TREMA ???
Ja posiadam tremę - i to jaką! Zazwyczaj przed występem się bardzo denerwuje i chodzę chyba ciągle z podwyższonym ciśnieniem. Im bliżej występ - tym stres większy. Jeśli spektakl jest naprawdę ważny trema na scenie nie mija, wręcz odwrotnie - nogi mam tak jak by z waty, i jeszcze mi drżą. Pamiętam swój pierwszy spektakl po wieloletniej przerwie :) Ze wszystkich sił starałam się to drżenie opanować, aby niczego podejrzanego nie było widać :) Z jednej strony nie lubię tej tremy, a z drugiej jest z niej pewna frajda. Czasem też mam pewne zaćmienia, że nagle zapominam połowy układu :P Ale na scenie nic takiego nie ma miejsca :) Jednak po występie następuje swego rodzaju ulga i takie przemiłe uczucie, że odwaliło się kawał dobrej roboty. Jestem wtedy już strasznie zmęczona, ale jest to miłe zmęczenie :)
Przed występem chce mi się również siku i lekko pobolewa brzuch - i to zazwyczaj w ostatnich minutach przed wejściem na scenę, tak więc do WC już nie ma czasu biec xD
A jak sobie radzę z tremą? Nie mam żadnego sposobu, może po prostu staram się o tym nie myśleć i zająć się czymś innym, ale to i tak nie pomaga, bo to jest silniejsze ode mnie.
Przed występem chce mi się również siku i lekko pobolewa brzuch - i to zazwyczaj w ostatnich minutach przed wejściem na scenę, tak więc do WC już nie ma czasu biec xD
A jak sobie radzę z tremą? Nie mam żadnego sposobu, może po prostu staram się o tym nie myśleć i zająć się czymś innym, ale to i tak nie pomaga, bo to jest silniejsze ode mnie.
[quote:11fc367cdc]
SYJKA napisał/a:
Ale ostatnio w ogle nie odczuwam tremy i bardzo się z tego powodu cieszę
Raczej z tego powodu nie powinnaś sie cieszyć. Umiarkowana trema jest konieczna aby występ pretendował do miana artystycznego a nie był powtórzeniem wytrenowanych ruchów.
[/quote:11fc367cdc]
Ale Father, jeśli mam tremę to jestem sztywna, zero ekspresji, żadnego wyrazu artystycznego (takie przynajmniej mam wrażenie). Myślę wtedy tylko o tym, żeby tylko jak najlepiej wykonac różne ruchy. Nie zwracam już uwagi na to, co przekazuje mój taniec. Zaś gdy nie mam tremy, na scenie jestem jakby wulkanem energii, potrafię oddac emocje. I co najważniejsze nie boję się już o jakieś kroczki, nie boję się, że coś źle zatańczę. Myślę tylko o tańcu i o tym, że właśnie robię to co kocham. Także jednak zostaję przy swoim i cieszę się, że trema nieco mi odpuściła :wink:
P.S. Przepraszam za to jakieś dziwne, nieudane cytowanie...
SYJKA napisał/a:
Ale ostatnio w ogle nie odczuwam tremy i bardzo się z tego powodu cieszę
Raczej z tego powodu nie powinnaś sie cieszyć. Umiarkowana trema jest konieczna aby występ pretendował do miana artystycznego a nie był powtórzeniem wytrenowanych ruchów.
[/quote:11fc367cdc]
Ale Father, jeśli mam tremę to jestem sztywna, zero ekspresji, żadnego wyrazu artystycznego (takie przynajmniej mam wrażenie). Myślę wtedy tylko o tym, żeby tylko jak najlepiej wykonac różne ruchy. Nie zwracam już uwagi na to, co przekazuje mój taniec. Zaś gdy nie mam tremy, na scenie jestem jakby wulkanem energii, potrafię oddac emocje. I co najważniejsze nie boję się już o jakieś kroczki, nie boję się, że coś źle zatańczę. Myślę tylko o tańcu i o tym, że właśnie robię to co kocham. Także jednak zostaję przy swoim i cieszę się, że trema nieco mi odpuściła :wink:
P.S. Przepraszam za to jakieś dziwne, nieudane cytowanie...
[quote:f095d7a74b="SYJKA"]Ale Father, jeśli mam tremę to jestem sztywna, zero ekspresji, żadnego wyrazu artystycznego (takie przynajmniej mam wrażenie). Myślę wtedy tylko o tym, żeby tylko jak najlepiej wykonac różne ruchy.[/quote:f095d7a74b]
Bo Ty miewasz jeszcze pierwszy stopień tremy tak zwany -uczniowski czyli poprostu, strach. :shock:
Piszesz też nie zwracasz uwagi na to co przekazuje Twój taniec. Czyli,ze skupiasz się głównie na technice a to tym bardziej uzasadnia moją tezę.
Bo Ty miewasz jeszcze pierwszy stopień tremy tak zwany -uczniowski czyli poprostu, strach. :shock:
Piszesz też nie zwracasz uwagi na to co przekazuje Twój taniec. Czyli,ze skupiasz się głównie na technice a to tym bardziej uzasadnia moją tezę.
ja przed wielkimi występami nie moge spac...
moze to dziwne, ale nie boje sie, ze mi źle pójdzie, spadne ze sceny czy sie pomyle, bardziej boje sie ze po wystepie bede żałowac ze to juz minęło, a ja nie dałam z siebie wszystkiego.
jak sobie radze z tremą? ja sobie z nią nie radze, bo nie chce. ja sie nią bawie :D
moze to dziwne, ale nie boje sie, ze mi źle pójdzie, spadne ze sceny czy sie pomyle, bardziej boje sie ze po wystepie bede żałowac ze to juz minęło, a ja nie dałam z siebie wszystkiego.
jak sobie radze z tremą? ja sobie z nią nie radze, bo nie chce. ja sie nią bawie :D