KRAKOWSKIE CENTRUM BALETOWE I TAŃCA WSPÓŁCZESNEGO

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
ladybird
Posty: 249
Rejestracja: czw lut 21, 2008 3:53 pm

Post autor: ladybird »

Hmmm.
Powiem tak. Każda uwaga, nawet jeśli jest wypowiedziana ze złośliwością musi mieć w sobie jakąś, nawet najmniejszą część prawdy, poza tym ciekawie jest wysłuchać opinie innych.

Co prawda moim zdaniem ciężko jest wywnioskować z samych zdjęć poziom techniczny tancerza, trzeba to widzieć na żywo, ew. na nagraniu. Poza tym wcale nie jest tak, że się tłumaczymy czy irytujemy, kiedy ktoś nam mówi co było źle. Każdy wyraża swoją opinię na temat występu, a my jako osoby o których mowa, mamy prawo zgodzić się, lub zaprzeczyć, jeśli uważamy inaczej. Nikt nie ma zamiaru się usprawiedliwiać, bo same najlepiej wiemy co jest prawdą a co nie.

Jeśli chodzi o wyraz, mimikę i ogólnie grę aktorską, cóż, ja uważam, że było dobrze. W Jeziorze tańczyłyśmy 2 akt, w którym panuje ciągle taki sam, smutny, melancholijny ale też dość podniosły nastrój, taki też wyraz twarzy starałyśmy się przybrać. Myślę, że w większości nam się to udało, aczkolwiek zawsze są momenty, w których ze zmęczenia, stresu i innych czynników po prostu zapomina się o takich (z pozoru) szczegółach jak wyraz twarzy. Jeśli chodzi o technikę Jeziora. Mogę bez wyrzutów sumienia powiedzieć, że odwaliłyśmy duuuży kawał solidnej roboty, jednak jak zawsze znajdą się jakieś fragmenty niedopracowane, które trzeba by jeszcze wyczyścić. I mówię o tym zupełnie otwarcie, nie ma się czego wstydzić, bo zmierzamy w dobrym kierunku, dajemy z siebie wszystko i dążymy do perfekcji. Uważam, że nasz poziom jest wysoki.

[quote:4e4604b3e8]Zupełnie nie potrafię zrozumieć początku jeziora (paczki jak z Dziadka do Orzechów, fabuła z szafą i prezentami oraz nauczycielką to dokładnie nawiązanie do Dziadka, a przecież mieliśmy tu jezioro) i uważam że przemiana łabędzia była pokazana nietrafnie. Gdybym była widzem, który nie oglądał jeziora, lub nie zna dobrze libretta- nie zrozumiałabym, co mają kolorowe pudełka i sukienki do jak najbardziej poważnych łabędzi? [/quote:4e4604b3e8]
Wytłumaczę. Na początku przedstawienia była przedstawiona garderoba baletowa, w której ćwiczyła mała dziewczynka (biały łabądek), znajduje paczkę łabędzia, potem wchodzą uczennice z nauczycielką i oglądają stroje, a pudełka to skrzynie na kostiumy, nie prezenty. Z jednego z nich wyskakuje czarny łabądek, później dziewczynki stają w parach i wychodzą z nauczycielką. A żadnej szafy sobie nie przypominam...

I ja Ciebie Columbino popieram, uważam, że chociaż dla niektórych może być to trudne, to jednak powinniśmy się zjednoczyć i tworzyć jedną, krakowską, baletową rodzinę, a nie docinać sobie. I tak każdy myśli co myśli, więc czasem może lepiej pozostawić to dla siebie... Trzeba sobie pomagać! :)

Pozdrawiam, Wasza elokwentna ladybird :D
Julia
Posty: 117
Rejestracja: pt wrz 01, 2006 3:07 pm

...

Post autor: Julia »

Columbinko to fajnie, że miło Ci się zrobiło.

A ja właśnie wróciłam z Koncertu Galowego Krakowskiej Zawodowej Szkoły Baletowej. To koncert, który zawsze dostarcza mi wielu wrażeń... Chapeau bas dla szkół z Litwy, Białorusi i Niemiec... Jak ocenić przedstawicieli z Polski...? W pierwszej części można było podziwiać spektakl, w którym były połączone wariacje Kitri, Umierającego Łabędzia, muzyka z Copelii przeplatała się z muzyką z Dziadka do Orzechów... Czy trafny pomysł...? Komentarz pozostawię prawdziwym krytykom baletowym... Piszę to dlatego, iż uważam, że artysta, twórca, choreograf, reżyser ma prawo przedstawić swoją wizję spektaklu tak jak dyktuje mu serce i artyzm... To czy jednemu odbiorcy się to podoba, a innemu nie to już inna sprawa...

Drugi przykład kilka tygodni temu byłam na spektaklu innej krakowskiej szkoły. Mogliśmy oglądać tam fragmenty Dziadka do Orzechów, Bajadery, Paquity... Swoim wyrazem ujęła mnie dziewczynka, która tańczyła Klarę w Dziadku do Orzechów, oraz inna tancerka z Paquity o hiszpańskim wyglądzie i temperamencie. Felicitations! Wbrew moim oczekiwaniom nie byłam pod wrażeniem Bajadery... Pamiętam solowe partie – Niki i Gamzatti w Bajaderze,które wykonywały jeszcze moje koleżanki z klasy: 2 Magdy i Dorota. Powiem szczerze, że kiedy się na nie patrzyło i widziało interpretację ich roli to ciarki przechodziły po plecach... Natomiast kiedy patrzyłam na interpretację tegoroczną Bajadery nie popłynęła mi ani jedna łza... Zbyt duże skupienie na twarzy i sztuczny, jednostajny uśmiech świadczył o zbyt dużej koncentracji na sprawach techniki... Nie mówię tu o choreografii, bo ta bardzo mi się podobała.

