Tristan w Warszawie
[quote:6ce0a93060="Kasia G"]obszernie o Tristanie
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/polski_balet_ma_czym_blyszczec_94185-1--1-a.html[/quote:6ce0a93060]
Brawo za pozytywną recenzję, chociaż... "panie tańczące na pointach, wykonujące ekspresywne [i:6ce0a93060]jetés [/i:6ce0a93060] i ujmujące [i:6ce0a93060]pas de bourré[/i:6ce0a93060]", "panowie o lekkim acz męskim skoku", czy też balet który "dzięki Bogu jest tylko klasycyzowany"... Pobite gary!! Ktoś tu pisał ściągając ze słownika terminów baletowych! Widać też staranie, żeby nie urazić tej części czytelników którzy utożsamiają tancerza z homoseksualistą. Może trzeba było napisać też, że kostiumy zaprojektował "stylista, acz mężczyzna, Maciej Zień"? Nie, w świecie mody jesteśmy już o szczebel dalej na drabinie ewolucji. Mam nadzieję, że nowa era Polskiego Baletu Narodowego pomoże wspiąć się na ten szczebel również niektórym recenzentom.
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/polski_balet_ma_czym_blyszczec_94185-1--1-a.html[/quote:6ce0a93060]
Brawo za pozytywną recenzję, chociaż... "panie tańczące na pointach, wykonujące ekspresywne [i:6ce0a93060]jetés [/i:6ce0a93060] i ujmujące [i:6ce0a93060]pas de bourré[/i:6ce0a93060]", "panowie o lekkim acz męskim skoku", czy też balet który "dzięki Bogu jest tylko klasycyzowany"... Pobite gary!! Ktoś tu pisał ściągając ze słownika terminów baletowych! Widać też staranie, żeby nie urazić tej części czytelników którzy utożsamiają tancerza z homoseksualistą. Może trzeba było napisać też, że kostiumy zaprojektował "stylista, acz mężczyzna, Maciej Zień"? Nie, w świecie mody jesteśmy już o szczebel dalej na drabinie ewolucji. Mam nadzieję, że nowa era Polskiego Baletu Narodowego pomoże wspiąć się na ten szczebel również niektórym recenzentom.
-
słodka_jak_miód
- Posty: 35
- Rejestracja: ndz maja 03, 2009 7:07 pm
Byłam kilka dni temu- nie powaliło mnie na kolana jak chyba wiekszości Scenografia ciekawa, muzyka Wagnera piękna, wykonanie: rzeczywiście niedopasowane do fabuły. Taniec- (Izolda) Izabela Milewska tańczyła zachwycająco jak dla mnie, lekko , artystycznie. Ogólnie jestem pod dużym wrażeniem tańca, ale czegoś mi tam brakowało, tak jak pisał ktoś wyżej czuje sie niedosyt , brak podsumowania. Co do kostiumów Zienia mam wrażenie, że zrobiono kostiumem konkurencję dla tancerza...szczególnie te brylanciki... Za to dziewczęta udające falę były zachwycające a stroje dopasowane:)
[quote:00d5d82c86="słodka_jak_miód"]Byłam kilka dni temu (...) Taniec- (Izolda) Izabela Milewska tańczyła zachwycająco jak dla mnie, lekko , artystycznie.[/quote:00d5d82c86]
Hmm... jesli byłas kilka dni temu - pewnie 6 maja to Izoldę tańczyła Dagmara Dryl - rzeczywiście pieknie, artystycznie i z wyczuciem dramatyzmu
Hmm... jesli byłas kilka dni temu - pewnie 6 maja to Izoldę tańczyła Dagmara Dryl - rzeczywiście pieknie, artystycznie i z wyczuciem dramatyzmu
ja w sumie nie wiem czy mnie rozczarował,
Tristana widziałam z inna obsada, nie tą którą wielokrotnie się w tym temacie zachwycaliście ale o tym później.
Scenografia bardziej niż uboga, jedynie ekran ze zmieniającymi się wolno i leniwie animacjami, dla mnie było to wystarczająco a jednak czułam niedosyt tej scenografii,co prawda pozwalał się głównie skupić na tańcu bohaterów i niejako pokazywał ich osamotnienie w zaistniałej sytuacji ale wykorzystanie ekranów mogło być mocniejsze, chociaż las mnie zachwycił, spadające wolno zielone walce były naprawde niesamowite.
