jak raz bylam w kinie zupelnie sama (czyli tylko ja przyszlam na ten film) to od tego czasu za kazdym razem boje czy ktos jeszcze przyjdzie i od razu dczuwam ulge jak ktos wchodzi, wczesniej sie nigdy nie balam ze moge byc sama bo to takie abstrakcyjne bylo :)
A ja placze wszedzie, i na filmie, i w teatrze i nad ksiazka i w domu przez telewizorem, czasem nawet jak mnie cos w kosciele wzruszy i jakies kazanie dotknie, to umieja mi sie oczy zaszklic...;) Taka jestem jakas nieprzecietnie wrazliwa, niestety ehh.
też czasem zdarza mi się popłakać na jakimś filmie... ach...
Ja na przykład lubię zapach kadzidła w Kościele ;) Podczas gdy inni kaszlą, zasłaniają usta i nos... ja napawam się tym zapachem <hahaha> ;)) To mój taki mini odchył ;))
zapach benzyny uwielbiam! Zawsze jak byłam na stacji benzynowej to byłam wniebowzięta.
Dziś podsumowałam moje wszystkie rozmowy przez telefon i stwierdziłam że nie było żadnej, kiedy bym nie tańczyła. No, oprócz tych kiedy jestem na ulicy, ale w szkole (jako, że nie wolno rozmawiać to wychodzę na taki odgrodzony korytarz)zawsze coś robie nogami. Nie zdziwiłabym się gdyby mnie ktoś spytał kiedyś czemu rozmowy zabierają mi tyle energii;)
A swoją drogą, w szkole zawsze tańcze w toalecie jak nikogo nie ma :oops:
Szkoda, że nie moge iść korytarzem i po prostu sobie tańczyć,skakać i w ogóle. To jest świetne.
po tych wszystkich postach dochodze do zwiazku ze lubienie zapachu benzyny przestaje byc odchylem a robi sie norma :D
ja tez tancze w lazience szkolnej, chociaz na przerwie w sali tez robie plie releves itp
No ja tez tancze i gdy rozmawiam przez tel, i normalnie xD xP I zapach kazidla tez uwielbiam(wlasnei wczoraj sie nim upajalam xP XD), ale za to benzyny nie znosze... Jaki syf, nie ma nic gorszego chyba, ale za to spalinki są fajne ;) :D :D :D