Program I i II klasy Szkoły Baletowej ???
Jednak z drugiej strony ciezko jest wogole zauwazyc bledy jesli nie staje sie przy drazku. Powinno to byc jakos wyposrodkowane. Barre au sol jak najdluzej ale raz na jakis czas drazek.
Z reszta mlodszym dzieciom ciezko jest zrozumiec jakie bledy popelniaja. Same nie czuja jeszcze swojego ciala a tlumaczenia pedagogow nie pomagaja.
Porownujac poziom uczniow z roznych szkol baletowych w Polsce mozna zauwazyc ze najlepiej wypadaja ci u ktorych zajecia z barre au sol trwaja najdluzej. Nie chodzi tu tylko o np pol roku w pierwszej klasie ale o to do ktorej klasy sa jeszcze zajecia z technik.
Widac ze u tych dzieci lepiej pracuja miesnie, sa bardziej wytrzymale, np lepiej podnosza nogi a to wszystko przeklada sie pozniej na wyraz sceniczny.
Z reszta mlodszym dzieciom ciezko jest zrozumiec jakie bledy popelniaja. Same nie czuja jeszcze swojego ciala a tlumaczenia pedagogow nie pomagaja.
Porownujac poziom uczniow z roznych szkol baletowych w Polsce mozna zauwazyc ze najlepiej wypadaja ci u ktorych zajecia z barre au sol trwaja najdluzej. Nie chodzi tu tylko o np pol roku w pierwszej klasie ale o to do ktorej klasy sa jeszcze zajecia z technik.
Widac ze u tych dzieci lepiej pracuja miesnie, sa bardziej wytrzymale, np lepiej podnosza nogi a to wszystko przeklada sie pozniej na wyraz sceniczny.
[quotebe]Same nie czuja jeszcze swojego ciala a tlumaczenia pedagogow nie pomagaja. [/quotebe]
Aggo, szkoły baletowe są właśnie po to, żeby w pierwszych klasach uświadomic dzieciom i nauczyc ich pracy nad własnym ciałem. Oglądnij dziewczynki z OSB w w-wie, z klasy 1 i 2....ich świadomosc pracy nad ciałem, błędów jest niesamowita.
[quotebe]epiej podnosza nogi a to wszystko przeklada sie pozniej na wyraz sceniczny.[/quotebe]
Przekłada?
Aggo, szkoły baletowe są właśnie po to, żeby w pierwszych klasach uświadomic dzieciom i nauczyc ich pracy nad własnym ciałem. Oglądnij dziewczynki z OSB w w-wie, z klasy 1 i 2....ich świadomosc pracy nad ciałem, błędów jest niesamowita.
[quotebe]epiej podnosza nogi a to wszystko przeklada sie pozniej na wyraz sceniczny.[/quotebe]
Przekłada?
Dziewczynek z Warszawy nie widzialam. Za to widzialam dziewczynki z innej OSB, klasa IV w ktorej o swiadomosci nie mozna nic powiedziec. Ale wypracowanie tego jest bardzo trudne i czesto zawodowi tancerze maja z tym problem.
[quoteac="Bajaderka"][quoteac]epiej podnosza nogi a to wszystko przeklada sie pozniej na wyraz sceniczny.[/quoteac]
Przekłada?[/quoteac]
Oczywiscie, ze tak. Znacznie lepiej patrzy sie na wypracowane ruchy, dokladne podnoszenia, naciagniete nogi. Im noga wyzej tym bardziej przyciaga to wzrok widza. Oczywiscie chodzi mi tutaj o wariacje w ktorych takie podnoszenie nogi jest jednym z czesciej wystepujacych elementow. Ma sie wtedy wrazenie, ze ruch jest bardziej wypracowany.
[quoteac="Bajaderka"][quoteac]epiej podnosza nogi a to wszystko przeklada sie pozniej na wyraz sceniczny.[/quoteac]
Przekłada?[/quoteac]
Oczywiscie, ze tak. Znacznie lepiej patrzy sie na wypracowane ruchy, dokladne podnoszenia, naciagniete nogi. Im noga wyzej tym bardziej przyciaga to wzrok widza. Oczywiscie chodzi mi tutaj o wariacje w ktorych takie podnoszenie nogi jest jednym z czesciej wystepujacych elementow. Ma sie wtedy wrazenie, ze ruch jest bardziej wypracowany.
[quotef9]klasa IV w ktorej o swiadomosci nie mozna nic powiedziec[/quotef9]
Niestety, w większosci osb w polsce występuje cos takiego.
[quotef9]Oczywiscie, ze tak. Znacznie lepiej patrzy sie na wypracowane ruchy, dokladne podnoszenia, naciagniete nogi. Im noga wyzej tym bardziej przyciaga to wzrok widza. Oczywiscie chodzi mi tutaj o wariacje w ktorych takie podnoszenie nogi jest jednym z czesciej wystepujacych elementow. Ma sie wtedy wrazenie, ze ruch jest bardziej wypracowany.[/quotef9]
juz rozumiem o co chodzi.
Tyle że podnoszenie nóg to jedno, a wyraz to drugie. Jeśli tancerka ma nogi na 170* i brak wyrazu, to te wysokości nie są jej potrzebne. Wtedy to nie ma znaczenia. Sztuka jest wtedy, gdy tancerka rzuci/trzyma nogę na 170*, ale z charakterem , wyrazem. Jak popatrzy za nią-o, wtedy dopiero jest "ten" efekt.
Niestety, w większosci osb w polsce występuje cos takiego.
[quotef9]Oczywiscie, ze tak. Znacznie lepiej patrzy sie na wypracowane ruchy, dokladne podnoszenia, naciagniete nogi. Im noga wyzej tym bardziej przyciaga to wzrok widza. Oczywiscie chodzi mi tutaj o wariacje w ktorych takie podnoszenie nogi jest jednym z czesciej wystepujacych elementow. Ma sie wtedy wrazenie, ze ruch jest bardziej wypracowany.[/quotef9]
juz rozumiem o co chodzi.
Tyle że podnoszenie nóg to jedno, a wyraz to drugie. Jeśli tancerka ma nogi na 170* i brak wyrazu, to te wysokości nie są jej potrzebne. Wtedy to nie ma znaczenia. Sztuka jest wtedy, gdy tancerka rzuci/trzyma nogę na 170*, ale z charakterem , wyrazem. Jak popatrzy za nią-o, wtedy dopiero jest "ten" efekt.
Szczerze mówiąc, tak zupełnie mówiąc jak jest codziennie w baletówce, to na wyraz przy drążku pedagodzy w I, II klasie nie zwracają uwagi. W tym wieku chodzi raczej o technikę. Szkoda, już od najmniejszych klas trzeba zacząć uczyć 'tańczyć'. Co innego jest w wariacjach. Wtedy wyraz to niezwykle ważna sprawa.
[quote42]
Ja np bardzo zwracam na to uwage. Jesli nie ma lekkosci a noga ledwo odrywa sie od ziemi to nieszczy to caly efekt.[/quote42]
Aggo, ta lekkość właśnie przede wszystkim - to pisałam w poscie wyżej;) bez tego nie ma całego baletu. Nawet samo plie musi byc robione z gracją. Samo obciągnięcie stopy.
Ja np bardzo zwracam na to uwage. Jesli nie ma lekkosci a noga ledwo odrywa sie od ziemi to nieszczy to caly efekt.[/quote42]
Aggo, ta lekkość właśnie przede wszystkim - to pisałam w poscie wyżej;) bez tego nie ma całego baletu. Nawet samo plie musi byc robione z gracją. Samo obciągnięcie stopy.