Sporty dla tancerzy
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
jezeli nauczysz sie wszystkiego,co nalezy do ciebie czyli jezdzca np.chocby spadania z konia (80%wypadkow to wlasnie nastepstwa upadku)czy najoczywistszej oczywistosci-nie podchodzenia od tylu bez uprzedzenia+paru innych zasad (to pozostale 20% to wlasnie glownie nieumiejetne obchodzenie sie z koniem)to niebezpieczenstwo moze juz tylko tkwic w charakterze partnera,ktorym jest czesto nieobliczalne i nieprzewidywalne zwierze,ktore rowniez da sie poznac i ograniczyc ryzyko do minimum...poza tym cos w tym chyba musi byc ze jak tancerze juz zabieraja sie za jakis zakazany,niekoniecznie bezpieczny sport to wsiadaja na konia..
do tego zacytuję"Statystyka dowodzi,ze tak niewinne sporty jak pilka reczna,gimnastyka czy siatkowka o wiele czesciej sa przyczynami wypadkow niz jazda konna"
do tego zacytuję"Statystyka dowodzi,ze tak niewinne sporty jak pilka reczna,gimnastyka czy siatkowka o wiele czesciej sa przyczynami wypadkow niz jazda konna"
[quote5b=".:Odylia:."]jezeli nauczysz sie wszystkiego,co nalezy do ciebie czyli jezdzca np.chocby spadania z konia (80%wypadkow to wlasnie nastepstwa upadku)czy najoczywistszej oczywistosci-nie podchodzenia od tylu bez uprzedzenia+paru innych zasad (to pozostale 20% to wlasnie glownie nieumiejetne obchodzenie sie z koniem)to niebezpieczenstwo moze juz tylko tkwic w charakterze partnera,ktorym jest czesto nieobliczalne i nieprzewidywalne zwierze,ktore rowniez da sie poznac i ograniczyc ryzyko do minimum...poza tym cos w tym chyba musi byc ze jak tancerze juz zabieraja sie za jakis zakazany,niekoniecznie bezpieczny sport to wsiadaja na konia..
do tego zacytuję"Statystyka dowodzi,ze tak niewinne sporty jak pilka reczna,gimnastyka czy siatkowka o wiele czesciej sa przyczynami wypadkow niz jazda konna"[/quote5b]
nie. wez poprawke na statystyczna liczbe uprawiajacych siatkowke a jezdziectwo
mam znajomego trenera sportu - oczywiscie jezdzieckiego.
powiedzial ze nie mozna sie nauczyc upadku z konia, bo kon to nieprzewidywalna maszyna.
nawet jesli jako kaskader bedziesz potrafil upadac z konia to i tak w nieodpowiednim momencie on cie zrzuci z dziecinna latwoscia i wtedy mozesz sobie zlamac kark.
to samo mowil mistrz olimpijski oraz trener sportu, obecnie na wozku inwalidzkim.
do tego zacytuję"Statystyka dowodzi,ze tak niewinne sporty jak pilka reczna,gimnastyka czy siatkowka o wiele czesciej sa przyczynami wypadkow niz jazda konna"[/quote5b]
nie. wez poprawke na statystyczna liczbe uprawiajacych siatkowke a jezdziectwo
mam znajomego trenera sportu - oczywiscie jezdzieckiego.
powiedzial ze nie mozna sie nauczyc upadku z konia, bo kon to nieprzewidywalna maszyna.
nawet jesli jako kaskader bedziesz potrafil upadac z konia to i tak w nieodpowiednim momencie on cie zrzuci z dziecinna latwoscia i wtedy mozesz sobie zlamac kark.
to samo mowil mistrz olimpijski oraz trener sportu, obecnie na wozku inwalidzkim.
