Co swiadczy o jakosci OSB w Polsce?
Znowu odwracasz sytuację. Do konkursów normą jest przygotowywanie uczniów przez najlepszych nauczycieli (którzy nota bene uczą najczęściej w najstarszych klasach). I tu się okazuje, że w większości przypadków to rosjanie. Więc nie najlepsi bo z Rosji, ale najlepsi, którzy okazują się osobami ze wschodu.
Myślę, że twoje myślenie jest wyidealizowane jeśli chodzi o nauczanie początkowe. Tak powinno być, owszem. Ale tak prawie nigdy nie jest, nad czym strasznie ubolewam. Przeważnie później w starszych klasach musi korygować podstawowe błędy (np. jak obejmie klasę 6). Argument, że ci wyłapią błędy a tamci nie jest śmieszny. Profesjonalista wyłapie błędy.
Na dzień dzisiejszy nie ma mowy żebym spojrzał na sytuację z baletem w tym kraju z optymizmem i ideałami. Widzę co się dzieje i jestem realistą. Zresztą koronnym przykładem są absolwenci. Kiedyś tańczono na koniec szkoły np. jezioro. I był to spektakl całkowicie zrobiony przez szkołę. A dziś co?? Nic w większości przypadków albo współczesny.
Dlatego patrzę radykalnie na ten temat, i uważam że tylko rosjanie, wprowadzając do szkół rygor i dyscyplinę coś by naprawili. Ale niestety, czasy się pozmieniały, młodzież się zmieniła, sposoby nauczania się zmieniły, to co nauczycielowi wolno a co nie też się zmieniło. I wszystko na gorsze patrząc na efekty. Oczywiście to podejście ograniczam tylko do baletu ze względu na jego specyfikę.
I jeszcze jedno. Ten post nie odnosi się do nikogo konkretnie, ani do żadnej konkretnej szkoły. Odnosi się w ogóle do stanu baletu w tym kraju.
Myślę, że twoje myślenie jest wyidealizowane jeśli chodzi o nauczanie początkowe. Tak powinno być, owszem. Ale tak prawie nigdy nie jest, nad czym strasznie ubolewam. Przeważnie później w starszych klasach musi korygować podstawowe błędy (np. jak obejmie klasę 6). Argument, że ci wyłapią błędy a tamci nie jest śmieszny. Profesjonalista wyłapie błędy.
Na dzień dzisiejszy nie ma mowy żebym spojrzał na sytuację z baletem w tym kraju z optymizmem i ideałami. Widzę co się dzieje i jestem realistą. Zresztą koronnym przykładem są absolwenci. Kiedyś tańczono na koniec szkoły np. jezioro. I był to spektakl całkowicie zrobiony przez szkołę. A dziś co?? Nic w większości przypadków albo współczesny.
Dlatego patrzę radykalnie na ten temat, i uważam że tylko rosjanie, wprowadzając do szkół rygor i dyscyplinę coś by naprawili. Ale niestety, czasy się pozmieniały, młodzież się zmieniła, sposoby nauczania się zmieniły, to co nauczycielowi wolno a co nie też się zmieniło. I wszystko na gorsze patrząc na efekty. Oczywiście to podejście ograniczam tylko do baletu ze względu na jego specyfikę.
I jeszcze jedno. Ten post nie odnosi się do nikogo konkretnie, ani do żadnej konkretnej szkoły. Odnosi się w ogóle do stanu baletu w tym kraju.
[quote40="milton"]Znowu odwracasz sytuację. Do konkursów normą jest przygotowywanie uczniów przez najlepszych nauczycieli (którzy nota bene uczą najczęściej w najstarszych klasach). I tu się okazuje że w wiekszości przypadów to rosjanie. Więc nie najlepsi bo z rosji, ale najlepsi którzy oskazują się osobi ze wschodu.
