Czy nie jest za późno by zacząć tańczyć?
Na karierę w balecie to rzeczywiście dużo za późno, ale nikt nie powiedział że w wieku 21 lat nie można się zapisać na zajecia. Do mnie do studia na przykład przyjmują w każdym wieku. Nawet sa starsi od Ciebie. Nad rozciągnięciem rzeczywiście trzeb atrochę pracować, i jak sie później zaczyna to zabiera to dużo więcej czasu, ale da się.
Więc poszukaj u siebie w mieście i od września biegnij na zajęcia:)
Więc poszukaj u siebie w mieście i od września biegnij na zajęcia:)
A ja mam 18 lat. W czwartej klasie podstawówki uczyłam się towarzyskiego, ale bardzo krótko, bo rodzice wypisali mnie za złe oceny. Rok później znalazłam się w grupie choreograficznej przy orkiestrze dętej. Niestety mieszkam w bardzo małej mieścinie i moją paniąchoreograf była z braku laku... żona dyrygenta. Kobieta pod pięćdziesiątkę, kłopoty z kolanami i zero pomysłów. Wszystko wymyślałyśmy same z koleżankami. Pod koniec mojej kariery w orkiestrze zdarzyły nam się nawet dwa razy pierwsze nagrody w ogólnopolskich konkursach.
W zeszłym roku odeszłam z orkiestry, bo już w ogóle się nie rozwijałam. Koleżanki odeszły, bo im się znudziło, więc zostałam sama. Chciałam zapisać się na kurs baletu, ale rodzice stwierdzili, że nigdy nie miałam z tym nic wspólnego i że sobie nie poradzę. Tata chce opłacić mi dwuletni instruktorski kurs tańca estradowego pod orkiestrę dętą, więc może tutaj odnajdę kawałek siebie. Jednak baletem zachwycam się od dziecka i ciągle marzę, żeby tak tańczyć. Czytając wasze historie doszłam do wniosku, że zacznę ćwiczyć w domu, więc trzymajcie za mnie kciuki. Wiem, że bez wsparcia nie dam rady, dlatego mam zamiar zaglądać tu często w celu wyżalenia się.
Kto jest ze mną...?
W zeszłym roku odeszłam z orkiestry, bo już w ogóle się nie rozwijałam. Koleżanki odeszły, bo im się znudziło, więc zostałam sama. Chciałam zapisać się na kurs baletu, ale rodzice stwierdzili, że nigdy nie miałam z tym nic wspólnego i że sobie nie poradzę. Tata chce opłacić mi dwuletni instruktorski kurs tańca estradowego pod orkiestrę dętą, więc może tutaj odnajdę kawałek siebie. Jednak baletem zachwycam się od dziecka i ciągle marzę, żeby tak tańczyć. Czytając wasze historie doszłam do wniosku, że zacznę ćwiczyć w domu, więc trzymajcie za mnie kciuki. Wiem, że bez wsparcia nie dam rady, dlatego mam zamiar zaglądać tu często w celu wyżalenia się.
Kto jest ze mną...?
A ja byłam chyba jedyną małą dziewczynką na świecie, której nie marzyła się kariera wielkiej baletnicy. Nie że nie chciałam-po prostu to było poza moją świadomością. W wieku 8 lat moja mama wbrew mojej woli
zapisała mnie na zajęcia taneczne i akrobatykę, głównie z powodu że ciężko było mnie zmusić do jakiegokolwiek ruchu
. Tańczyłam tam, jeżdziłam na zawody, bardzo mnie to wciągnęło. Ale właśnie w zeszłym roku na obozie z tegoż właśnie klubu zorganizowane zostały warsztaty z klasyki.
Ogromnie mi się spodobało, ale nie było to coś takiego, że pomyślałam 'chcę to robić w życiu'. Po prostu mi się spodobało.
Los chciał, że jakby podświadomie od września sama zapisałam się na zajęcia z baletu w Studiu przy OSB w Warszawie.
No i stało się.
Wpadłam.
I chyba już nigdy się nie uwolnię.
