Witam
Za mną najdłuższy weekend w życiu ...
W piątek 15 minut przed końcem pracy zabił mi się pracownik ...
Spadł z piątego szczebla drabiny ....
Typowy nieszczęśliwy wypadek

No i obecnie nie mam głowy do niczego innego. Nie dość że to mój pracownik podczas racy u mnie to jeszcze kumpel znajomy kolega.
Nikomu nie zyczę czegoś podobnego.
Na pewno bede obecnie rzadziej bywał, niestety policja, prokurator, inspekcja pracy itp "nieco" zajmują mi czas i głowę

Spróbuję się ino kapkę zmobilizować coby skrobnąć słówko o krakowskim Kopciuszku którego warto zobaczyć.
Pozdrawiam
Torin