Co do samej fabuły to pierwszy akt mi się nieco dłużył, drugi nabrał tempa.
oczywiście wspominany wielokrotnie corps które nie był tłem a niejako grał jedną z ról,co do głównych ról podobała mi się ich charakteryzacja, głownie włosy nieco rozjaśnione i postawiono co niejednokrotnie dodawało postaciom charakteru jak np Gorwenalowi granemu przez Sebastiana Soleckiego.a co do ról tytułowych w których zoabzcyłam Dagmare Dryl i Pawła Koncewoja, mogę się domyśleć że grająca niezwykle emocjonalnie Izabela Milewska wypełniła tę rolę w pełni ale sama Dagmara też ją uniosła, była przyzwoita, nie było w tym przesady dramatyzmu a jednak widać było jak się miotała emocjonajnie, trudno mi ją na chłodno oceniać ponieważ za każdym scenę byłam pewna że Izabela zagra bardziej wyraźiście, co w sumie czasami mnie to irytowało bo jej gra zachaczała o przesadne zachwania, wszystko było jeszcze bardziej wyolbrzymione niż ja uważałam za wystarczająco ale to już kwestia gustu.
Główny bohater mnie zadowolił, ja po prostu lubię Pawła wiec czy w roli Mercutia czy w roli Tristana mnie bardzo zainteresował. Sama choreografia nieco współczesna, ciekawa, moim zdaniem nie była jakaś arcytrudna ale lakka i przyjemna.
Stroje które zrobiły furore mi się podobały, motyw spodni z rozcięciami po bokach jest moim ulubionym, uwielbiam takie spodnie więc gdzie się nie pojaiwą mi się podobają, strojów było dużo, często się przebierali co troche pewnie przypominało baletowy pokaz mody ale było ok, bardzo mi się podobały zrobione zbroje które wyglądały na ciężkie a tancerze tańczyli lekko.
Podsumowując: wokół tego był ogromny szum, oczywiście postać Zienia,premiera itp. Podobało mi się, spektakl był dobry, arcydziełem bym go nie nazwała ale był bardzo fajny i oby tak dalej.
Tristana widziałam z inna obsada, nie tą którą wielokrotnie się w tym temacie zachwycaliście ale o tym później.
Scenografia bardziej niż uboga, jedynie ekran ze zmieniającymi się wolno i leniwie animacjami, dla mnie było to wystarczająco a jednak czułam niedosyt tej scenografii,co prawda pozwalał się głównie skupić na tańcu bohaterów i niejako pokazywał ich osamotnienie w zaistniałej sytuacji ale wykorzystanie ekranów mogło być mocniejsze, chociaż las mnie zachwycił, spadające wolno zielone walce były naprawde niesamowite.
Co do samej fabuły to pierwszy akt mi się nieco dłużył, drugi nabrał tempa.
oczywiście wspominany wielokrotnie corps które nie był tłem a niejako grał jedną z ról,co do głównych ról podobała mi się ich charakteryzacja, głownie włosy nieco rozjaśnione i postawiono co niejednokrotnie dodawało postaciom charakteru jak np Gorwenalowi granemu przez Sebastiana Soleckiego.a co do ról tytułowych w których zoabzcyłam Dagmare Dryl i Pawła Koncewoja, mogę się domyśleć że grająca niezwykle emocjonalnie Izabela Milewska wypełniła tę rolę w pełni ale sama Dagmara też ją uniosła, była przyzwoita, nie było w tym przesady dramatyzmu a jednak widać było jak się miotała emocjonajnie, trudno mi ją na chłodno oceniać ponieważ za każdym scenę byłam pewna że Izabela zagra bardziej wyraźiście, co w sumie czasami mnie to irytowało bo jej gra zachaczała o przesadne zachwania, wszystko było jeszcze bardziej wyolbrzymione niż ja uważałam za wystarczająco ale to już kwestia gustu.
Główny bohater mnie zadowolił, ja po prostu lubię Pawła wiec czy w roli Mercutia czy w roli Tristana mnie bardzo zainteresował. Sama choreografia nieco współczesna, ciekawa, moim zdaniem nie była jakaś arcytrudna ale lakka i przyjemna.
Stroje które zrobiły furore mi się podobały, motyw spodni z rozcięciami po bokach jest moim ulubionym, uwielbiam takie spodnie więc gdzie się nie pojaiwą mi się podobają, strojów było dużo, często się przebierali co troche pewnie przypominało baletowy pokaz mody ale było ok, bardzo mi się podobały zrobione zbroje które wyglądały na ciężkie a tancerze tańczyli lekko.
Podsumowując: wokół tego był ogromny szum, oczywiście postać Zienia,premiera itp. Podobało mi się, spektakl był dobry, arcydziełem bym go nie nazwała ale był bardzo fajny i oby tak dalej.
Też byłam na "Tristanie" 6 maja, więc wtrącę swoje trzy grosze (a przy okazji będzie to pierwszy mój post na tym forum).
