Filmy baletowe w Internecie (linki)

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Ale mi się tu Ferri podoba jako wilida, charakteryzacja jest świetna, wygląda tak nieludzko... Poza tancerzami, naturalnie, podoba mi się scenografia. Zbliżenia też mi się podobają, w ogóle mam słabość do wersji filmowych baletu (jak Giselle z Fracci, czy też Córka źle strzeżona z Valentiną Kozlovą), w których takie zbliżenia można zobaczyć.
Fragmenty "Giselle" z Baryshnikovem są też w filmie "Punkt zwrotny" (uch, co za niefortunny tytuł... Niby tłumaczenie dosłowne, ale jednak w kontekście baletu "Turning point" jest dwuznaczne).

A owa rozrzewniona dziewczyna to Julie Kent ;). Nie byłam pewna, ale w komentarzach ktoś napisał, że to ona.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Tak, ja też mam ogromną słabość do interpretacji niescenicznych, tej "Córki źle strzeżonej" o której mówisz nie widziałam, a co do "Giselle" z Fracci, chociaż bardzo ją lubię (spektakl i tancerkę ;) to jednak wolę inne sceniczne wersje tego baletu, chociażby właśnie z Fracci i Nurejewem.
Za to moim ulubionym spektaklem zrealizowanym w studiu filmowym jest zdecydowanie "Szecherezada" (notabene jeden z moich najbardziej ulubionych baletów w ogóle) z Ilzą Liepą w roli Zobeidy i Victorem Yeriomienko - Złotym Niewolnikiem. Nagranie to pochodzi z płyty "Powrót ognistego ptaka" i oprócz "Szecherezady" są tam dwa inne świetnie zrealizowane balety: "Pietruszka" i "Ognisty ptak". Właśnie te dwa ostatnie, z tego co teraz zobaczyłam, są nawet na youtube:

[URL=http://www.youtube.com/watch?v=aWRvhLrP3U8&feature=related]Ognisty ptak[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/user/carissia1910#play/uploads/8/wPX698CbDdo]Pietruszka[/URL]
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Owa Córka źle strzeżona była kiedyś w tv w serii Złota Dwunastka Baletów. Jest na youtube pocięta na części, a pocięta bardzo, bo na 21 części. Plusem tego jest to, że każda jest króciutka i przedstawia oddzielne sceny lub tańce:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=LJ1V-62E_O0]Część 1[/URL]
Czyli 1 - wprowadzenie, 2 - wejście wiejskich chłopców i dziewcząt itd. Z resztą na początku każdego klipu na dole jest podpis.

