ostatnio jakoś nie mam w ogóle tremy :) gdy mam w pełni opanowany układ to jej nie mam. Co innego gdy tańczę w nowym spektaklu cąłkiem.... wtedy boję się jak to wypadnie i czy aby na pewno wszytsko pamiętam.
Na tremę, nerwy i stres najlepiej działa ból (tylko nie róbcie sobie nic!) Po prostu porządne rozciąganie przez bez litosną (nie koniecznie) koleżankę :wink:
Albo śmiech, nie umiem medytowac ale mnie to rozśmiesza jak mam próbowac.
Gdy nie ma krztyny tremy przed występem to znaczy iż jest rutyna. To z koleji niszczy polot i należy sądzic , że występ nie będzie twórczy jeno zwykłym "odklepaniem wyuczonych regułek". Świadczyć może także o braku szacunku dla najważniejszego arbitra jakim jest publika.