Tristan był genialny, o stronie technicznej nie wypowiadam się, bo nie jestem znawczynią, ale od strony aktorskiej - pięknie pokazał rozdarcie Tristana w dramatycznym trójkącie. Izolda przynim tak jakby trochę ginęła, wydaje mi się, że prawdopodobnie I. Milewska ma silniejszą osobowość sceniczną i bardziej "wypełniłaby sobą" przestrzeń. Izolda "książkowa" (mówię tu o wersji kompilacyjnej Bediera) nie jest malowaną lalą, jak wiele średniowiecznych księżniczek, wykazuje inicjatywę, ulega całej gamie emocji...
Hmm, jednak tytuł baletu to "Tristan", a nie "Tristan i Izolda", wiec może niewysuwanie się Izoldy na pierwszy plan było celowym zabiegiem?
Pamiętajcie, że ja to oceniam z perspektywy trzeciego balkonu, i jeśli mówię o aktorstwie, to raczej o gestach niż wyrazie twarzy :)
Wiele osób tutaj nie pochwala ubóstwa scenografii. Powściągliwość nie jest ubóstwem. Podobała mi się scenografia, nie odwracająca uwagi od tańca, ale sugerująca otoczenie - morze, Las Moreński... Zresztą, skoro momentami corps de ballet pełniło funkcję scenografii (Izolda przebywająca "morze"), scenografia tradycyjna wprowadzałaby tylko zamęt.
Wzmianka o corps de ballet przypomniała mi, żeby napisać o choreografii jako takiej - oczywiście również z punktu widzenia laika. Pięknie zachowana została równowaga między elementami tańca klasycznego, a takimi, których raczej nie zobaczymy w "Giselle" lub "Jeziorze". Szczególnie pamiętam scenę, w ktorej Tristan zostaje uprowadzony za morze.
http://www.teatrwielki.pl/zdjecia/galeria_big_1550.jpg
I jeszcze jedna uwaga o choreografii (w formie dużej dygresji): kiedyś przeczytałam coś takiego o...tańcu japońskim:
"The movements, unlike ballet, (...) are slow and focus on one's relationship to the ground rather than the sky"
"Ruchy, odwrotnie niż w balecie, są wolne i dotyczą raczej związku (tancerza) z ziemią niż z niebem"
(Mineko Iwasaki, "Geisha of Gion")
Zostawmy rozważania o tańcu japońskim na boku. Ale stwierdzenie, ze w balecie wystepuje relacja z niebem (tym fizycznym, rozważania metafizyczne też zostawmy w spokoju) było dla mnie swego rodzaju odkryciem, a raczej nazwaniem tego, co w jakis nieokreślony sposób dostrzegałam już wcześniej.
Dlaczego teraz o tym mówię? Bo w choreografii "Tristana", zwłaszcza w pas de deux z Izoldą, została właśnie lekko nakreślona też "relacja z ziemią". Przynajmniej ja to tak odbieram. Bardzo delikatnie, ale jednak. Wnosi to pewien powiew świeżości i pozwala spojrzeć na sztukę baletową z innej strony. Mówimy oczywiście o przelotnym spojrzeniu :)
I jeszcze słówko o kostiumach Zienia - dużo fajnych pomysłów, całość taka sobie. Np. szerokie wycięte nogawki u mężczyzn to świetny pomysł, ale potem następuje...pampers (tak to wygląda w ruchu, zdjęcia tego nie oddadzą). Takie było moje pierwsze skojarzenie, drugiego już nie było, no i romantyzm kostiumów diabli wzięli... Podobnie z kostiumem Izoldy. Brylanciki to dobry pomysł, ale w nadmiarze powodowały, jak już ktoś tu napisał, oczopląs. Ale plus za stroje "morza", kostium Króla Marka, ciemne kostiumy, hmm, jakby ich nazwać..., Sił Zła? No wiecie, o kogo mi chodzi...
http://www.teatrwielki.pl/zdjecia/galeria_big_1558.jpg
Ogólnie przedstawienie fantastyczne i bardzo cieszę sie, ze na nim byłam. Mam nadzieję, ze niedługo zobaczymy więcej współczesnych baletów :)
Tristan był genialny, o stronie technicznej nie wypowiadam się, bo nie jestem znawczynią, ale od strony aktorskiej - pięknie pokazał rozdarcie Tristana w dramatycznym trójkącie. Izolda przynim tak jakby trochę ginęła, wydaje mi się, że prawdopodobnie I. Milewska ma silniejszą osobowość sceniczną i bardziej "wypełniłaby sobą" przestrzeń. Izolda "książkowa" (mówię tu o wersji kompilacyjnej Bediera) nie jest malowaną lalą, jak wiele średniowiecznych księżniczek, wykazuje inicjatywę, ulega całej gamie emocji...
Hmm, jednak tytuł baletu to "Tristan", a nie "Tristan i Izolda", wiec może niewysuwanie się Izoldy na pierwszy plan było celowym zabiegiem?