[/quote40]
Wtrącę się do dyskusji i przyznam rację Miltonowi. W gdańskiej OSB (bo tylko o niej mogę się wypowiadać) jeśli pedagog przygotowuje do konkursów, a więc reprezentuje wysoki poziom, to nawet jeśli nie pochodzi ze wschodu, to coś miał z nim wspólnego (vide Agata Lechowicz - jej uczennice czeszą nagrody we wszystkich konkursach). O jakości szkoły baletowej świadczy przygotowanie zawodowe jej nauczycieli, a wszyscy wiemy, jaki poziom zapewniają rosyjskie konserwatoria.
[/quote40]
Wtrącę się do dyskusji i przyznam rację Miltonowi. W gdańskiej OSB (bo tylko o niej mogę się wypowiadać) jeśli pedagog przygotowuje do konkursów, a więc reprezentuje wysoki poziom, to nawet jeśli nie pochodzi ze wschodu, to coś miał z nim wspólnego (vide Agata Lechowicz - jej uczennice czeszą nagrody we wszystkich konkursach). O jakości szkoły baletowej świadczy przygotowanie zawodowe jej nauczycieli, a wszyscy wiemy, jaki poziom zapewniają rosyjskie konserwatoria.
Widze tutaj zupelne wyidealizowanie i uwielbienie dla rosyjskich pedagogow (nauczycieli ze wschodu). Ja sie z tym nie zgadzam. Nie kazdy musi przygotowywac ucznia do konkursow, zeby uwazac go za dobrego pedagoga. Jesli szkola stawia na poziom to jest w stanie zapewnic uczniom odpowiedniego nauczyciela w poczatkowych klasach.
Ubolewam nad faktem, ze uwazacie ze polscy nauczyciele nie stoja na odpowiednim poziomie. Stety lub nie zyjemy w Polsce i nad naszymi rodzimymi nauczycielami powinnysmy sie skupic.
Nie kazdy kto mial kontakt z baletem rosyjskim musi byc dobrym nauczycielem. Kazdy moze zwrocic uwage na wyraz ale malo osob zwroci uwage na technike. Widzialam uczniow ktorzy wystepowali na konkursach, byli przygotowani przez rosyjskich pedagogow i wypadli blado.
Jesli to jest miara nauczyciela bo jak narazie na tym stanelo to jest kiepsko.
Moze poprostu nie trafiliscie na odpowiedniego polskiego pedagoga.
Ubolewam nad faktem, ze uwazacie ze polscy nauczyciele nie stoja na odpowiednim poziomie. Stety lub nie zyjemy w Polsce i nad naszymi rodzimymi nauczycielami powinnysmy sie skupic.
Nie kazdy kto mial kontakt z baletem rosyjskim musi byc dobrym nauczycielem. Kazdy moze zwrocic uwage na wyraz ale malo osob zwroci uwage na technike. Widzialam uczniow ktorzy wystepowali na konkursach, byli przygotowani przez rosyjskich pedagogow i wypadli blado.
Jesli to jest miara nauczyciela bo jak narazie na tym stanelo to jest kiepsko.
Moze poprostu nie trafiliscie na odpowiedniego polskiego pedagoga.
łatwo jest narzekać na własne a chwalić cudze, miałam zajęcia zarówno z dobrym pedagogiem rosyjskim jak i polskim, prawda jest taka że nikt nikogo w tym kraju nie zmusza do baletu, a jeśli ktoś po takich trudach dostaje sie do szkoły balet jednocześnie gorąco krytykując sytuacje baletu w Polsce to coś jest nie tak, dobrze jest czerpać z zagranicznych doświadczeń ale dobrzy pedagodzy są też w tym kraju
[quote21]Kazdy moze zwrocic uwage na wyraz ale malo osob zwroci uwage na technike[/quote21]
Czyli co?? Mamy się pogodzić z tym, że bardzo mało polskich tancerzy ma dobrą (lub nawet przyzwoitą) technikę?? Bo już teraz musimy ściągać rosyjskich tancerzy.
