balet Opery Bałtyckiej / Bałtycki Teatr Tańca
Tak pisali jeszcze przed benefisem:
-[URL=http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/56367.html]Barbara Kanold w Wyborczej[/URL]
-[URL=http://gdynia.naszemiasto.pl/imprezy/134839.html]Portal Nasze Miasto - Gdynia[/URL] - ładna, krótka zapowiedź z trafnym spostrzeżeniem o końcu pewnej epoki... ale moją uwagę zwróciło przecudne zdjęcie!
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e2111c097e60a03b][img:7305df34bf]http://images34.fotosik.pl/280/e2111c097e60a03bm.jpg[/img:7305df34bf][/URL]
- [URL=http://kultura.trojmiasto.pl/info_imp.php?id_imp=105952]zapowiedź z portalu trójmiasto[/URL]
A oto bezcenna fotka zrobiona tego wieczoru:
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=60865e27b062fb3c][img:7305df34bf]http://images25.fotosik.pl/226/60865e27b062fb3cm.jpg[/img:7305df34bf][/URL]
Małgorzata Insadowska z forumowiczkami :)
-[URL=http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/56367.html]Barbara Kanold w Wyborczej[/URL]
-[URL=http://gdynia.naszemiasto.pl/imprezy/134839.html]Portal Nasze Miasto - Gdynia[/URL] - ładna, krótka zapowiedź z trafnym spostrzeżeniem o końcu pewnej epoki... ale moją uwagę zwróciło przecudne zdjęcie!
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e2111c097e60a03b][img:7305df34bf]http://images34.fotosik.pl/280/e2111c097e60a03bm.jpg[/img:7305df34bf][/URL]
- [URL=http://kultura.trojmiasto.pl/info_imp.php?id_imp=105952]zapowiedź z portalu trójmiasto[/URL]
A oto bezcenna fotka zrobiona tego wieczoru:
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=60865e27b062fb3c][img:7305df34bf]http://images25.fotosik.pl/226/60865e27b062fb3cm.jpg[/img:7305df34bf][/URL]
Małgorzata Insadowska z forumowiczkami :)
Bylo wspaniale!
Dopiero po benefisie widze ile stracilismy. Ilu naprawde wspanialych tancerzy odeszlo z Opery. Zaluje bardzo ze wczesniej nie zostali docenieni jako tancerze, szkoda ze nie dostali odpowiedniej ilosci czasu.
Mozna bylo zobaczyc choreografie wspolczesne i klasyczne, rowniez publicznie wysmiana przez widownie choreografie I.W. Atmosfera byla niesamowita, mozna bylo poczuc ze wszyscy sa jedna wielka baletowa rodzina.
Na widowni byi wspaniali tancerze naszej Opery. Przezycie niesamowite.
Teraz bedzie mi jeszcze bardziej tego wszystkiego brakowac.
Dopiero po benefisie widze ile stracilismy. Ilu naprawde wspanialych tancerzy odeszlo z Opery. Zaluje bardzo ze wczesniej nie zostali docenieni jako tancerze, szkoda ze nie dostali odpowiedniej ilosci czasu.
Mozna bylo zobaczyc choreografie wspolczesne i klasyczne, rowniez publicznie wysmiana przez widownie choreografie I.W. Atmosfera byla niesamowita, mozna bylo poczuc ze wszyscy sa jedna wielka baletowa rodzina.
Na widowni byi wspaniali tancerze naszej Opery. Przezycie niesamowite.
Teraz bedzie mi jeszcze bardziej tego wszystkiego brakowac.
i pierwsze recenzje.....
[URL=http://kultura.trojmiasto.pl/Burzliwe-zycie-Opery-Baltyckiej-w-Gdansku-n28403.html]burzliwe zycie w operze baltyckiej[/URL]
mysle ze pan dyrektor w. bardzo trafnie podsumowal swoja osobe nie skladajac nawet rozy na rece Pani Insadowskiej. to wlasnie kultura ktora on preferuje.
[URL=http://kultura.trojmiasto.pl/Burzliwe-zycie-Opery-Baltyckiej-w-Gdansku-n28403.html]burzliwe zycie w operze baltyckiej[/URL]
mysle ze pan dyrektor w. bardzo trafnie podsumowal swoja osobe nie skladajac nawet rozy na rece Pani Insadowskiej. to wlasnie kultura ktora on preferuje.
M., nie wiem jak Ty, ale ja uważam, że nasze miny na zdjęciu wyrażają totalne oszołomienie tak bliską obecnością Ideału Pierwszej Tancerki :D [size=8:1be4b501ff]Nawet nie patrzę w obiektyw - ciekawe, gdzie patrzę :twisted:[/size:1be4b501ff]
Jak już napisała Agga, koncert był bardzo udany i chyba wszyscy byli zadowoleni - najważniejsza Osoba na pewno :) Nie przebierając w słowach napiszę, że rozkoszą było zobaczyc znowu (po pięciu miesiącach, jak zauważyła Małgorzata Insadowska) klasykę w najczystszej formie, do tego w wykonaniu taaakich tancerzy! Nareszcie mogliśmy podziwiać Saszę i Witię w popisowym klasycznym repertuarze, bo gdy byli naszymi tancerzami nie mieli zbyt wielu okazji prezentowania się... Oboje wypadli doskonale, kto by pomyślał, że to ten sam Wiktor, prawda M.? :wink: Ana, Ero, Filip ("nasz Barysznikow" :) ) - zgodnie z oczekiwaniami fantastyczni :)
Wbrew temu, co napisała panna redaktorka na stronie Trojmiasto.pl, publiczność wcale nie była ograniczona do podziwiania klasycznego repertuaru. Choreografie Romana Komassy i Sławka Gidla przyjęliśmy z równym entuzjazmem. Fajnie było widzieć na scenie taką różnorodność form.
