balet Opery Bałtyckiej / Bałtycki Teatr Tańca
W odpowiedzi na to, że chyba troszkę straciliśmy ostatnio orientację, a przecież wypada wiedzieć kto tańczy w naszym gdańskim zespole, wrzucam skopiowaną ze strony POB listę. To się pozmieniało!
[b:5185bd0905]kierownik baletu [/b:5185bd0905]
Anna Krzyśków
http://www.annakrzyskow.art.pl/
[b:5185bd0905]pierwsza solistka[/b:5185bd0905]
Małgorzata Insadowska
[b:5185bd0905]soliści[/b:5185bd0905]
Żanetta Borówka-Depta
Czajkowska Elżbieta
Karolina Jastrzębska
Franciszka Kierc
Ana Kipshidze
Kotlarz Magdalena
Sylwia Kowalska - Borowy
Marzena Socha
Leszek Alabrudziński
Eduard Bablidze
Maciej Cierzniak
Michał Łabuś
Filip Michalak
Radosław Palutkiewicz
Ireneusz Stencel
Michał Wylot
[b:5185bd0905]koryfeje [/b:5185bd0905]
Agata Białobrzeska
Małgorzata Borkowska
Katarzyna Filipowicz
Agnieszka Krajewska
Aleksandra Michalak
Sebastian Białobrzeski
Piotr Borowy
[b:5185bd0905]
tancerze zespołowi[/b:5185bd0905]
Anna Jaśniak
Izabela Sito
Ewa Wolińska
[b:5185bd0905]pedagog baletu / korepetytor [/b:5185bd0905]
Agata Lechowicz
[b:5185bd0905]inspektor baletu[/b:5185bd0905]
Sebastian Białobrzeski
[b:5185bd0905]akompaniator baletu[/b:5185bd0905]
Irena Lewkowicz
[b:5185bd0905]kierownik baletu [/b:5185bd0905]
Anna Krzyśków
http://www.annakrzyskow.art.pl/
[b:5185bd0905]pierwsza solistka[/b:5185bd0905]
Małgorzata Insadowska
[b:5185bd0905]soliści[/b:5185bd0905]
Żanetta Borówka-Depta
Czajkowska Elżbieta
Karolina Jastrzębska
Franciszka Kierc
Ana Kipshidze
Kotlarz Magdalena
Sylwia Kowalska - Borowy
Marzena Socha
Leszek Alabrudziński
Eduard Bablidze
Maciej Cierzniak
Michał Łabuś
Filip Michalak
Radosław Palutkiewicz
Ireneusz Stencel
Michał Wylot
[b:5185bd0905]koryfeje [/b:5185bd0905]
Agata Białobrzeska
Małgorzata Borkowska
Katarzyna Filipowicz
Agnieszka Krajewska
Aleksandra Michalak
Sebastian Białobrzeski
Piotr Borowy
[b:5185bd0905]
tancerze zespołowi[/b:5185bd0905]
Anna Jaśniak
Izabela Sito
Ewa Wolińska
[b:5185bd0905]pedagog baletu / korepetytor [/b:5185bd0905]
Agata Lechowicz
[b:5185bd0905]inspektor baletu[/b:5185bd0905]
Sebastian Białobrzeski
[b:5185bd0905]akompaniator baletu[/b:5185bd0905]
Irena Lewkowicz
Dziadek byl swietny!
Do konca pierwszego aktu myslalam ze wreszcie zobacze calego. Walc sniezynek na to wskazywal (ktorego rok wczesniej nie bylo).
Podczas drugiego aktu okazalo sie ze nie bedzie tanca chinskiego (ktory dla odmiany zawsze byl) i hiduskiego (ktorego nigdy nie bylo).
Bardzo mi sie podobalo. Z reszta to nie jest tylko moje zdanie - wystarczylo uslyszec reakcje publicznosci, ktora w taki sposob nigdy nie reagowala. Szkoda tylko ze nic wiecej juz nie bedzie i ze zaczynamy doceniac dopiero wtedy jak cos juz sie konczy.
Do konca pierwszego aktu myslalam ze wreszcie zobacze calego. Walc sniezynek na to wskazywal (ktorego rok wczesniej nie bylo).
Podczas drugiego aktu okazalo sie ze nie bedzie tanca chinskiego (ktory dla odmiany zawsze byl) i hiduskiego (ktorego nigdy nie bylo).