Mój obraz rosyjskich nauczycieli wziął się z obserwacji wielu sytuacji i własnego doświadczenia. Ale nigdzie nie napisałem że nie ma dobrych polskich nauczycieli. Owszem są. Ale analiza sytuacji w poszczególnych szkoła pokazuje, że zdecydowana większość tych najlepszych jest właśnie ze wschodu. Tak, żyjemy Polsce ale czy z racji tego że jesteśmy polakami mamy bezkrytycznie na wszystko patrzeć co jest w tym kraju?? Dobre bo polskie. Ja się z tym radykalnie nie zgadzam. I to że tu żyje nie ma nic wspólnego z tym, z kim chciałbym lub mam lekcje. Patriotyzmu w sztuce zresztą tak rozumianego nigdy być nie powinno. Zresztą ja osobiście nie czuję jakichkolwiek więzi z tym krajem. To, gdzie się urodziłem nie zależało ode mnie. Więc nie uważam tego za jakąkolwiek wartość.
Jeszcze rok temu inaczej na wszystko patrzyłem. Ale jak poznałem to wszystko od środka, jak to funkcjonuję to [b21]UżAS[/b21] (koszmarnie, tragicznie) jak jesteśmy już przy Rosji. Może faktycznie powinienem sobie to odpuścić (pisanie takich postów). I faktycznie chyba zbyt emocjonalnie do tego podchodzę. Ale to wynika z kwestii dużego zaangażowania (może i zbyt dużego.....)............
Czyli co?? Mamy się pogodzić z tym, że bardzo mało polskich tancerzy ma dobrą (lub nawet przyzwoitą) technikę?? Bo już teraz musimy ściągać rosyjskich tancerzy.
Mój obraz rosyjskich nauczycieli wziął się z obserwacji wielu sytuacji i własnego doświadczenia. Ale nigdzie nie napisałem że nie ma dobrych polskich nauczycieli. Owszem są. Ale analiza sytuacji w poszczególnych szkoła pokazuje, że zdecydowana większość tych najlepszych jest właśnie ze wschodu. Tak, żyjemy Polsce ale czy z racji tego że jesteśmy polakami mamy bezkrytycznie na wszystko patrzeć co jest w tym kraju?? Dobre bo polskie. Ja się z tym radykalnie nie zgadzam. I to że tu żyje nie ma nic wspólnego z tym, z kim chciałbym lub mam lekcje. Patriotyzmu w sztuce zresztą tak rozumianego nigdy być nie powinno. Zresztą ja osobiście nie czuję jakichkolwiek więzi z tym krajem. To, gdzie się urodziłem nie zależało ode mnie. Więc nie uważam tego za jakąkolwiek wartość.
Jeszcze rok temu inaczej na wszystko patrzyłem. Ale jak poznałem to wszystko od środka, jak to funkcjonuję to [b21]UżAS[/b21] (koszmarnie, tragicznie) jak jesteśmy już przy Rosji. Może faktycznie powinienem sobie to odpuścić (pisanie takich postów). I faktycznie chyba zbyt emocjonalnie do tego podchodzę. Ale to wynika z kwestii dużego zaangażowania (może i zbyt dużego.....)............
Milton, wynika to tez z tego, ze w Polsce nie ma nauczycieli z Zachodu, oraz malo kto z polskich jezdzil na Zachod... Malo jest w polskim balecie zachodnich wplywow, i wynika to rowniez z naszej sytuacji historyczno - politycznej... Zamkniete granice, wiec czerpalismy z baletu rosyjskiego (bo to on, a nie balet polski oznaczal uksztaltowana szkole, styl, podobnie jak np. szkola francuska, do ktorej nam i geograficznie i politycznie bylo dalej).