Zabieram się za Pietruszkę, z wolnym łączem trochę to potrwa ;).
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Dzięki za link, nawet kiedyś chyba się na to natknęłam, ale rzeczywiście zniechęciła mnie tak duża ilość wszystkich części.. ale chętnie obejrzę, bo do tej pory widziałam tylko dwie inscenizacje (pod względem oprawy i choreografii oczywiście identyczne) z Royal Ballet i jestem ciekawa innych wystawień.
(Blanche, przepraszam, ale zapomniałam wspomnieć, że to powyżej może niekoniecznie przypaść Ci do gustu - to awangardowe balety Fokina, z czasów największej świetności zespołu Diagilewa, ale z czystą klasyką mają raczej niewiele wspólnego. Tak czy inaczej chyba warto obejrzeć, każdy baletoman powinien znać te tytuły, bo "Pietruszka" np. uznawany jest za jedną z najwybitniejszych choreografii I połowy XX wieku i za najlepszy balet Stawińskiego.. zresztą, sama się przekonasz, w każdym razie Fokin, choć już wiekowy, od dość dawna jest jednym z moich ulubionych, jeśli nie ulubionym choreografem ;)
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Tę córkę źle strzeżoną mam na DVD jeśli ktoś jest zainteresowany :)
Polecam.
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote9e="Ewa J."](Blanche, przepraszam, ale zapomniałam wspomnieć, że to powyżej może niekoniecznie przypaść Ci do gustu - to awangardowe balety Fokina, z czasów największej świetności zespołu Diagilewa, ale z czystą klasyką mają raczej niewiele wspólnego. Tak czy inaczej chyba warto obejrzeć, każdy baletoman powinien znać te tytuły, bo "Pietruszka" np. uznawany jest za jedną z najwybitniejszych choreografii I połowy XX wieku i za najlepszy balet Stawińskiego.. zresztą, sama się przekonasz, w każdym razie Fokin, choć już wiekowy, od dość dawna jest jednym z moich ulubionych, jeśli nie ulubionym choreografem ;)[/quote9e]
Ja Fokine'a lubię, a raczej lubię to, co znam ;). Mianowicie Umierający Łabędź, Widzenie róży, Szecherezada, i ostatnio też Karnawał, za co dziękuję Tobie :). Pietruszka z kolei... Ogólnie wrażenia pozytywne, ale chyba musiałabym jeszcze nie raz obejrzeć, żeby się do tego przekonać. Ta wersja, do której linka dałaś, jest imponująco sfilmowana, ale zastanawiam się, czy właśnie ten sposób filmowania nie przeszkodził mi, że tak to ujmę, w oczarowaniu się choreografią ;).
Teraz przymierzam się, żeby obejrzeć "Chopiniana". Jest jakaś wersja, którą mogłabyś mi polecić? Za kilka tygodni na tvp kultura będzie wersja z Asylmuratovą, ale jako że wtedy już mnie nie będzie w domu, objerzałabym dopiero w listopadzie lub grudniu...
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Tak, oczywiście. "Chopiniana" to również jeden z moich ulubionych baletów Fokina. Z czystym sumieniem mogę polecić wersję z Barysznikowem, Marianną Tcherkassky i Cynthią Harvey, jest przepiękna. Mniej więcej wtedy, gdy ją odkrywałam, zauważyłam, że Barysznikow jest tak samo mistrzem w lirycznych układach. Niestety na youtube jest chyba tylko krótki fragment (oto i słynny walc):
http://www.youtube.com/watch?v=EksWfYycnnI
Ale w razie czego zawsze służę pomocą ;)
Na drugim miejscu, a może nawet na równi postawiłabym "Sylfidy" z Natalią Biesmertnovą, Alexeiem Fadayechevem i Ludmilą Semenyaką. Chociaż za Biesmertnovą nie przepadam, to tutaj wywarła na mnie naprawdę dobre wrażenie.

Co do wersji z Asylmuratovą znam ją oczywiście, ale ponieważ mało zapadła mi w pamięć, z tego wnioskuję, że pewnie wywarła na mnie tak samo małe, bądź średnie wrażenie.. ale skoro będzie można ją zobaczyć na TVP kultura, z przyjemnością odświeżę pamięć ;)

Co do "Pietruszki" to właśnie też się zastanawiałam, czy to dobra wersja na początek, ale myślałam, że może przyciągnie uwagę ze względu na tak ciekawą oprawę ;) Prawdę mówiąc, "Ognisty ptak" ma chyba jeszcze bardziej baśniowe dekoracje, kostiumy itd. Moim zdaniem najlepsza rekonstrukcja "Pietruszki" jest z The Joffrey ballet z Nurejewem, chociaż niestety, nagranie przegrywane z VHS straciło dużo na jakości i nie jest tak barwne, nie ma takiego nasycenia kolorów jak właśnie to z Kirova. Ale tak czy inaczej dla mnie najbardziej udane, za to odradzałabym raczej spektakl Opery Paryskiej, z dvd "Paris dances Diaghilev".

Skoro jesteśmy już przy Fokinie, to może na koniec zamieszczę link do krótkiej, ale za to jakże niezwykłej i pięknej choreografii - "Tańców połowieckich" z opery "Kniaź Igor":
http://www.youtube.com/watch?v=YoRJtgf-XkU&feature=related

PS. A mogłabyś powiedzieć, jakie interpretacje "Szecherezady" już widziałaś? ;)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote7d="Ewa J."]PS. A mogłabyś powiedzieć, jakie interpretacje "Szecherezady" już widziałaś? ;) [/quote7d]
Na ogół to były fragmenty, mniejsze lub większe, nawet trudno mi powiedzieć, kto dokładnie to tańczył. Na pewno widziałam wcześniej to:
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=s1aFrAV3d1o[/URL]
Oraz szerokie fragmenty z Makhaliną. I widziałam Zakarovą w nagraniu "Balet Kirova w hołdzie Niżyńskiemu", ale poza muzyką nie pamiętam nic ;). To było z serii złota dwunastka baletów i leciało późno w nocy i jedyne co z tego pamiętam, to mętnie Widzenie róży i Ognistego ptaka, ale za to bardzo wspomniane prze Ciebie Tańce połowieckie, które uwielbiam :).