jeśli mówimy o wyczynie lub po prostu zaawansowanych treningach - początkach startów, to owszem, jazda konna to urazowy sport (problemy z kręgosłupem, niebezpieczne upadki np. na przeszkodę, często praca z młodymi końmi, którą np. ja odpłaciłam złamanym i zdeformowanym palcem stopy). ale rekreacyjna nauka to nic niebezpiecznego... spokojne koniki, cierpliwy instruktor i jazdy bez niebezpiecznych "atrakcji";]
wyczyn = kontuzje, niebezpieczne wypadki, ogromny wysiłek fizyczny
rekreacja = miłe wspomnienia, relaks i dobra zabawa
jak w tańcu;)
wyczyn = kontuzje, niebezpieczne wypadki, ogromny wysiłek fizyczny
rekreacja = miłe wspomnienia, relaks i dobra zabawa
jak w tańcu;)
[quote36="Nena"]jeśli mówimy o wyczynie, to owszem, jazda konna to urazowy sport (problemy z kręgosłupem, niebezpieczne upadki np. na przeszkodę, często praca z młodymi końmi, którą np. ja odpłaciłam złamanym i zdeformowanym palcem stopy). ale rekreacyjna nauka to nic niebezpiecznego... spokojne koniki, cierpliwy instruktor i jazdy bez niebezpiecznych "atrakcji";][/quote36]
porozmawiaj w tym samym moim znajomym ktory prowadzil potem szkolke jazdy rekreacyjnej.
on ci powie jak to bezpieczne i przy ilu wypadkach byl swiadkiem.
juz tylko wystartczuy wspomniec 2 moje znajome
1 uraz kregu - 3 miesiace szpital upadek z konia
2 znajoma cos z kolanami po upadku z konia klika operacji i po 5 latach wciaz chodzi o kulach.
jedna i druga trakwowala to jako rekreacje. byly tylko instruktorkami trenerami jazdy rekreacyjnej, nie sportu.
i znaly sie koniach lepiej od uczniow oraz potrafily lepiej upadac.
porozmawiaj w tym samym moim znajomym ktory prowadzil potem szkolke jazdy rekreacyjnej.
juz tylko wystartczuy wspomniec 2 moje znajome
1 uraz kregu - 3 miesiace szpital upadek z konia
2 znajoma cos z kolanami po upadku z konia klika operacji i po 5 latach wciaz chodzi o kulach.
jedna i druga trakwowala to jako rekreacje. byly tylko instruktorkami trenerami jazdy rekreacyjnej, nie sportu.
i znaly sie koniach lepiej od uczniow oraz potrafily lepiej upadac.
jeśli były instruktorkami to niezła była ta ich rekreacyjna jazda w przeszłości... mówiąc "rekreacja" chodzi mi o "tłuczenie tyłka", a nie kursy instruktorskie. żaden rekreant bez ambicji sportowych nie nauczy się tyle, by zdać kurs... chociaż w dzisiejszych czasach pzj daje papiery temu, kto zapłaci za kurs;) może system odznak coś zmieni.
na codzień mam kontakt z popularną sekcją jeździecką, która prowadzi jazdy rekreacyjne (dla tych którzy chcą jest wożenie tyłka, ambitni mogą się dużo nauczyć i rozpocząć treningi sportowe)... jasne, wypadki się zdarzają, ale jeśli konie są odpowiednie do nauki i instruktor zna konie, swoich jeźdźców i potrafi sprawić, by jazda była bezpieczna i przyjemna, to ryzyko jest niewielkie. co innego, gdy lonżuję smoka 170 w kłębie, który bryka, staje dęby i bronuje halę moimi butami, a co innego jazda na rekreacyjnym osiołku w kółeczku kłusikiem w tępie żwawego stępa;]
nie mówię, że wypadków nie ma - w końcu konie są nieobliczalne. ale nie warto rezygnować lub zabraniać komuś jazdy konnej z powodu liczny wypadków... w 99% przypadków upadek jest winą jeźdźca.
