śmieszne sytuacje ze sceny

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
rzaszminka5
Posty: 21
Rejestracja: sob sie 25, 2007 1:55 pm

Post autor: rzaszminka5 »

Kiedyś na występie kaseta zacinała się co pare sekund, a potem okazało się że była zwyczajnie zakurzona. Poza tym pewnego razu koleżance spadła bluzka, odziwo nikt chyba tego nie zauważył :D

[color=darkblue:3328e0e1a6]EDIT:[/color:3328e0e1a6]
Przypomniałam sobie jeszce że na popisach musiałysmy w 10 s. przebrać spódnice. niestety nie zauważyłam że mojabyła z tyłu podwinięta. zobaczyłam to dopiero na kasecie :D
groteska
Posty: 500
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 7:22 pm

Post autor: groteska »

[quote:11f7ff0cf0="rzaszminka5"]zobaczyłam to dopiero na kasecie :D[/quote:11f7ff0cf0]
Wow xD A... bardzo byla podwinieta?:P
rzaszminka5
Posty: 21
Rejestracja: sob sie 25, 2007 1:55 pm

Post autor: rzaszminka5 »

no tak dosyć, spódnica była za kolana, a ni ledwo co zakrywała moje cudne pośladki :oops:
MMeTTka
Posty: 11
Rejestracja: ndz lis 18, 2007 5:54 pm

Post autor: MMeTTka »

Boże, jakie sytuacje xD Ja miałam kiedyś z moim zespołem układ tanczeczny z elementami akrobatyki. Było to do musicalu "Grease". Miałyśmy bardzo ładne bluzki, a ja wyprałam jeszcze raz moją przed występem... Potem... Byłam przerażona! Bluzka okropnie się skurczyła!!! No ale jakos się tam w nią wcisłam. I oto nadeszła piękna chwila. Super się tańczyło, nawet nie czułam że bluzka jest za mała. Już mielismy konczyć przejściem w tył, a tu nagle moja piekna bluzeczka, w trakcie przejścia pekła :oops: na całe szczęscie szybko się pozbierałam, ukłoniłam i zeszłam, a pół Polski widziało mój cudowny stanik :oops:
Minarei
Posty: 252
Rejestracja: sob lis 24, 2007 8:33 pm

Post autor: Minarei »

Ostatnio na występię tańczyliśmy do deszczowej piosenki. Miałyśmy parasolki za 8 zł, więc trzeba było uważać żeby do występu się nie rozleciały ( jeden niepożądoany ruch i bye, bye parasoleczko xD):) Na występie musiałyśmy stuknąc tymi zamkniętymi parasolkami o scene. I oczywiście, tym które miały najbardziej zepsute, pootwierały się xD

A na tym samym występie, musiałyśmy zatańczyć foxtrota wymijając się, i oczywiście moja koleżanka wpadła na mnie . A ja głupia, żeby ukryć zmieszanie, tak się uśmeichnęłam jakby mi włożyli banana do buzi. Moja mam mówi, że wtedy myślała że umrze ze śmiechu...
Nell
Posty: 50
Rejestracja: ndz gru 16, 2007 8:10 am

Post autor: Nell »

Mialyśmy sakończyć nasz taniec a miałyśmy miało czasu na przebiegnięcie przez kulisy. Ja wychodziłam pierwsza ale przedemną biegła moja koleżanka a ktoś posypał talkiem podłogę i sie wywaliła szybko ją podniosłam i wyszłyśmy na scenę Spuźnione.

Druga historia jest o moim 1 występie jak byłam mala tańczyłam jako cukierka w dziadku do orzechów. na końcu biegłyśmy za kulisy ja się przewróciłam a one mnie cieągneły no później ładnie wstałam :oops: :D
Porcelaine
Posty: 130
Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm

Post autor: Porcelaine »

A wiec moja koleżanka z klasy wystepowaław "Dziadku... " jako mysz. Zapomniała zdjąć brązowego swetra i tak wyszła na scene. Zorientowała się dopiero, gdy jej pozostałe myszy dyskretnie powiedziały o tym. Więc w pewnym momencie zrzuciła ten sweter za kulisy. Biedna Ola, narazie nie występuje w żadnym przedstawieniu.
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Na występie na polu na takiej malutkiej scenie i do tego jeszcze z orkiestrą tańcząc walca z girlandami jedna koleżanka wywaliła mikrofon, który stał z przodu i potem trzeba było go omijać co nie było łatwe na takim małym obszarze, a inna zaplatała się z kabel przy skokach. Jeszcze jednej rozwiązała się pointa. A tak ogólnie nie miałyśmy miejsca i przy wszystkich przebiegnięciach itp to my się bardziej przeciskałyśmy :razz: Dodam, że 5 osób było w paczkach, a pozostałe 6 w romantycznych, które też nie zajmowały tak mało miejsca. Do tego tańczyłyśmy wieczorem na polu, a było jakieś 15 stopni :D
Ale było superxD
chmieleslava666
Posty: 303
Rejestracja: pt sty 18, 2008 4:54 pm

Post autor: chmieleslava666 »

hm, mój najgorszy występ to były dni łodzi bodajże - był prezydent itp. acz organizatorzy ,,zapomnieli'' rozdać jakieś ulotki i ogólnie zrobić reklamę, więc było 10 osób, nie zrobili nam sceny, więc też tańczyłyśmy na trawie, do tego nikt nie wiedział, o której to sie zaczyna, ale ja i takie 3 dziewczyny przyjechałyśmy wcześniej i okazało sie, że akurat się zaczynało.... pani nie miała jeszcze kostiumów naszych, więc tańczyłyśmy w 4 (zamiast 14) w strojach kucharzy xD poza moją mamą, naszymi nauczycielkami i paroma przedstawicielami naszego urzędu było 3 chłopaków z zaspołu, który miał grać...
układ był podzielony na dwie grupy, więc chciałyśmy zatańczyć 2x2, acz zatańczyłyśmy 3x1, a jedna dziewczyna nie znała wcale układu i ją uczyłyśmy 5 min przed :oops: :oops:
oczywiście muzycy mieli z nas zlew całkowity!
rzaszminka5
Posty: 21
Rejestracja: sob sie 25, 2007 1:55 pm

Post autor: rzaszminka5 »

Mój najgorszy występ(choć wspominam go dobrze) to tegoroczny. Najpierw przewróciłam sie na środku sceny, a przy kolejnym tańcu z powodu nieporozumienia połowa grupy nie wyszła, przez co w szczególności zakończenie wyglądało komicznie;)
ODPOWIEDZ