Czy nie jest za późno by zacząć tańczyć?
-
chmieleslava666
- Posty: 303
- Rejestracja: pt sty 18, 2008 4:54 pm
[quote:efcdf3528d="nathaliye_r"]w Łodzi jest taka szkoła tańca "czarne stopy" czy cos w tym stylu[/quote:efcdf3528d] tsa... ale oni tańczą hip hop ^^
a jeżeli chodzi o lila house to rzeczywiście dużo się o nich mówi, ale jest jeden minus.... nie ma mowy o żadnych występach przez bodajże pierwsze 2 czy 3 lata.... dopiero potem i to już chyba za kasse. niektórym się to podoba, ale przez to układy nie są robione idealnie i the best, bo i tak nikt ich nie zobaczy... tak słyszałam... od dziewczyn które chodzą na klasykę lub jazz :? a te które chodzą na hip hop (jakby to kogoś interesowało) bardzo polecają.
ale czy w lila housie jest w ogóle możliwość tańca na pointach :?: nie słyszałam...
a jeżeli chodzi o lila house to rzeczywiście dużo się o nich mówi, ale jest jeden minus.... nie ma mowy o żadnych występach przez bodajże pierwsze 2 czy 3 lata.... dopiero potem i to już chyba za kasse. niektórym się to podoba, ale przez to układy nie są robione idealnie i the best, bo i tak nikt ich nie zobaczy... tak słyszałam... od dziewczyn które chodzą na klasykę lub jazz :? a te które chodzą na hip hop (jakby to kogoś interesowało) bardzo polecają.
ale czy w lila housie jest w ogóle możliwość tańca na pointach :?: nie słyszałam...
lekcje dla bardzo już dorosłego
Mam 45 lat, ale jestem szczupły i wyglądam na 40.Chciałbym pouczyć się baletu.Czy to jest w ogóle możliwe ? Jeśli tak to gdzie w Warszawie są takie szkoły lub lekcje lub kursy. Z góry dziekuję za pomoc.
A co mi radzicie? Mam 25 lat i myślę, żeby zapisać się na jakiś kurs "komercyjny", że tak określę... Jako, że Warszawa, to myślałem o Rivierze, albo EgurrolaDS... Ale są dwie rzeczy, których się obawiam - po pierwsze, czy zajęcia tam są "koedukacyjne", czy tylko dla piękniejszej części naszego społeczeństwa? I po drugie - czy w tym wieku jest sens zaczynać? Zdaję sobie sprawy, że nie zostanę wielkim solistą (ROTFL), ale czy w ogóle jest szansa się "czegoś" nauczyć? Co o tym sądzicie?
pozdrawiam - tym bardizej, że to mój pierwszy tu post :)
Piotrek
ps. trochę mnie dobijają osoby 14-15 letnie martwiące się "czy nie jestem za stary" - dziwicie się? :D
pozdrawiam - tym bardizej, że to mój pierwszy tu post :)
Piotrek
ps. trochę mnie dobijają osoby 14-15 letnie martwiące się "czy nie jestem za stary" - dziwicie się? :D
[quote:5ff99cd399="pmd"]A co mi radzicie? Mam 25 lat i myślę, żeby zapisać się na jakiś kurs "komercyjny", że tak określę... Jako, że Warszawa, to myślałem o Rivierze, albo EgurrolaDS... Ale są dwie rzeczy, których się obawiam - po pierwsze, czy zajęcia tam są "koedukacyjne", czy tylko dla piękniejszej części naszego społeczeństwa? I po drugie - czy w tym wieku jest sens zaczynać?[/quote:5ff99cd399]
w EDSie zajęcia sa koedukacyjne, chyba ze trafisz do grupy gdzie po prostu facetów nie ma, w grupach jazzowych jest ich malo jesli w ogole, a co do wieku to nie stanowi to żadnego problemu, chodzą tam osoby także po 30
w EDSie zajęcia sa koedukacyjne, chyba ze trafisz do grupy gdzie po prostu facetów nie ma, w grupach jazzowych jest ich malo jesli w ogole, a co do wieku to nie stanowi to żadnego problemu, chodzą tam osoby także po 30
Nie zalamujcie sie.
To ze nie macie mozliwosci nauki w OSB to nie jest koniec zycia.
Najwazniejsze zeby wczesnie zaczac, wiec cwiczcie w domu, zeby jak najlepiej wypracowac warunki.
OSB mozna ukonczyc eksternistycznie - jesli bedzie odpowiednio przygotowani.
Oprocz tego swiat nie konczy sie na polskich szkolach. Za granica jesli wiele mozliwosci rozwoju.
To ze nie macie mozliwosci nauki w OSB to nie jest koniec zycia.
Najwazniejsze zeby wczesnie zaczac, wiec cwiczcie w domu, zeby jak najlepiej wypracowac warunki.
OSB mozna ukonczyc eksternistycznie - jesli bedzie odpowiednio przygotowani.
Oprocz tego swiat nie konczy sie na polskich szkolach. Za granica jesli wiele mozliwosci rozwoju.