na codzień mam kontakt z popularną sekcją jeździecką, która prowadzi jazdy rekreacyjne (dla tych którzy chcą jest wożenie tyłka, ambitni mogą się dużo nauczyć i rozpocząć treningi sportowe)... jasne, wypadki się zdarzają, ale jeśli konie są odpowiednie do nauki i instruktor zna konie, swoich jeźdźców i potrafi sprawić, by jazda była bezpieczna i przyjemna, to ryzyko jest niewielkie. co innego, gdy lonżuję smoka 170 w kłębie, który bryka, staje dęby i bronuje halę moimi butami, a co innego jazda na rekreacyjnym osiołku w kółeczku kłusikiem w tępie żwawego stępa;]
nie mówię, że wypadków nie ma - w końcu konie są nieobliczalne. ale nie warto rezygnować lub zabraniać komuś jazdy konnej z powodu liczny wypadków... w 99% przypadków upadek jest winą jeźdźca.
Nena! Dobrze prawisz.
Tancerze a szczegolnie tancerki uwielbiaja hipikę bo koń jest lepszym partnerem od partnera w tańcu, mimo wszystko bardziej przewidywalnym, potężnym a zarazem posłusznym a faceci są niegrzeczni bo nie chcą robić za kunia i dziewczyn nie słuchają. Jazda na koniu to też taniec i do tego jeszcze kontaktowy jak żaden.
Tancerze a szczegolnie tancerki uwielbiaja hipikę bo koń jest lepszym partnerem od partnera w tańcu, mimo wszystko bardziej przewidywalnym, potężnym a zarazem posłusznym a faceci są niegrzeczni bo nie chcą robić za kunia i dziewczyn nie słuchają. Jazda na koniu to też taniec i do tego jeszcze kontaktowy jak żaden.
[quote5d="Nena"]jeśli były instruktorkami to niezła była ta ich rekreacyjna jazda w przeszłości... mówiąc "rekreacja" chodzi mi o "tłuczenie tyłka", a nie kursy instruktorskie. żaden rekreant bez ambicji sportowych nie nauczy się tyle, by zdać kurs... chociaż w dzisiejszych czasach pzj daje papiery temu, kto zapłaci za kurs;) może system odznak coś zmieni.
na codzień mam kontakt z popularną sekcją jeździecką, która prowadzi jazdy rekreacyjne (dla tych którzy chcą jest wożenie tyłka, ambitni mogą się dużo nauczyć i rozpocząć treningi sportowe)... jasne, wypadki się zdarzają, ale jeśli konie są odpowiednie do nauki i instruktor zna konie, swoich jeźdźców i potrafi sprawić, by jazda była bezpieczna i przyjemna, to ryzyko jest niewielkie. co innego, gdy lonżuję smoka 170 w kłębie, który bryka, staje dęby i bronuje halę moimi butami, a co innego jazda na rekreacyjnym osiołku w kółeczku kłusikiem w tępie żwawego stępa;]
nie mówię, że wypadków nie ma - w końcu konie są nieobliczalne. ale nie warto rezygnować lub zabraniać komuś jazdy konnej z powodu liczny wypadków... w 99% przypadków upadek jest winą jeźdźca.[/quote5d]
spoko. nie bede sie klocil.
ale czy mistrz olimpijski dosiada konia gorzej od amatorow ze spadl i uszkodzil sobie kregoslup?
czy instruktorki ktore dojezdzaly leniwie i rekreacyjnie spadajac z konia zawinily?
pomysl co sie dizeje z naprawde amatorami ktorzy spadna z konia i nie maja pojecia co zrobic by uniknac kopniecia w glowe gdy trafiaja pod kopyta.
moj znajomy rowniez mial juz taka sytuacje
poradzil sobie.
ale jego uczen nie zdolal tego uniknac i mimo ochrony na glowe trafil do szpitala.
uderzenie kopyta w glowe to nie zarty.
nie chce sie klocic.
