torin
p.s.
wiem że miły mod wytnie tego posta ale normalnie nie mogę.
23 strony dyskusji o wadze - a zdecydowanie przypomina ona boje o ilość diabłów jaki mogą przebywać na ostrzu szpilki.
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Na początku chciałem zalożyć klub odwrotny do klubu Torina ale sobie odpuściłem. Ale pisanie że dziewczyna która ma 164/43 mająca na dodatek 15 lat za mało waży jest kpiną wręcz. Wszyscy (mam nadzieję) wiemy że ciało dziwczyny a potem kobiety zmienia się. A w balecie to zmiany są trochę przesunięte w czasie (później one następuję). I już jak dziewczyna/kobieta pracuje w teatrze to przeważnie tyje.

Balet się zmienia. Zmienia się estetyka i linie. To co było ok 50 lat temu dziś jest już nie do przyjęcia (brak pełego wykręcenie, małe rozwarcie, słabe przegięcie, niska, przy kości). Dzisiejsze kanony baletu są zupełnie inne. Tancerka powinna mieć ładne, wysokie pozy (podnoszenie nóg na 90 stopni w arabesque dziś już nie wystarcza), mieć pełne en dehor, spore wygiecie,plus dotego mieć smukłe linie ciała (dlatego tancerka powinna być wyższa i szczuplejsza). Czasem zdaża się że przez problemy z wagą rewelacyjna tancerka w ogóle przestaje tańczyć albo tańczy mało. I nie tylko za względu na podnoszenia (B partner nie jest maszyną do podnoszenia i żadko kiedy jest typem strong mena....bo nie o to chodzi) ale również ze względu na estetykę. W balecie jest taki a nie inny strój. Który na scenie jeszcze POGRUBIA (choćby białe akty w: Giselle, Bajaderze, Jeziorze Łabędzi, Don Kichocie). I to jak ktoś wygląda w zyciu nijak ma się do jego wizerunku scenicznego.

I kolejna sprawa. Pisanie o szczupłych (w wymiarze scenicznym)dziewczynach (w wymiarze scenicznym) per anorektyczki mając na względzie to co powyżej napisałem jest w/g mnie po prostu chamstwem. I na pewno lda niektórych osób bardzo nie miłe bo to że kroś podąza za sceniczną estetyką (albo jej broni) zostaje obrzucany obelgami. Czasem nawet w szkołach baletowych niektóre osoby mają takie nastawienie (nie mam na myśli nauczycieli) ale to najczęściej wynika z zazdrości. Dlatego cenię sobie podejście pewnej grupy pedagogów którzy tak naprawdę dbają o to żeby dziewczyny nie miały problemów później w teatrach i żeby przez taką rzecz jak waga nie cieropiała ich kariera.

To tyle. Proszę na przyszłość o więcej szacunku dla szczupłych tancerek per anorektyczki
Pozdrawiam
ODPOWIEDZ