Wasze załamania

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Princess Kraehe
Posty: 12
Rejestracja: wt paź 21, 2008 5:10 pm

Post autor: Princess Kraehe »

Załamał mnie dzisiejszy wkręt mamy.
Ona "nie chce mieć w domu anorektyczki" x_X
A czy czasami pomyśli, czego ja chcę?!
(trochę przesadzam z pisaniem w tym temacie-będe miss deprechy)
Mam myśli samobójcze. Jak oglądałam zdjęcia dzieci tańczących balet, to się popłakała, bo pomyślałam, że ja mogłabym tak samo. Ale przez mamę to niemożliwe.
fijoletowa
Posty: 196
Rejestracja: sob kwie 19, 2008 3:33 pm

Post autor: fijoletowa »

proponuje, usiąść i porozmawiać na poważnie. powiedzieć co czujesz, ale tak bez płaczów i krzyków. moja mama na wiele rzeczy się nie zgadzała (ciągle się nie chce zgodzić na wspinanie po skałach i łażenie po jaskiniach), z tańcem w tym roku było tak samo ( tu argument 'masz mature'), ale poważna rozmowa i tłumaczenie ile to dla mnie znaczy zmieniła jej podejście. twoja z tego co widzę po prostu się boi o ciebie, to normalne. musisz się starać jej wszytsko spokojnie wytłumaczyć i najlepiej przygotować się do rozmowy, bądź też dojść do jakiegoś porozumienia, godzić się na pewne ustępstwa. myśle też, że pokazując, że codziennie ćwiczysz i że to nie jest słomiany zapał są większe szanse że mama w końcu ' się złamie; powodzenia. ;*
przyjaciolka
Posty: 157
Rejestracja: sob kwie 07, 2007 5:38 pm

Post autor: przyjaciolka »

a ja powiem tak - przeczytaj kilka razy to,co napisała sasetka 2505...
baaardzo ważne jest to,abyś umiała skonfrontować swoje marzenia z rzeczywistością.
może to dziwnie zabrzmi,ale na marzenia nie zawsze jest się gotowym, ba! bywa tak,że nas przerastają :-) ZAWSZE należy im się dokładnie przyjrzeć,przeanalizować czy jestem w stanie je zrealizować (w Twoim przypadku - czy masz zdrowie,kondycję? czy jesteś gotowa na ból, jakiego jest mnóstwo podczas ćwiczeń w balecie? czy masz w sobie wystarczająco dużo determinacji,by się nie poddać przy pierwszej przeszkodzie? to droga,która pozornie wydaje się być usłana różami,bo tyle w niej lekkości,wdzięku i łagodności..ale porozmawiaj z dziewczynami na forum ile kolcy im wbiły te "róże" zanim wyszły na scenę i wyglądały tak cudownie jak Ty sobie wyobrażasz siebie...
spokój to podstawa przy podejmowaniu decyzji :)
emocje nie są dobrym doradcą i będą dawały przewagę rodzicom nad Tobą - spokojny,przemyślany dialog więcej da niż krzyki i pretensje,że ktoś staje Ci na drodze do Twego szczęścia :) zwłaszcza,że absolutnie rozumiem obawy Twojej mamy.
Daj sobie czas i obserwuj,co się w Tobie dzieje...wsłuchaj się w swoje serce i pomódl się :)

