Tak mam Novice'y. Tak do amatorskiego tańca jak najbardziej ;D Mam je już dwa tygodnie i tylko trochę mi się czubek zdarł, a tak to nadal są takiej samej twardości jak były na początku. Porównywałam je z Sansha Legende i tamte są zdecydowanie twardsze ;D Sądzę, że Novice'y są idealne na początek. Dla osób ze słabym podbiciem ;D
Ja miałam najpierw sanshe (istny koszmar) a później [u95]novice[/u95] i zdecydowanie polecam. Bardzo dobrze dopasowują się w rozrabianiu do stopy, delikatnie można przechodzić z półpalca i są ogólnie wygodne.
[u95]Soprano[/u95] nie polecam.Wszystkie osoby jakie znam, które miały właśnie soprano poprostu mówiły tylko o beznadziejności tych point. Ja też je miałam i na prawdę były okropne. Ale może komuś odpowiadają...
Ja też mam Soprano i potwierdzam opinię Raisy - nie dość, że źle się w nich ćwiczy, to jeszcze zanim się je rozrobi... może dla jakichś profesjonalnych tancerzy byłyby dobre. Nie wiem...
A jeszcze jak się nie ma podbicia tak jak ja to wyglądają na nodze koszmarnie...
mnie zastanawia jedno- dużo czytałam, że grishko są mniej wytrzymałe od sansh'y (co do twardości)- to znaczy, że w jakim tempie się wyrobiły? Jeśli sansha soprano wyrobiły mi się tak w pół czy 3/4 roku (tańczę w nich tak ze 2x tyg)- musiałam kupować usztywniacze-to czy grishko 2007 twardość SH (bo rozumiem, że można sobie ściągnąć) rozrabiałyby mi się wolniej?
ok, nie wiem, czy nie za bardzo zamotałam...
Goniu, to zależy....moim zdaniem nie ma czegoś takiego, nie da się określić. Można tylko przypuszczać.
Nie radzę Ci osobiście kupować point o twardości SH dlatego, że będzie Ci się bardzo trudno ćwiczyć i będziesz musiała je wyrabiać w rękach żeby cokolwiek na pointach móc zrobić.
Nie ma złotego środka na to żeby pointy rozrabiały się jak najdłużej i żeby mieć je jak najdłużej, bo to jest po prostu niemożliwe. Długa żywotność point równa się z tym, że źle się w nich tańczy.
Dobrze tańczy się w pointach dopiero wtedy, kiedy są dopasowane do stopy, nie za bardzo rozrobione, czyli średnio.
Co do Grishko i Sanshy. Te pierwsze są zdecydowanie lepsze jak ktoś ma małe podbicie. Bardzo szybko się rozrabiają. Ja rozrobiłam je już na pierwszej lekcji, a po kilku kolejnych złamałam...
Wydaję mi się, że SH będą po prostu takie jak pointy Sanshy (choć nie wiem, bo nie miałam) bo nawet H (niby twarde) się strasznie szybko rozrabiają...
Jak dla mnie Gishko są BARDZO wygodne (wogóle mnie nie obcierały) ale nie będę co tydzień kupować nowych point;)