Ksiazki, czyli co czytacie
To jest seria 47 książek (tomów)...
[quote:944901cfc0]Akcja opowieści rozgrywa się na przestrzeni XVI, XVII, XVIII, XIX i XX wieku, głównie w krajach skandynawskich: Norwegii, Szwecji i Danii. Saga opowiada o dziejach pewnego rodu, nazwanego Ludźmi Lodu, którego przodek, Tengel Zły, zawarł pakt z diabłem w celu otrzymania daru nieśmiertelności. W zamian za to przynajmniej jedna osoba w każdym pokoleniu jego rodu musiała zostać "dotknięta", to jest służyć złu. Pewnego razu jeden z dotkniętych spróbował zniszczyć zło tkwiące w jego naturze i przemienić je w dobro, został więc nazwany Tengelem Dobrym. Saga o Ludziach Lodu opowiada o nim i jego rodzinie, głównie zaś o kobietach wywodzących się z tego rodu.[/quote:944901cfc0]
No jest tam trochę opisów, ładnie rzecz ujmując, uprawiania miłości, ale moim zdaniem są one tak pięknie napisane, że trudno wzrok oderwać ;)
[quote:944901cfc0]Akcja opowieści rozgrywa się na przestrzeni XVI, XVII, XVIII, XIX i XX wieku, głównie w krajach skandynawskich: Norwegii, Szwecji i Danii. Saga opowiada o dziejach pewnego rodu, nazwanego Ludźmi Lodu, którego przodek, Tengel Zły, zawarł pakt z diabłem w celu otrzymania daru nieśmiertelności. W zamian za to przynajmniej jedna osoba w każdym pokoleniu jego rodu musiała zostać "dotknięta", to jest służyć złu. Pewnego razu jeden z dotkniętych spróbował zniszczyć zło tkwiące w jego naturze i przemienić je w dobro, został więc nazwany Tengelem Dobrym. Saga o Ludziach Lodu opowiada o nim i jego rodzinie, głównie zaś o kobietach wywodzących się z tego rodu.[/quote:944901cfc0]
No jest tam trochę opisów, ładnie rzecz ujmując, uprawiania miłości, ale moim zdaniem są one tak pięknie napisane, że trudno wzrok oderwać ;)
Ja właśnie będąc na urlopie skończyłem książkę "Poeta i Tancerka Isadora Duncan i Siergiej Jesienin" (nawiasem mówiąc jakiś kompletny hmmm inteligent ten tytuł zbudował, poetą była Isadora Duncan ??).
No książka dość przygnębiająca.
Ostatnie lata życia Isadory specjalnie szczęśliwe nie były. A i postać Jesienina nie poprawiała jej życia.
Ale nie to mnie najbardziej uderzyło. Ale coś czego ja sam za nic nie mogę zrozumieć.
Jej uwielbienie dla komunizmu, zupełny brak poczucia bycia wykorzystywana zupełnie perfidnie przez władze radziecka.
Ale wykorzystywanie to kij. To uwielbienie wbrew faktom jest straszne.
Inna sprawa, że co ona z tej Rosji Radzickiej widziała mieszkając w pałacu Smirnowa ....
No odpowiem sobie sam, widziała dość dużo bo oprócz pałacu w którym mieszkała, jeździła na rożne tourne i widziała nieco życia kraju który roił się jej jako raj na ziemi.
Torin
No książka dość przygnębiająca.
Ostatnie lata życia Isadory specjalnie szczęśliwe nie były. A i postać Jesienina nie poprawiała jej życia.
Ale nie to mnie najbardziej uderzyło. Ale coś czego ja sam za nic nie mogę zrozumieć.
Jej uwielbienie dla komunizmu, zupełny brak poczucia bycia wykorzystywana zupełnie perfidnie przez władze radziecka.
Ale wykorzystywanie to kij. To uwielbienie wbrew faktom jest straszne.
Inna sprawa, że co ona z tej Rosji Radzickiej widziała mieszkając w pałacu Smirnowa ....
No odpowiem sobie sam, widziała dość dużo bo oprócz pałacu w którym mieszkała, jeździła na rożne tourne i widziała nieco życia kraju który roił się jej jako raj na ziemi.
Torin
-
danceFORever
- Posty: 302
- Rejestracja: czw lut 07, 2008 6:46 pm
A ja serdecznie polecam "Zbić drozda". Ciekawa kompozycja - poważne sprawy widziane oczami kilkuletniej dziewczynki żyjącej w małym miasteczku. Poza tym łatwo przyswajalny język i ciekawa fabuła.
Powieść traktuje o nietolerancji i ciągłym konflikcie między "białymi" a "kolorowymi". Najgorszym aspektem książki jest ilość stron (ale nie zdradzę ile, żeby nikogo nie zrażać), jednak teraz, kiedy skończyłam i mam całkowity obraz mogę z czystym sumieniem polecić tę książkę co inteligentniejszym i bardziej zakochanym w literaturze:)
Powieść traktuje o nietolerancji i ciągłym konflikcie między "białymi" a "kolorowymi". Najgorszym aspektem książki jest ilość stron (ale nie zdradzę ile, żeby nikogo nie zrażać), jednak teraz, kiedy skończyłam i mam całkowity obraz mogę z czystym sumieniem polecić tę książkę co inteligentniejszym i bardziej zakochanym w literaturze:)
"Potop" to chyba najnudniejsza książka jaką w życiu czytałam. Pomijając wszystkie bitwy i fakty historyczne, można streścić ją dosłownie w kilku zdaniach i to dość dokładnie :)
Moja polonistka sama stwierdziła, że mamy sobie darować tą lekturę, przeczytać streszczenia i obejrzeć film. Powiedziała, że szkoda na nią czasu. Jednak moja ambicja wzięła górę i przeczytałam całość. Chyba mój największy literacki błąd :P
Moja polonistka sama stwierdziła, że mamy sobie darować tą lekturę, przeczytać streszczenia i obejrzeć film. Powiedziała, że szkoda na nią czasu. Jednak moja ambicja wzięła górę i przeczytałam całość. Chyba mój największy literacki błąd :P
-
baletqueen
- Posty: 120
- Rejestracja: sob lip 07, 2007 1:12 pm