-
Mrs_Winter
- Posty: 6
- Rejestracja: sob cze 28, 2008 12:55 pm
Hej :)
Mam na imię Gosia i z baletem nie miałam nigdy nic wspólnego... co nie zmienia faktu, że bardzo mi się podoba. Z góry przepraszam, że nie przestawiłam się w "przedstawialni" ale niestety jej nie znalazłam <wstydzi się>
Czytałam prawie wszystkie wypowiedzi w tym temacie i muszę powiedzieć, że dostałam kopa, takiego pozytywnego. Marzy mi się bycie aktorka w teatrze muzycznym, granie w musicalach itd.
Moje predyspozycje taneczne chyba nie są w najgorszym stanie. Kiedyś tam tańczyłam coś w rodzaju tańca współczesnego, trochę towarzyskiego, ale to nic w porównaniu z baletem i w zasadzie wszystko co potrafię zawdzięczam sobie. Z powodu krzywego kręgosłupa dużo się rozciągam i pływam.
Stanowicie dla mnie ogromną motywację, zwłaszcza Ci którzy tańcem zajęli się w podobnym wieku do mojego (17l) lub później. Po mimo tego, że nie ma w mojej okolicy takich zajęć, które by mi odpowiadały (ognisko baletowe, lub jazz) to jednak pragnę ćwiczyć po to by po ogólniaku startować do studium wokalno-baletowego w Gliwicach. Moja nauczycielka śpiewu tam się uczyła z tańcem związawszy się w 20 roku życia. Na zawodowstwo nie mam szans, ale nie o to mi chodzi. Nie muszę być profesjonalistką żeby wiedzieć i czuć, że coś sprawia mi ogromną przyjemność. W teatrze muzycznym (o ile będę w takowym występować) największy nacisk położę na śpiew, bo to jest moją perełką.
Cóż, do szkoły baletowej niestety nie było mi dane uczęszczać, ale to nie oznacza, że nie mogę tańczyć co już wcześniej napisałam.
Zrobię sobie za niedługo zdjęcia i pokaże Wam co potrafię, mam nadzieję, że ocenicie :)
Pozdrawiam :)
P.S przepraszam, że prawie w ogóle nie trzymałam się tematu, ale uznałam, że mój monolog nadaje się najbardziej tutaj.
Mam na imię Gosia i z baletem nie miałam nigdy nic wspólnego... co nie zmienia faktu, że bardzo mi się podoba. Z góry przepraszam, że nie przestawiłam się w "przedstawialni" ale niestety jej nie znalazłam <wstydzi się>
Czytałam prawie wszystkie wypowiedzi w tym temacie i muszę powiedzieć, że dostałam kopa, takiego pozytywnego. Marzy mi się bycie aktorka w teatrze muzycznym, granie w musicalach itd.
Moje predyspozycje taneczne chyba nie są w najgorszym stanie. Kiedyś tam tańczyłam coś w rodzaju tańca współczesnego, trochę towarzyskiego, ale to nic w porównaniu z baletem i w zasadzie wszystko co potrafię zawdzięczam sobie. Z powodu krzywego kręgosłupa dużo się rozciągam i pływam.
Stanowicie dla mnie ogromną motywację, zwłaszcza Ci którzy tańcem zajęli się w podobnym wieku do mojego (17l) lub później. Po mimo tego, że nie ma w mojej okolicy takich zajęć, które by mi odpowiadały (ognisko baletowe, lub jazz) to jednak pragnę ćwiczyć po to by po ogólniaku startować do studium wokalno-baletowego w Gliwicach. Moja nauczycielka śpiewu tam się uczyła z tańcem związawszy się w 20 roku życia. Na zawodowstwo nie mam szans, ale nie o to mi chodzi. Nie muszę być profesjonalistką żeby wiedzieć i czuć, że coś sprawia mi ogromną przyjemność. W teatrze muzycznym (o ile będę w takowym występować) największy nacisk położę na śpiew, bo to jest moją perełką.
Cóż, do szkoły baletowej niestety nie było mi dane uczęszczać, ale to nie oznacza, że nie mogę tańczyć co już wcześniej napisałam.
Zrobię sobie za niedługo zdjęcia i pokaże Wam co potrafię, mam nadzieję, że ocenicie :)
Pozdrawiam :)
P.S przepraszam, że prawie w ogóle nie trzymałam się tematu, ale uznałam, że mój monolog nadaje się najbardziej tutaj.
-
kaskas86_86
- Posty: 2
- Rejestracja: pn cze 30, 2008 6:41 pm
czesc mam 21 lat nigdy nie tanczyalm nie jestem wogole rozciagnieta jetem tanecznym zerem ale zakochalam sie w balecie wiem ze nie mam szans na zadna kariere taneczna ale marze o tym aby moc nawet dal samej nauczyc sie techniki baletowej bardzo prosze o odpowiedz czy powinnam sie otrzasnac z łudzen i marzen czy jest mam jeszce jakiekolwiek sznase czy sa jakies szkoly do ktorych takie osoby jak ja moga sie zapisac ??????wiem ze musze duzo wąłskej pracy w to włozyc cwiczyc w domu przejsc na diete ale wiem ze jesli bede miec chodz mala nadzieje jestem w stanie cos osiagnac