Marto, chyba za mało wiesz o tatuowaniu.

Ten tatuaż jest niczym w porównaniu z tymi:
Plecy mojej przyjaciółki (zaraz po zrobieniu):
[URL=http://img138.imageshack.us/my.php?image=tatuahoolilt4.jpg][imgbd]http://img138.imageshack.us/img138/2889/tatuahoolilt4.th.jpg[/imgbd][/URL]
Obraz Beksińskiego (btw, jeden z moich ulubionych wykonań tatuażu):
[URL=http://img384.imageshack.us/my.php?image=240f5563497b2c952ft6.jpg][imgbd]http://img384.imageshack.us/img384/6394/240f5563497b2c952ft6.th.jpg[/imgbd][/URL]
Tak więc widzisz, dla chcącego nic trudnego.

Mam zamiar zrobić go tak jak od początku chciałam trzeci tatuaż wzdłuż żeber.
Czy to wciąga? Chyba tak, ale osoba taka jak ja, nie może sobie pozwolić na więcej, po pierwsze primo, studia i późniejsza praca, a po drugie primo, rodzina i Michu, którzy i tak już zaakceptowali moje upodobania.
Pamiętam, że na pierwszy tatuaż namawiałam mamę rok.
Ludzie sami nie wiedzą dlaczego się tatuuuuują. Nie chodzi tu o jakiś brak akceptacji swojego ciała czy chęć popisania się (chociaż znam dziewczynę co ma znaczek NIKE na kostce -_-... Chciała być dosłownie orginalna).
Moi wytatuowani znajomi mają tatuaże tak jak ja, które coś dla nich znaczą i na każdym normalnym i szanującym się portalu o tatuażach ludzie myślą podobnie.
Pozerstwo jest tępione. Ja tak przynajmniej robię.
To jest odwaga w pewnym sensie. Jest to "rzecz", która nam będzie towarzyszyć do końca życia, dlatego kładę taki nacisk na ludzi, którzy zwracają się do mnie na rozmowy o tatuażach itp.
Zrobienie tatuażu, to tak jak pójście pierwszy raz do łóżka z kimś.
Trzeba ostrożnie wybrać wzór i być pewnym, że się tego chce, ponieważ później skutki mogą być opłakane i człowiek może już nie akceptować swojego ciała i tego co mu zrobiono.
Dlatego do pewnych kwestii trzeba być dojrzałym a nie wtryniać się w coś, o czym nie ma się zielonego pojęcia.