dam ci numer telefonu do mojego kumpla pogadaj z nim jak chcesz. on naprawde duzo wie o koniach i jest uznawany za jednego z najlepiej prowadzacych zajecia z jazdy rekreacyjnej. cos ci powie wiecej
o bezpieczenstwie jazdy rekreacyjnej i tych z pozoru spokojnych fgegmatycnzych koniach ;p
na codzień mam kontakt z popularną sekcją jeździecką, która prowadzi jazdy rekreacyjne (dla tych którzy chcą jest wożenie tyłka, ambitni mogą się dużo nauczyć i rozpocząć treningi sportowe)... jasne, wypadki się zdarzają, ale jeśli konie są odpowiednie do nauki i instruktor zna konie, swoich jeźdźców i potrafi sprawić, by jazda była bezpieczna i przyjemna, to ryzyko jest niewielkie. co innego, gdy lonżuję smoka 170 w kłębie, który bryka, staje dęby i bronuje halę moimi butami, a co innego jazda na rekreacyjnym osiołku w kółeczku kłusikiem w tępie żwawego stępa;]
nie mówię, że wypadków nie ma - w końcu konie są nieobliczalne. ale nie warto rezygnować lub zabraniać komuś jazdy konnej z powodu liczny wypadków... w 99% przypadków upadek jest winą jeźdźca.[/quote5d]
spoko. nie bede sie klocil.
ale czy mistrz olimpijski dosiada konia gorzej od amatorow ze spadl i uszkodzil sobie kregoslup?
czy instruktorki ktore dojezdzaly leniwie i rekreacyjnie spadajac z konia zawinily?
pomysl co sie dizeje z naprawde amatorami ktorzy spadna z konia i nie maja pojecia co zrobic by uniknac kopniecia w glowe gdy trafiaja pod kopyta.
moj znajomy rowniez mial juz taka sytuacje
poradzil sobie.
ale jego uczen nie zdolal tego uniknac i mimo ochrony na glowe trafil do szpitala.
uderzenie kopyta w glowe to nie zarty.
nie chce sie klocic.
dam ci numer telefonu do mojego kumpla pogadaj z nim jak chcesz. on naprawde duzo wie o koniach i jest uznawany za jednego z najlepiej prowadzacych zajecia z jazdy rekreacyjnej. cos ci powie wiecej
[quote8b="Father"]Nena! Dobrze prawisz.
Tancerze a szczegolnie tancerki uwielbiaja hipikę bo koń jest lepszym partnerem od partnera w tańcu, mimo wszystko bardziej przewidywalnym, potężnym a zarazem posłusznym a faceci są niegrzeczni bo nie chcą robić za kunia i dziewczyn nie słuchają. Jazda na koniu to też taniec i do tego jeszcze kontaktowy jak żaden.[/quote8b]
czyli jako tancewrz baletu polecasz wszytkim jazde konna?
a co z innym uksztaltowaniem miesni nog?
i w ogole.
hej, jestes tez trenerem jazdy sportowej ze polecasz innym jazde konną?
fsather,
zle porownales jazde do tanca.
w tancu w parze to partnerka slucha partnera a nie na odwrot choc mezczyzna stanowi podpore dla kobiecego piekna i blasku on jednak prowadzi w tancu, inaczej sie nie da zatanczyc.
Tancerze a szczegolnie tancerki uwielbiaja hipikę bo koń jest lepszym partnerem od partnera w tańcu, mimo wszystko bardziej przewidywalnym, potężnym a zarazem posłusznym a faceci są niegrzeczni bo nie chcą robić za kunia i dziewczyn nie słuchają. Jazda na koniu to też taniec i do tego jeszcze kontaktowy jak żaden.[/quote8b]
czyli jako tancewrz baletu polecasz wszytkim jazde konna?
a co z innym uksztaltowaniem miesni nog?
i w ogole.
hej, jestes tez trenerem jazdy sportowej ze polecasz innym jazde konną?
fsather,
zle porownales jazde do tanca.
w tancu w parze to partnerka slucha partnera a nie na odwrot choc mezczyzna stanowi podpore dla kobiecego piekna i blasku on jednak prowadzi w tancu, inaczej sie nie da zatanczyc.