Bardzo mi sie podobalo. Z reszta to nie jest tylko moje zdanie - wystarczylo uslyszec reakcje publicznosci, ktora w taki sposob nigdy nie reagowala. Szkoda tylko ze nic wiecej juz nie bedzie i ze zaczynamy doceniac dopiero wtedy jak cos juz sie konczy.
Niestety nie mam porównania z poprzednimi "Dziadkami" w naszej Operze, i mogę go jedynie porównywać z tym co widziałam na DVD.
Gdy jakiś czas temu z koleżanką Czajori odwiedzałyśmy naszą Operę podczas dni otwartych, miałyśmy okazję przyjrzeć się lekko zakurzonym już scenicznym strojom tancerzy. Przeszła mi wtedy przez głowę myśl, że gdy już zobaczę naszego Dziadka, może on zrobić na mnie trochę mniejsze wrażenie niż widziana jedynie w telewizorze wersja rozpoczynająca się od słów "Bolszoi at the Bolszoi". Do takiego nastawienia przyczyniła się również wiedza, że balet jest wystawiany bez udziału orkiestry, do muzyki z nagrania.
Jednak już w pierwszej chwili po rozpoczęciu przedstwienia, okazało się, że jest naprawdę pięknie i kolorowo a żadne z moich obaw nie tylko się nie sprawdziły a całe przedstawienie, zwłaszcza pierwszy akt naprawdę przerosło moje oczekiwania.
Rzeczywiście, tak jak napisała .:Agga:. pierwszy akt był bardzo klasyczny. Choć w całym naszym ostatnim rzędzie nie było ani jednego dziecka, to wszystkie na zmianę raz to śmiałyśmy się oglądając dziecięce psikusy na scenie raz to wruszałyśmy słysząc pierwsze takty kolejnych, znanych nam coraz lepiej ( :wink: ) fragmentów przedstawienia. Stroje i dekoracje były naprawdę bajkowe. Zwróciam uwagę na dość oryginalnie przystrojoną choinkę. Szczególnie do gustu przypadło mi też przebranie diabła z długaśnym, obwijającym się wokół podczas kręcenia piruetów ogonem. No i te żołnierzyki! Kto nie widział gdanskiego "Dziadka" może teraz śmiało zacząć płakać po kątach i żałować do końca życia. Choć nie jestem entuzjastką przyjmowania kobiet do wojska, jestem przekonana, że z tak piękną, delikatnie seksowną armią przegrałyby nie tylko wstrętne myszy ale i najpoteżniejsze światowe mocarstwa pozostałyby bez najmniejszych szans :wink: . Poprostu cudo!
Akt drugi w gdańskiej wersji różni się nieco bardziej od oryginału. Klara i Książe docierając do Królestwa Baśni są w pierwszej kolejności witani Tańcem hiszpańskim (jakby z "Don Q." :D ) i tradycyjnym Tańcem rosyjskim. Nie zabrakło również Walca Kwiatów. Jeśli chodzi o Taniec chiński - został jedynie zaakcentowany rozpoznawalnym podniesieniem wskazicieli przez zespół (alternatywna wersja - "Taniec chiński w pigułce" :wink: ). Było sporo cieszących oko podnoszeń i jakimś cudem w pewnej chwili zobaczyłam na scenie rząd charakterystycznie ustawionych po skosie willid. Zastanawia mnie tylko czy one już wcześniej "występowały" w gdańskim dziadku, czy była to wersja wyjątkowa, którą mamy rozumieć metaforycznie (bo kogo mogłyby chcieć zabić te tajemnicze zjawy?)
Tancerze naprawdę pokazali swoje możliwości i to że bardzo dobrze czują się w klasycznym repertuarze. Rzeczywiście trudno było patrząc na to wspaniałe przedstawienie zrozumieć czemu ten "Dziadek" jest ostatni.
A oklaski... nie sądzicie, że światło zostało zbyt szybko zapalone, w trakcie trwających oklasków?
Gdy jakiś czas temu z koleżanką Czajori odwiedzałyśmy naszą Operę podczas dni otwartych, miałyśmy okazję przyjrzeć się lekko zakurzonym już scenicznym strojom tancerzy. Przeszła mi wtedy przez głowę myśl, że gdy już zobaczę naszego Dziadka, może on zrobić na mnie trochę mniejsze wrażenie niż widziana jedynie w telewizorze wersja rozpoczynająca się od słów "Bolszoi at the Bolszoi". Do takiego nastawienia przyczyniła się również wiedza, że balet jest wystawiany bez udziału orkiestry, do muzyki z nagrania.