Po prostu to pokochałam
Chodzę do prywatnej szkoły, jestem w klasie o profilu matematycznym
i marzy mi się Szkoła Baletowa. Wiem, że szanse na dostanie się są maleńkie, ale wiem również że niektórym się udaje. Wiem, że się nie dostanę, ale jednocześnie mimowolnie 'żywię' w sobie nadzieję, że jednak się uda.
Czasem nawet myślę 'jak to będzie kiedy pójdę do SB'. No i zastanawiam się, czy iść czy nie iść na to przesłuchanie. Bo 'ciągle mam nadzieję że się dostanę'. Wiem, że nie byłabym wielką tancerką, że później jeśli nie wyjdzie kariera to ciężko jest sobie zapewnić utrzymanie, dobrą pracę...
Ale równocześnie wiem że się nie dostanę. Krąg się zamyka
Wiem, że to wszystko brzmi okropnie banalnie, i że wiele jest osób takich jak ja, ale teraz mi lżej...
Pozdrowienia dla wszystkich 'za starych'! Nie rezygnujcie, najwyżej nie zostaniecie solistami rosyjskiego baletu, ale spełniać marzenia można w każdym wieku
Ogromnie mi się spodobało, ale nie było to coś takiego, że pomyślałam 'chcę to robić w życiu'. Po prostu mi się spodobało.
Los chciał, że jakby podświadomie od września sama zapisałam się na zajęcia z baletu w Studiu przy OSB w Warszawie.
No i stało się.
Wpadłam.
I chyba już nigdy się nie uwolnię.
Po prostu to pokochałam
Chodzę do prywatnej szkoły, jestem w klasie o profilu matematycznym
Czasem nawet myślę 'jak to będzie kiedy pójdę do SB'. No i zastanawiam się, czy iść czy nie iść na to przesłuchanie. Bo 'ciągle mam nadzieję że się dostanę'. Wiem, że nie byłabym wielką tancerką, że później jeśli nie wyjdzie kariera to ciężko jest sobie zapewnić utrzymanie, dobrą pracę...
Ale równocześnie wiem że się nie dostanę. Krąg się zamyka
Wiem, że to wszystko brzmi okropnie banalnie, i że wiele jest osób takich jak ja, ale teraz mi lżej...
Pozdrowienia dla wszystkich 'za starych'! Nie rezygnujcie, najwyżej nie zostaniecie solistami rosyjskiego baletu, ale spełniać marzenia można w każdym wieku
0d poltora roku marzę aby tanczyc balet mam 15 lat..W moim miescie jest tylko jedna nauczycielka baletu...rok temu spytalam sie moejej nauczycielki czy moge tanczyc balet ale powiedziała ze jestem za stara(ona uczyczy jeszcze jedne rodzaj tanca i ja o niej chodzee..)coraz bardziej chialabym tanczyc balet... jak przychodzimy na probe do baletnic i patrze jak tancza to mam sama do siebie zall ze nie zaczełam tanczyc jak byłam mała...ehhh.
(nie mam juz szanss:((
-
baletqueen
- Posty: 120
- Rejestracja: sob lip 07, 2007 1:12 pm
hej:] Ja tancze juz 3 lata. Tancze taniec wspolczesny, hip-hop, jazz glownie. Mialem podstawy baletu. Rozciagniecie jak na chlopaka mam srednie(szpagat lewa,prawie sznurek:] no i prawa szpagat). Mialem umowione spotkanie w szkole baletowej w Poznaniu. Nie dostalem sie poniewarz powiedziano mi ze biodra sa za slabo rozciagniete a jak bede chcial je bardziej rozciagnac to nabawie sie kontuzji.Myslicie zeby probowac dalej? np. Wa-wa?Mam 17 lat, i duzo checi ale slabe warunki do baletu(niedoprosty w poincie i w kolanie). Kocham taniec i nawepno(jezeli sie nic nei stanie) bede chcial byc tancerzem.W najgorszym wypadku przeprowadze sie do ameryki i tam zaczne tanczyc.[size=185e][/size5e]