Program I i II klasy Szkoły Baletowej ???

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

U mnie było tak, że barre au sol mieliśmy przez jakiś miesiąc, dwa , a później już drążek i środek. W II semestrze pointy.
melaniak
Posty: 94
Rejestracja: wt gru 12, 2006 1:19 pm

Post autor: melaniak »

teraz widzę, że za wcześnie 'stanęłyśmy do drążka'
barre au sol w pierwszej klasie jest bardzo potrzebne a o długości decyduje pedagog.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

wydaje mi się, że w polsce ogólnie we wszystkich szkołach za wcześnie staje się do drążka. Bez dobrego przygotowania jakim właśnie jest barre au sole...potem wychodzą takie błędy jak nie wykręcanie, powykrzywiane plecy, biodra, ręce....
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Jednak z drugiej strony ciezko jest wogole zauwazyc bledy jesli nie staje sie przy drazku. Powinno to byc jakos wyposrodkowane. Barre au sol jak najdluzej ale raz na jakis czas drazek.
Z reszta mlodszym dzieciom ciezko jest zrozumiec jakie bledy popelniaja. Same nie czuja jeszcze swojego ciala a tlumaczenia pedagogow nie pomagaja.
Porownujac poziom uczniow z roznych szkol baletowych w Polsce mozna zauwazyc ze najlepiej wypadaja ci u ktorych zajecia z barre au sol trwaja najdluzej. Nie chodzi tu tylko o np pol roku w pierwszej klasie ale o to do ktorej klasy sa jeszcze zajecia z technik.
Widac ze u tych dzieci lepiej pracuja miesnie, sa bardziej wytrzymale, np lepiej podnosza nogi a to wszystko przeklada sie pozniej na wyraz sceniczny.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

[quotebe]Same nie czuja jeszcze swojego ciala a tlumaczenia pedagogow nie pomagaja. [/quotebe]
Aggo, szkoły baletowe są właśnie po to, żeby w pierwszych klasach uświadomic dzieciom i nauczyc ich pracy nad własnym ciałem. Oglądnij dziewczynki z OSB w w-wie, z klasy 1 i 2....ich świadomosc pracy nad ciałem, błędów jest niesamowita.

[quotebe]epiej podnosza nogi a to wszystko przeklada sie pozniej na wyraz sceniczny.[/quotebe]
Przekłada?
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Dziewczynek z Warszawy nie widzialam. Za to widzialam dziewczynki z innej OSB, klasa IV w ktorej o swiadomosci nie mozna nic powiedziec. Ale wypracowanie tego jest bardzo trudne i czesto zawodowi tancerze maja z tym problem.

[quoteac="Bajaderka"][quoteac]epiej podnosza nogi a to wszystko przeklada sie pozniej na wyraz sceniczny.[/quoteac]
Przekłada?[/quoteac]

Oczywiscie, ze tak. Znacznie lepiej patrzy sie na wypracowane ruchy, dokladne podnoszenia, naciagniete nogi. Im noga wyzej tym bardziej przyciaga to wzrok widza. Oczywiscie chodzi mi tutaj o wariacje w ktorych takie podnoszenie nogi jest jednym z czesciej wystepujacych elementow. Ma sie wtedy wrazenie, ze ruch jest bardziej wypracowany.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

[quotef9]klasa IV w ktorej o swiadomosci nie mozna nic powiedziec[/quotef9]
Niestety, w większosci osb w polsce występuje cos takiego.

[quotef9]Oczywiscie, ze tak. Znacznie lepiej patrzy sie na wypracowane ruchy, dokladne podnoszenia, naciagniete nogi. Im noga wyzej tym bardziej przyciaga to wzrok widza. Oczywiscie chodzi mi tutaj o wariacje w ktorych takie podnoszenie nogi jest jednym z czesciej wystepujacych elementow. Ma sie wtedy wrazenie, ze ruch jest bardziej wypracowany.[/quotef9]
juz rozumiem o co chodzi.
Tyle że podnoszenie nóg to jedno, a wyraz to drugie. Jeśli tancerka ma nogi na 170* i brak wyrazu, to te wysokości nie są jej potrzebne. Wtedy to nie ma znaczenia. Sztuka jest wtedy, gdy tancerka rzuci/trzyma nogę na 170*, ale z charakterem , wyrazem. Jak popatrzy za nią-o, wtedy dopiero jest "ten" efekt.
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

A co jesli tancerka/uczennica na pokazie podnosi noge na 100, moze 120 stopni i to z wielkim trudem? Wtedy nawet charakter i wyraz nic nie da.
Ja np bardzo zwracam na to uwage. Jesli nie ma lekkosci a noga ledwo odrywa sie od ziemi to nieszczy to caly efekt.
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Szczerze mówiąc, tak zupełnie mówiąc jak jest codziennie w baletówce, to na wyraz przy drążku pedagodzy w I, II klasie nie zwracają uwagi. W tym wieku chodzi raczej o technikę. Szkoda, już od najmniejszych klas trzeba zacząć uczyć 'tańczyć'. Co innego jest w wariacjach. Wtedy wyraz to niezwykle ważna sprawa.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

[quote42]
Ja np bardzo zwracam na to uwage. Jesli nie ma lekkosci a noga ledwo odrywa sie od ziemi to nieszczy to caly efekt.[/quote42]
Aggo, ta lekkość właśnie przede wszystkim - to pisałam w poscie wyżej;) bez tego nie ma całego baletu. Nawet samo plie musi byc robione z gracją. Samo obciągnięcie stopy.
ODPOWIEDZ