Bardzo mi przykro Bajaderko. W mojej klasie też były dwie dziewczyny musiały odejść z osobistych powodów. Opowiadały mi co czują. Wiem, że ja nie mogę sobie tego nawet wyobrażać. Tego co czułaś. Mogę tylko życzyć ci sukcesów w dalszym życiu. :wink:
To dobrze, że jakoś sobie dajesz radę :)
Matemetyka... moja matematyczka mówi, że matematyka to schody, a każdy z nich jest etapem, którego nie można przeskoczyć, bo sobie w późniejszych etapach nie poradzimy... czy jakoś tak... :D
Ja osobiście lubię matmę :D
dla mnie rok 2007/2008 to rok maturalny wiec zobaczymy jak to bedzie
a jesli mowa o matmie to kidys bardzo lubialam ale zauwazylam ze jak nie musze zdawac z niej matury bo mi nie jest potrzebna to sie jej w ogole nei ucze i mnie nudzi, zreszta nie tylko matme spotkal ten los :D
A ja nienawidzę matmy! Poszłam do klasy matematycznej i to był mój największy błąd w życiu... Prawie nic nie kapuję, nasza pani leci z programem jak nie wiem co i w sumie teraz już prawie skończyliśmy podręcznik do 2klasy (gimnazjum oczywiście), a jest dopiero połowa roku!!! Jeszcze co sekundę mamy jakieś sprawdziany... Koszmar!
Ja wybrałam 3 lata temu klase niemiecka DSD i jak to się skonczyło??
a)jak narazxie jestem finalista (trzymajcie kciuki aby był i laureat)
b) musze zdawać egzamin na poziomie rozszerzonej matury i dzieki temu mam tylko zarwane noce..
Ogólnie chyba załuje tej decyzjii...Jednak wiem ze w LO tez wybiore ten profil..