A jedna z wybitniejszych polskich pedagogow baletu klasycznego - pani Barbara Sier-Janik, wlasnie garsciami czerpie ze szkoly francuskiej, oraz byla jedna z niewielu osob, ktore w ogole wyjechaly z swoim czasie na Zachod, i przywiozly cos 'swiezego' do Polski.
Wiec moim zdaniem to nie tyle kwestia szkoly, ze ktorys styl sam w sobie jest lepszy, a raczej ilosci i zakresu wplywow, co jak juz wspomnialam uwarunkowane bylo w przeszlosci niekoniecznie troska o poziom artystyczny (polityka)...
A jedna z wybitniejszych polskich pedagogow baletu klasycznego - pani Barbara Sier-Janik, wlasnie garsciami czerpie ze szkoly francuskiej, oraz byla jedna z niewielu osob, ktore w ogole wyjechaly z swoim czasie na Zachod, i przywiozly cos 'swiezego' do Polski.
Wiec moim zdaniem to nie tyle kwestia szkoly, ze ktorys styl sam w sobie jest lepszy, a raczej ilosci i zakresu wplywow, co jak juz wspomnialam uwarunkowane bylo w przeszlosci niekoniecznie troska o poziom artystyczny (polityka)...
[quote5a="nathaliye"]łatwo jest narzekać na własne a chwalić cudze[/quote5a]
Bez przesady, nikt tu nie narzeka, dyskutujemy tylko o bardzo subiektywnych odczuciach :694: Oczywiście, że są dobrzy pedagodzy, którzy z Rosją nie mieli nic wspólnego, ale jak na mój gust - i moje odczucia po nauce baletu u naprawdę różnych nauczycieli - najlepiej wypadają ci, którzy w jakiś sposób związani są ze szkołą rosyjską. Nie chodzi tu o jakąś manię uwielbienia, ale o styl pracy, który oni proponowali. Bardzo mi odpowiadał i wiem, że większości osób też pozytywnie je odbierała.
Zrobił się wielki offtop pasujący do kompletnie innego tematu, ale po prostu muszę dodać jeszcze jedną rzecz.
Miałam sposobność chodzić do szkoły baletowej w Stanach, gdy byłam mała, i jedną z rzeczy, które pamiętam bardzo wyraźnie było to, że co roku kilka najzdolniejszych uczniów jechało na lato do szkoły w Permie. Większość nauczycielek się tam szkoliła, a co jakiś czas były warsztaty i master's classes z zaproszonymi profesorami z tego konserwatorium. Skoro nawet dla tak małej szkoły w małym miasteczku istotne były kontakty z baletem rosyjskim, to chyba jednak jest to wyznacznik jakości nauczania?
Bez przesady, nikt tu nie narzeka, dyskutujemy tylko o bardzo subiektywnych odczuciach :694: Oczywiście, że są dobrzy pedagodzy, którzy z Rosją nie mieli nic wspólnego, ale jak na mój gust - i moje odczucia po nauce baletu u naprawdę różnych nauczycieli - najlepiej wypadają ci, którzy w jakiś sposób związani są ze szkołą rosyjską. Nie chodzi tu o jakąś manię uwielbienia, ale o styl pracy, który oni proponowali. Bardzo mi odpowiadał i wiem, że większości osób też pozytywnie je odbierała.
Zrobił się wielki offtop pasujący do kompletnie innego tematu, ale po prostu muszę dodać jeszcze jedną rzecz.
Miałam sposobność chodzić do szkoły baletowej w Stanach, gdy byłam mała, i jedną z rzeczy, które pamiętam bardzo wyraźnie było to, że co roku kilka najzdolniejszych uczniów jechało na lato do szkoły w Permie. Większość nauczycielek się tam szkoliła, a co jakiś czas były warsztaty i master's classes z zaproszonymi profesorami z tego konserwatorium. Skoro nawet dla tak małej szkoły w małym miasteczku istotne były kontakty z baletem rosyjskim, to chyba jednak jest to wyznacznik jakości nauczania?