POWODZENIA!!! :)
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

no dobrze, ale jesli chodzi o [b13]Princess Kraehe[/b13], to tez nie ma co tego demonizowac, bo chyba mowimy o zwyklych zajeciach, a nie zawodowym cwiczeniu, czyli pojsciu do OSB (gdzie faktycznie nie ma przepros - albo sie zgadzasz na bol, wysilek, itp., albo do widzenia)? W przypadku zwyklych zajec pozaszkolnych nie ma takiego rygoru, i to tylko od samego zainteresowanego zalezy, ile bedzie sie przykladal, dawal wysilku, itp. - moze sobie bardziej odpuscic, jak jest za ciezko, jak i z drugiej strony moze duzo pracowac i tez osiagac dobre wyniki, rozwijac sie. Wiec tutaj nie za bardzo rozumiem, czemu rodzice nie chca sie zgodzic - tzn. moim zdaniem stwierdzenie typu 'nied chce anorektyczki w domu', swiadczy raczej o malym rozpoznaniu tematu przez mame - z calym szacunkiem. Nigdzie nie jest napisane, ze balet = anoreksja, to po prostu kolejny stereotyp, zwlaszcza w przypadku zajec dodatkowych, gdzie nie ma takiej presji, a kontrola rodzico nad tym, co dzieje sie na takich zajeciach moze byc wieksza, niz w przypadku szkoly panstwowej, nastawionej na wyksztalcenie do zawodu tancerza.
Balet jak najbardziej moze byc dla kazdego, wcale nie musi oznaczac az takiego bolu i wysilku, jak w przypadku profesjonalistow, czy az tak zniszczonych stop - to jest kwestia wyboru wlasnego, i wlasnych celow, im lepszym chce sie byc, to wiadomo, ze wklada sie w to wiecej wysilku i wiecej poswieca, ale nie jest powiedziane, ze kazdy kto przychodzi na zajecia i staje do drazka, od razu godzi sie na katusze. Nie robi sie w koncu nic ponadto, czego nie usprawiedliwi milosc i pasja do tanca ;) (no, o ile oczywiscie nie trzeba zarabiac tymi nogami na chleb... ale chyba o tym na razie nie mowimy? ;) )
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quotefd="Joanna"]a ja to chyba jednak mam załamanie permanentne
no ale cóż, też i tak bywa[/quotefd]
Joanno ja w to nie wierzę ponieważ z Twojej bytnosci na forum wnioskuje iż jesteś nastawiona na walkę i zaprawiona w bojach. 8)
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b60]Father[/b60], jak człowiek musi niemal cały czas udowadniać, że jednak coś tam umie, i jest czegoś wart, itp., to musi być zaprawiony w bojach ;)
Alleoya
Posty: 340
Rejestracja: czw mar 06, 2008 2:41 pm

Post autor: Alleoya »

Kolejne załamanie... a raczej Z(a)ŁAMANIE... palucha lewej stopy...

CO jeśli nie będę mogła tańczyć?? Przecież to całe moje życie! Jestem skłócona z połową rodziny, że robię to, co kocham... A teraz się okaże że przez głupią kontuzję nie będę w stanie nawet stanąć na releve... :cry:


godz. 13:59
Po badaniach ortopedycznych lekarz zabronił mi tańczyć. Muszę zrezygnować z baletu. Jestem załamana!... :cry:
dusia
Posty: 203
Rejestracja: pt cze 29, 2007 11:23 am

Post autor: dusia »

[b2c]Rooni[/b2c]- weim, że może jesteśmy w trochę różnych sytuacjach (nie tańczyłam nigdy klasyki) to ja też miałam złamany paluch, a teraz mogę wszystko...może jak się zrośnie to się okaże, że możesz tańczyć. Trzymam kciuki
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

pff taki lekarz to głupoty pieprzy, idź do ortopedy zajmującym się sportowcami, tylko ten racjonalnie wytłumaczy jaki jest stan zdrowia i jak to się odnosi do dalszego tańczenia.
Alleoya
Posty: 340
Rejestracja: czw mar 06, 2008 2:41 pm

Post autor: Alleoya »

Byłam u ortopedy/chirurga/traumologa. Powiedział co powiedział. Nawet na wf nie mogę ćwiczyć, a codopiero taniec...

Doszłam do wniosku że się nie poddam i ciągle będę tańczyć bez względu na to, co powiedział jakiś lekarz. Za bardzo kocham balet by go rzucić z byle powodu.
ODPOWIEDZ