Jeżeli chodzi o balety Fokine'a to też ukazało się DVD z Mariinki z Ognistym ptakiem i Świętem wiosny (taki jest polski tytuł?). Na yahoo (więc znowu ta kiepska jakość...) jest wrzucony Ognisty ptak z lubianą przeze mnie Kondaurovą w roli tytułowej:
[URL]http://video.yahoo.com/watch/5804064/15191674[/URL]
[URL]http://video.yahoo.com/watch/5804155/15191897[/URL]
[URL]http://video.yahoo.com/watch/5804398/15192405[/URL]
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Zauważyłam, że już są wszystkie części "Giselle" z Vishnevą i Małachowem ;)
http://www.youtube.com/watch?v=g-5lHBZgeU4&feature=channel_page - tutaj część 6, dokończenie sceny obłędu.

A poza tym to już od dość dawna jest spora część tego spektaklu z nimi (ale inscenizacja inna), tylko jakość tak mizerna, że nawet nie wspominałam:
http://www.youtube.com/watch?v=3f-tXekJ0iI&feature=rec-HM-fresh+div (tak czy inaczej, zamieszczam, gdyby ktoś sam chciał się przekonać.)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

A właśnie, już obejrzałam i miałam pisać, ale ciągle zapominałam.
Vishneva jest świetna jako Giselle, taka bardzo świeża, naturalna (w ogóle Vishneva zawsze mnie uderza swoją naturalnością, dla mnie to jest tak, jakby po prostu wchodziła na scenę i przestawała być sobą, a stawała się postacią, którą ma na scenie kreować; chyba tylko jeszcze jedna tancerka robi na mnie aż takie wrażenie pod tym względem). Scena obłędu poruszająca - niby nic się nie dzieje, a jednak dzieje się wiele... Najbardziej zapamiętałam dwa momenty - gdy Batylda mówi Giselle, że jest zaręczona z księciem, ta podbiega do Alberta z nadzieją, że zaraz on wyjaśni, że jest inaczej, ale widząc jego brak reakcji, jego nieruchome spojrzenie, na twarzy jej pojawia się wyraz kompletnego zagubienia i niedowierzania. Drugi moment to ten, o którym wspomniałaś w swojej recenzji - wróżenie z kwiatka zakończone takim gestem, jakby Giselle chciała powiedzieć "Ale to już nieistotne, to nie miało znaczenia...". Ogólnie cała scena odegrana jest bardzo sugestywnie, tak, jakby Giselle naprawdę odgrywała ją dla siebie, jakby wyrzucała z siebie wspomnienia w ten sposób.
W drugim akcie (też dzięki Twojej recenzji) zwróciłam uwagę na sukienkę Giselle i Twoja interpretacja tego bardzo mi się spodobała - tak jakby wciąż przeżywała ziemską tragedię.
Co do Malakhova to tak, jak wspomniałam wcześniej - do tej pory małą uwagę zwracałam na Albrechta, nigdy też nie zastanawiałam się, czy tylko uwiódł, czy naprawdę się zakochał - w sumie w wersjach które widziałam (mam na myśli z Ferri i Bessmertenovą; Fracci dobrze nie pamiętam) tancerki wydawały mi się wyrazistsze niż tancerze, dlatego też może dobrze Albrechtów nie zapamiętałam. Tu zaś obie role są równorzędne, tak samo wyraziste. Dla mnie po Albrechcie Malakhova widać było, że naprawdę zakochał się w Giselle, był nią oczarowany, troszczył się o nią, ale miał też świadomość, że źle robi, że nie powinien, co obłęd Giselle w pełni mu uświadomił.
Nie potrafię wszystkiego tak ładnie zanalizować jak Ty w recenzji, powtórzę tylko to, co pisałam wcześniej - że całe przedstawienie było dla mnie bardzo wyraziste, bardzo sugestywne, np. fragment drugiego aktu, gdy Mirta zmusza Albrechta, by ten tańczył do utraty sił, to po prostu to czułam.
A jeszcze co do Malakhova, tak w niewielkim związku z tematem - jak to się dzieje, że Malakhov jest brzydki, a jednocześnie tak piękny? ;)
ODPOWIEDZ