Hm... a ja tam myślę, że jednak kolor włosów (oczywiście naturalny) JEST jakimś wskaźnikiem pewnych predyspozycji charakteru. Stereotyp mówi, że blondynki są np. nieco delikatniejsze w obyciu, dłużej wyglądają młodzieńczo, ale też są zwykle nieco chłodne emocjonalnie i ogólnie "żyjące gdzies tam w swoim świecie". Brunetki natomiast są bardziej temperamentne, cieplejsze w obejściu, kochające mocno ale też bardziej ostre z charakteru. Dziewczyny o włosach koloru jesieni są natomiast zwykle mieszanką wybuchową połaczoną z nieprzewidywalnością. Gadajcie co chcecie, ale coś w tym jest... Myślę, że taki kolor włosów, jakiego u partnerki/partnera się szuka, jest jakimś wyznacznikiem charakteru jakiego się pożąda. Osobna sprawa to to, czy jest to wybór właściwy z racjonalnego punktu widzenia i trwałości takiej zanjomości, czy też jest po prostu robieniem sobie samemu/samej krzywdy.
(oczywiście traktujcie mój powyższy wykład mgr inż. Scarpii z przymrużeniem baletowego oka...

)
A w ogóle to trzeba zrobić ankietę ile mamy na forum naturalnych blondynek, ile brunetek ile szatynek a ile rudych... i okaże się że mam rację! Zobaczymy jaki typ kobiet uwielbia balet

kto za?