Wracając do spektaklu p.t. „W krainie białych łabędzi” to myślę, że Ladybird opisała już o czym był przygotowany przez nas spektakl, więc nie będę się powtarzać. Nie było tam nawiązań do Dziadka do Orzechów... W naszej szkole historię przeobrażania się uczennicy w łabądka-prawdziwą baletnicę zrozumiały nawet czterolatki... Radzę przeczytać również libretto Dziadka do Orzechów i Jeziora Łabędziego... Naszymi odbiorcami są młodzi widzowie-dzieci. Głównie to właśnie dla nich tworzymy spektakle baletowe. Musimy się też więc liczyć z tym, iż dzieci nie są gotowe w pełni zrozumieć istoty poważnego baletu jakim jest np. Jezioro Łabędzie. Dlatego też na bazie poważnych dzieł baletowych tworzymy spektakle, które swoim przekazem trafiają również do najmłodszych naszych pociech. Bajaderko w swoim życiu przygotowałam już wiele inscenizacji i choreografii, które zostały opatrzone pozytywnym komentarzem przez znaczące dla mnie osobistości od których wciąż się uczę.
Co do wyrazu, jak napisała Ladybird miał być melancholijny i dramatyczny. Jeśli chodzi o Odettę z naszego Jeziora to uważam, że zatańczyła bardzo lekko i z ogromnym wyrazem i sądzę, że nie jedna tancerka chciałaby tańczyć tak jak ona. Chapeau bas!
Ja jestem w każdym razie zadowolona z Was łabądki, z waszego wyrazu i z waszej ciężkiej pracy. A dla zainteresowanych spektakl " W krainie białych łabędzi" będzie można również obejrzeć w grudniu 2009r. na deskach Nowohuckiego Centrum Kultury.

Bajaderko to miło, że nasz spektakl jednak Ci się podobał.
Co do propozycji spotkania jak narazie będzie ciężko z czasem, gdyż mam jeszcze wiele lekcji prywatnych, spotkań i pracy, a później czeka na mnie NYC... Najwcześniej na jesieni... Czekam na telefon.

Pozdrawiam

Julia - Pani Ania
euforia
Posty: 4
Rejestracja: ndz cze 28, 2009 8:24 pm

Post autor: euforia »

bardzo mi miło się czyta o tym fragmencie z "dziadka do orzechów" :)
zawsze się znajda jakieś niedociągnięcia (niestety) ale mnie spektakl „W krainie białych łabędzi” zachęcił do ponownego zakochania się w "jeziorze łabędzim", za co dziękuję.
Nataszaa
Posty: 527
Rejestracja: pn cze 29, 2009 9:05 am

Post autor: Nataszaa »

Czy ktoś z was wie, o której jest rozpoczęcie roku szkolnego?
Wiem, że 4 września, ale godz. nie znam...
Czekam na informacje. ;)
Heterochromia
Posty: 5
Rejestracja: śr sie 26, 2009 8:23 pm

Post autor: Heterochromia »

Mam kilka pytań i będę bardzo wdzieczna, jeśli ktos mi na nie odpowie :smile:
Czy do szkoły każdy jest przyjmowany, niezależnie od sylwetki, wieku, doświadczenia? Czy dla osoby mającej 16 lat i pobierającej lekcje klasyki tylko rok (zreszta jakis czas temu) znajdzie się jakaś klasa? Jeśli nie, na dalsze pytania nie zrwacajcie uwagi:)
Jaka jest atmosfera na zajęciach? Bardziej napięta i surowa, czy raczej luźna?
Czy konieczne są rajstopki i spódniczka? :mrgreen:
Kiedy jest rozpoczęcie roku?
Nataszaa
Posty: 527
Rejestracja: pn cze 29, 2009 9:05 am

Post autor: Nataszaa »

Ja mogę odpowiedzieć tylko na jedno z tych pytań, mianowicie odnośnie rozpoczęcia roku szkolnego. :D Niedawno dostałam od p. Ani informację, że rozpoczęcie będzie miało miejsce 7 września. Godzina zostanie podana w najbliższych dniach. ;)
Heterochromia
Posty: 5
Rejestracja: śr sie 26, 2009 8:23 pm

Post autor: Heterochromia »

I jeszcze jedno: czy jest jakaś inna szkoła przyjmująca wszystkich, bez wyjatku?
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

Myślę, że spokojnie możesz iść do SB na ul.Łąkowej :)
Heterochromia
Posty: 5
Rejestracja: śr sie 26, 2009 8:23 pm

Post autor: Heterochromia »

Tylko właśnie nie chcę do tej na Łąkowej... mając bodajże 13 lat, chciałam spróbować, pani zapisała mnie do grupy najmłodszej i czułam sie jak głupek wsród dziewczynek 7-9lat. Wiec co dopiero było by teraz, gdy mam 16? :?

A ze bałam sie komisji, nie zwróciłam uwagi na zadna inna szkołę. I teraz cierpię, bo jednak do baletu strasznie mnie ciagnie.
śnieżka_balerina
Posty: 181
Rejestracja: śr lut 01, 2006 5:36 pm

Post autor: śnieżka_balerina »

A rozmawiałas z P.Anią, ona napewno udzieli ci wszelkich niezbędnych informacji:)
ODPOWIEDZ