Ach, i to doskonałe pas de quatre wbrew matematyce! Szymaniuk Brothers w najlepszej formie aktorskiej, lepsi niż Trockadero :D
Mimo zgrzytów (i nie mam tu wcale na myśli jednego głośnego wyrazu dezaprobaty) myślę, że odcelebrowaliśy sprawę jak trzeba. Widać było, jak Pani Małogrzata była poruszona, ale dopiero po koncercie - w czasie swoich występów była doskonałą profesjonalistką, piękną, wdzięczną Tancerką przez wielkie T. :) Co równie ważne, jak się przekonayśmy z M. po koncercie, jest przemiłą, skromną, radosną osobą bez stereotypowych primabalerińskich fochów :wink:
Zdjęcia ze spektaklu są piękne! ŁU, jeżeli to Ciebie podsiadła przed drugim aktem podstarzała melomanka, to serdecznie Cię pozdrawiam - wspaniałe zdjęcia, jak na strzelane pod ostrym kątem :wink:
Jak już napisała Agga, koncert był bardzo udany i chyba wszyscy byli zadowoleni - najważniejsza Osoba na pewno :) Nie przebierając w słowach napiszę, że rozkoszą było zobaczyc znowu (po pięciu miesiącach, jak zauważyła Małgorzata Insadowska) klasykę w najczystszej formie, do tego w wykonaniu taaakich tancerzy! Nareszcie mogliśmy podziwiać Saszę i Witię w popisowym klasycznym repertuarze, bo gdy byli naszymi tancerzami nie mieli zbyt wielu okazji prezentowania się... Oboje wypadli doskonale, kto by pomyślał, że to ten sam Wiktor, prawda M.? :wink: Ana, Ero, Filip ("nasz Barysznikow" :) ) - zgodnie z oczekiwaniami fantastyczni :)
Wbrew temu, co napisała panna redaktorka na stronie Trojmiasto.pl, publiczność wcale nie była ograniczona do podziwiania klasycznego repertuaru. Choreografie Romana Komassy i Sławka Gidla przyjęliśmy z równym entuzjazmem. Fajnie było widzieć na scenie taką różnorodność form.
Ach, i to doskonałe pas de quatre wbrew matematyce! Szymaniuk Brothers w najlepszej formie aktorskiej, lepsi niż Trockadero :D
Mimo zgrzytów (i nie mam tu wcale na myśli jednego głośnego wyrazu dezaprobaty) myślę, że odcelebrowaliśy sprawę jak trzeba. Widać było, jak Pani Małogrzata była poruszona, ale dopiero po koncercie - w czasie swoich występów była doskonałą profesjonalistką, piękną, wdzięczną Tancerką przez wielkie T. :) Co równie ważne, jak się przekonayśmy z M. po koncercie, jest przemiłą, skromną, radosną osobą bez stereotypowych primabalerińskich fochów :wink:
Zdjęcia ze spektaklu są piękne! ŁU, jeżeli to Ciebie podsiadła przed drugim aktem podstarzała melomanka, to serdecznie Cię pozdrawiam - wspaniałe zdjęcia, jak na strzelane pod ostrym kątem :wink:
Czajori nie wiem czy pamietasz ale byl jeszcze jeden fotograf. W czasie II czesci siedzial na samym srodku pod scena, razem z poprzednim fotografem.
Po wystepie braci Szymaniuk z wielka checia pojde na Trockadero. Jeszcze nigdy nie zdazylo mi sie plakac ze smiechu.
Szkoda ze benefis jest tylko jeden. Kazdy z naszych tancerzy powinien miec zorganizowany benefis. Przynamniej mielibysmy na co popatrzec.
Chcialam tez przypomniec, ze Benefis M. I. byl jednoczesnie ostatnim wystepem dla kilku innych tancerzy i tancerek, ktorzy koncza prace w Operze Baltyckiej.
Swoja droga nie zdawalm sobie sprawy, ze w Trojmiescie jest tak wielu wspanialych emerytowanych tancerzy. Jakos nigdy o tym nie myslalam, a na Benefisie byly prawidziwe tlumy.
Po wystepie braci Szymaniuk z wielka checia pojde na Trockadero. Jeszcze nigdy nie zdazylo mi sie plakac ze smiechu.
Szkoda ze benefis jest tylko jeden. Kazdy z naszych tancerzy powinien miec zorganizowany benefis. Przynamniej mielibysmy na co popatrzec.