Pamiętajcie, że ja to oceniam z perspektywy trzeciego balkonu, i jeśli mówię o aktorstwie, to raczej o gestach niż wyrazie twarzy :)
Wiele osób tutaj nie pochwala ubóstwa scenografii. Powściągliwość nie jest ubóstwem. Podobała mi się scenografia, nie odwracająca uwagi od tańca, ale sugerująca otoczenie - morze, Las Moreński... Zresztą, skoro momentami corps de ballet pełniło funkcję scenografii (Izolda przebywająca "morze"), scenografia tradycyjna wprowadzałaby tylko zamęt.
Wzmianka o corps de ballet przypomniała mi, żeby napisać o choreografii jako takiej - oczywiście również z punktu widzenia laika. Pięknie zachowana została równowaga między elementami tańca klasycznego, a takimi, których raczej nie zobaczymy w "Giselle" lub "Jeziorze". Szczególnie pamiętam scenę, w ktorej Tristan zostaje uprowadzony za morze.
http://www.teatrwielki.pl/zdjecia/galeria_big_1550.jpg
I jeszcze jedna uwaga o choreografii (w formie dużej dygresji): kiedyś przeczytałam coś takiego o...tańcu japońskim:
"The movements, unlike ballet, (...) are slow and focus on one's relationship to the ground rather than the sky"
"Ruchy, odwrotnie niż w balecie, są wolne i dotyczą raczej związku (tancerza) z ziemią niż z niebem"
(Mineko Iwasaki, "Geisha of Gion")
Zostawmy rozważania o tańcu japońskim na boku. Ale stwierdzenie, ze w balecie wystepuje relacja z niebem (tym fizycznym, rozważania metafizyczne też zostawmy w spokoju) było dla mnie swego rodzaju odkryciem, a raczej nazwaniem tego, co w jakis nieokreślony sposób dostrzegałam już wcześniej.
Dlaczego teraz o tym mówię? Bo w choreografii "Tristana", zwłaszcza w pas de deux z Izoldą, została właśnie lekko nakreślona też "relacja z ziemią". Przynajmniej ja to tak odbieram. Bardzo delikatnie, ale jednak. Wnosi to pewien powiew świeżości i pozwala spojrzeć na sztukę baletową z innej strony. Mówimy oczywiście o przelotnym spojrzeniu :)
I jeszcze słówko o kostiumach Zienia - dużo fajnych pomysłów, całość taka sobie. Np. szerokie wycięte nogawki u mężczyzn to świetny pomysł, ale potem następuje...pampers (tak to wygląda w ruchu, zdjęcia tego nie oddadzą). Takie było moje pierwsze skojarzenie, drugiego już nie było, no i romantyzm kostiumów diabli wzięli... Podobnie z kostiumem Izoldy. Brylanciki to dobry pomysł, ale w nadmiarze powodowały, jak już ktoś tu napisał, oczopląs. Ale plus za stroje "morza", kostium Króla Marka, ciemne kostiumy, hmm, jakby ich nazwać..., Sił Zła? No wiecie, o kogo mi chodzi...
http://www.teatrwielki.pl/zdjecia/galeria_big_1558.jpg
Ogólnie przedstawienie fantastyczne i bardzo cieszę sie, ze na nim byłam. Mam nadzieję, ze niedługo zobaczymy więcej współczesnych baletów :)
[quote:fc76cb5f67="Biedronka"]I jeszcze słówko o kostiumach Zienia - dużo fajnych pomysłów, całość taka sobie. Np. szerokie wycięte nogawki u mężczyzn to świetny pomysł, ale potem następuje...pampers (tak to wygląda w ruchu, zdjęcia tego nie oddadzą). Takie było moje pierwsze skojarzenie, drugiego już nie było, no i romantyzm kostiumów diabli wzięli... [/quote:fc76cb5f67]
Hmmm.. mogę się tylko domyślać ze chodzi Ci o szpongi? To niestety nie bardzo do przeskoczenia - można rzecz ze owszem, jest to element ubioru tancerza, ale nie kostiumu jak powiedzmy stanik u tanecerki - odowedni kostium to ukrywa, ale jak chcemy mieć spodnie poprzecinane do bioder albo sukienki bez pleców i z dekoltem do pasa to sie nie da ..... Ale moze nie o to chodzilo?
Hmmm.. mogę się tylko domyślać ze chodzi Ci o szpongi? To niestety nie bardzo do przeskoczenia - można rzecz ze owszem, jest to element ubioru tancerza, ale nie kostiumu jak powiedzmy stanik u tanecerki - odowedni kostium to ukrywa, ale jak chcemy mieć spodnie poprzecinane do bioder albo sukienki bez pleców i z dekoltem do pasa to sie nie da ..... Ale moze nie o to chodzilo?