Jednak już w pierwszej chwili po rozpoczęciu przedstwienia, okazało się, że jest naprawdę pięknie i kolorowo a żadne z moich obaw nie tylko się nie sprawdziły a całe przedstawienie, zwłaszcza pierwszy akt naprawdę przerosło moje oczekiwania.
Rzeczywiście, tak jak napisała .:Agga:. pierwszy akt był bardzo klasyczny. Choć w całym naszym ostatnim rzędzie nie było ani jednego dziecka, to wszystkie na zmianę raz to śmiałyśmy się oglądając dziecięce psikusy na scenie raz to wruszałyśmy słysząc pierwsze takty kolejnych, znanych nam coraz lepiej ( :wink: ) fragmentów przedstawienia. Stroje i dekoracje były naprawdę bajkowe. Zwróciam uwagę na dość oryginalnie przystrojoną choinkę. Szczególnie do gustu przypadło mi też przebranie diabła z długaśnym, obwijającym się wokół podczas kręcenia piruetów ogonem. No i te żołnierzyki! Kto nie widział gdanskiego "Dziadka" może teraz śmiało zacząć płakać po kątach i żałować do końca życia. Choć nie jestem entuzjastką przyjmowania kobiet do wojska, jestem przekonana, że z tak piękną, delikatnie seksowną armią przegrałyby nie tylko wstrętne myszy ale i najpoteżniejsze światowe mocarstwa pozostałyby bez najmniejszych szans :wink: . Poprostu cudo!
Akt drugi w gdańskiej wersji różni się nieco bardziej od oryginału. Klara i Książe docierając do Królestwa Baśni są w pierwszej kolejności witani Tańcem hiszpańskim (jakby z "Don Q." :D ) i tradycyjnym Tańcem rosyjskim. Nie zabrakło również Walca Kwiatów. Jeśli chodzi o Taniec chiński - został jedynie zaakcentowany rozpoznawalnym podniesieniem wskazicieli przez zespół (alternatywna wersja - "Taniec chiński w pigułce" :wink: ). Było sporo cieszących oko podnoszeń i jakimś cudem w pewnej chwili zobaczyłam na scenie rząd charakterystycznie ustawionych po skosie willid. Zastanawia mnie tylko czy one już wcześniej "występowały" w gdańskim dziadku, czy była to wersja wyjątkowa, którą mamy rozumieć metaforycznie (bo kogo mogłyby chcieć zabić te tajemnicze zjawy?)
Tancerze naprawdę pokazali swoje możliwości i to że bardzo dobrze czują się w klasycznym repertuarze. Rzeczywiście trudno było patrząc na to wspaniałe przedstawienie zrozumieć czemu ten "Dziadek" jest ostatni.
A oklaski... nie sądzicie, że światło zostało zbyt szybko zapalone, w trakcie trwających oklasków?
Jej M. jaka piekna recenzja :).
Mysle, ze wszystko juz zostalo opisane. Szkoda, ze nie bylo zadnego bisu. Liczylam na to ze jeszcze cos zobaczymy.
Bardzo podobala mi sie reakcja publicznosci. Jeszcze nigdy w POB nie widzialam czegos takiego. Szkoda tylko ze to juz ostatni raz - ale caly czas mam jakies dziwne wrazenie, ze zobaczymy jakas klasyke. Moze Jezioro? Nie wiem ale wydaje mi sie ze to jeszcze nie jest koniec (moze trzeba ignorowac nowe spektakle?).
Mysle, ze wszystko juz zostalo opisane. Szkoda, ze nie bylo zadnego bisu. Liczylam na to ze jeszcze cos zobaczymy.
Bardzo podobala mi sie reakcja publicznosci. Jeszcze nigdy w POB nie widzialam czegos takiego. Szkoda tylko ze to juz ostatni raz - ale caly czas mam jakies dziwne wrazenie, ze zobaczymy jakas klasyke. Moze Jezioro? Nie wiem ale wydaje mi sie ze to jeszcze nie jest koniec (moze trzeba ignorowac nowe spektakle?).