Chcialam tez przypomniec, ze Benefis M. I. byl jednoczesnie ostatnim wystepem dla kilku innych tancerzy i tancerek, ktorzy koncza prace w Operze Baltyckiej.
Swoja droga nie zdawalm sobie sprawy, ze w Trojmiescie jest tak wielu wspanialych emerytowanych tancerzy. Jakos nigdy o tym nie myslalam, a na Benefisie byly prawidziwe tlumy.
Emocje były naprawdę wyjątkowe tego dnia to prawda!
A tak gorące brawa należały się Małgorzacie Insadowskiej po stokroć! Myślę, że nic nie zostało "przysłonięte" tak jak zostało napisane w artkule i wszyscy poza Państwem Weiss wiedzieli co tego dnia jest najważniejsze.
Przede wszystkim trzeba powiedzieć, ze incydent ze śmiechem był jednorazowy i spowowodowany znaczącą zapowiedzią, że ten fragment benefisu został wprowadzony na "specjalne życzenie Pani Małogrzaty Insadowskiej". Wszyscy wiemy, jaki podczas 27 lat pracy w Operze "Mysza" miała związek z choreografiami Izadory (żaden!) i jakie nieładne było ze strony dyrekcji wciskanie tego na siłę do programu w tak wążnym dniu dla tancerki - mało, że dostała tylko pół wieczoru, to jeszcze w drugiej połowie Izadora też się wcisnęła - no z jakiej paki? z jakiej??
Nie wiem, co szkodziło oddać tylko ten jeden wieczór w całości Pani Małgorzacie?
Inna sprawa, że tancerze przybyli wraz z Isadorą mają wyjątkowo trudne zadanie, i chcąc niechcąc pojawiają się na lini frontu. Na szczęście świetnie sobie radzą tańcząc i uśmiechając się do nas ze sceny - oczywiście wszystkie uśmiechy odwzajemniamy! :) . Nie są oni niczemu winni i mam wrażenie, że cała widownia dobrze to wiedziała. Beata Giza miała wyjątkowo trudne zadanie, tańcząc tą nieszczęsną choreografię Izadory, i należy jej się pełne uznanie, że udało jej się zatańczyć, pomimo tak okropnych okoliczności.
A no i jeszcze o bohaterce wieczoru. Czajori ma racje pisząc, ze jesteśmy pod wrażeniem tej osoby. Staram się teraz ze wszystkich sił pamietać każdy szczegół tego wieczoru i to jak tańczyła (zwłaszcza Tango i fouette) i jak siedziała obsypywana kwiatami i jak stała na scenie a wszyscy bili te "niekończące się brawa" - dobrze, że dostaliśmy przerwy na odpoczynek dla rąk, podczas wszystkich przemówień i czytań :wink: ...jeszcze ta fotka - no skarb i już!
A tak gorące brawa należały się Małgorzacie Insadowskiej po stokroć! Myślę, że nic nie zostało "przysłonięte" tak jak zostało napisane w artkule i wszyscy poza Państwem Weiss wiedzieli co tego dnia jest najważniejsze.
Przede wszystkim trzeba powiedzieć, ze incydent ze śmiechem był jednorazowy i spowowodowany znaczącą zapowiedzią, że ten fragment benefisu został wprowadzony na "specjalne życzenie Pani Małogrzaty Insadowskiej". Wszyscy wiemy, jaki podczas 27 lat pracy w Operze "Mysza" miała związek z choreografiami Izadory (żaden!) i jakie nieładne było ze strony dyrekcji wciskanie tego na siłę do programu w tak wążnym dniu dla tancerki - mało, że dostała tylko pół wieczoru, to jeszcze w drugiej połowie Izadora też się wcisnęła - no z jakiej paki? z jakiej??
Nie wiem, co szkodziło oddać tylko ten jeden wieczór w całości Pani Małgorzacie?
Inna sprawa, że tancerze przybyli wraz z Isadorą mają wyjątkowo trudne zadanie, i chcąc niechcąc pojawiają się na lini frontu. Na szczęście świetnie sobie radzą tańcząc i uśmiechając się do nas ze sceny - oczywiście wszystkie uśmiechy odwzajemniamy! :) . Nie są oni niczemu winni i mam wrażenie, że cała widownia dobrze to wiedziała. Beata Giza miała wyjątkowo trudne zadanie, tańcząc tą nieszczęsną choreografię Izadory, i należy jej się pełne uznanie, że udało jej się zatańczyć, pomimo tak okropnych okoliczności.
A no i jeszcze o bohaterce wieczoru. Czajori ma racje pisząc, ze jesteśmy pod wrażeniem tej osoby. Staram się teraz ze wszystkich sił pamietać każdy szczegół tego wieczoru i to jak tańczyła (zwłaszcza Tango i fouette) i jak siedziała obsypywana kwiatami i jak stała na scenie a wszyscy bili te "niekończące się brawa" - dobrze, że dostaliśmy przerwy na odpoczynek dla rąk, podczas wszystkich przemówień i czytań :wink: ...jeszcze ta fotka - no skarb i już!