naciągnięte/nadwyrężone mięśnie i ścięgna

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
MiKi
Posty: 74
Rejestracja: wt gru 16, 2008 10:25 pm

Post autor: MiKi »

Oj tak odkryłam dzisiaj na zajęciach, że to tzw. "rozchodzenie" pomaga ;)

Przepraszam za odbiegnięcie od głównego wątku. Koniec tematu:) Bynajmniej tutaj:)[/size30]

A co do mojej 'kontuzji' to jednak nie jest to żadne naderwanie (dzięki Bogu:)) - tylko jedynie naciągnięcie mięśnia

[color=darkred30]1. Akurat Ty tak bardzo od tematu nie odbiegłaś, jak pozostały osoby.
2. Proszę nie pisać pod sobą zaraz dwóch postów! Jest taka funkcja 'edytuj' w prawym górnym rogu wiadomości. Joanna[/color30][/size30]
>> Więcej razy to się nie powtórzy:)[/size30]
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

pohamujcie się trochę ze słowem "naderwanie" - jakbyście miały naderwane jakieś ścięgno w nogach to byście miały strasznie okropnie spuchnięte to miejsce i miałybyście problem z chodzeniem po schodach że o tańczeniu nie wspomnę. naderwania trzeba albo leczyć operacyjnie albo laserowo... co najwyżej sobie nadwyrężyłyście albo naciągnęłyście.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Z naderwaniami różnie bywa... Znam wiele osób, które miały naderwane jakieś mięśnie czy coś (głównie okolice kości kulszowych, czyli na których się siedzi), i tańczyły z tym (a że bolało, i po wizycie u lekarza okazywało się, że to naderwanie, to już inna sprawa...).

Oczywiście nie polecam tego - jak ktoś tego nie doleczył wcześnie, albo np. tańczył i dopiero po dłuższym czasie poszedł do lekarza, to miał z tym dużo większe problemy, bo tam się porobiły już jakieś niefajne zmiany, itp.

Podejrzewam, że wiele zależy od miejsca naderwania - w jednym przypadku pewnie problemem byłoby nawet chodzić, w innym 'można' robić więcej rzeczy. Poza tym każdy ma inną tolerancję na ból.
Nie zawsze trzeba leczyć operacyjnie - zależy od tego, co zostało naderwane, i w jakim stopniu.

W każdym razie nie mówmy od razu, że to nie może być naderwanie, bo wtedy by się nie mogło w ogóle chodzić, itp. W większości przypadków faktycznie tak jest, że zwykłe naciągnięcie a ktoś od razu histeryzuje że naderwanie, :roll: itp., ale wykluczyć tego też nie można całkowicie.

adida - Tobie radziłabym nie rozciągać się, jeśli czujesz duży ból (w sensie większy niż podczas normalnego rozciągania, które zwykle trochę boli). Zobacz, czy masz tam obrzęk, w jakich pozycjach Cię boli, itp. (dla wiedzy własnej, żebyś wiedziała jakich ruchów nie możesz robić - czyli takich, które powodują ból, a jeśli jest spuchnięte to chłódź lodem). Proponowałabym również wybrać się do lekarza.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote78]Z naderwaniami różnie bywa... Znam wiele osób, które miały naderwane jakieś mięśnie czy coś (głównie okolice kości kulszowych, czyli na których się siedzi), i tańczyły z tym (a że bolało, i po wizycie u lekarza okazywało się, że to naderwanie, to już inna sprawa...).[/quote78]
nie powiedziałam że się nie da tańczyć, bo nie da się to tylko parasola w tyłku otworzyć... chodzi mi o to że powstałby problem w postaciu bólu
a jeśli chodzi o te leczenie operacyjnie i laserowe, to wiem że zależy w jakim stopniu się tam naknociło i nie wszystko kończy się operacją :P ale wszystkie przypadki jakie znam były albo operowane albo leczone laserami [nie wiem na czym to polega te leczenie]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quotecb] jakbyście miały naderwane jakieś ścięgno w nogach to byście miały strasznie okropnie spuchnięte to miejsce i miałybyście problem z chodzeniem po schodach że o tańczeniu nie wspomnę[/quotecb]

(off - skasuję później, nie widzę zresztą powodu, żeby się kłócić - Princess, spokojnie, nie odbieraj tego jak atak na swoją wypowiedź czy cokolwiek innego, bo naprawdę nie masz podstaw do tak hmm nie ukrywam dość aroganckiej odpowiedzi)
Tonacja
Posty: 8
Rejestracja: śr cze 10, 2009 5:49 pm

Post autor: Tonacja »

Przy rozciąganiu w parach w ostatnim tygodniu (stałyśmy przy drążkach i podnosiłyśmy jedna drugiej nogę) coś trzasnęło w moim udzie. Mięsień jak najbardziej węwnętrzny, w niektórych ćwiczeniach czuję też ból przechodzący pod kolanem. Nie ma mowy, żebym nogę podniosła więcej niż na 45 stopni. Normalnie mogę się poruszać, biegać bez problemu, jednak po podniesieniu nogi niesamowicie boli.

Czy możecie mi powiedzieć, pomoże mi coś oprócz ortopedy i fyzykoterapii? Zaczyna wyglądać na to, że półrocze bez rehabilitacji to półrocze stracone.
kr3jzolek
Posty: 6
Rejestracja: śr cze 08, 2011 12:47 pm

Post autor: kr3jzolek »

Wczoraj na treningu mieliśmy ćwiczenia wymagające ruszania biodrami a dziś strasznie rwą, najlepsze jest to że zaczynam się przyzwyczajać, więc może powoli jednak będę robić i starać się wytrzymać, maść końska też pomaga, dziękuje za odpowiedz :)
lailana
Posty: 227
Rejestracja: sob maja 01, 2010 3:21 pm

Post autor: lailana »

[quote97="kr3jzolek"]Wczoraj na treningu mieliśmy ćwiczenia wymagające ruszania biodrami a dziś strasznie rwą, najlepsze jest to że zaczynam się przyzwyczajać, więc może powoli jednak będę robić i starać się wytrzymać, maść końska też pomaga, dziękuje za odpowiedz :)[/quote97]

maść końska? a co to?
venus-in-furs
Posty: 660
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am

Post autor: venus-in-furs »

[quote04="lailana"]
maść końska? a co to?[/quote04]

Taki rozgrzewający mięśnie specyfik o mało eleganckiej nazwie :)
lailana
Posty: 227
Rejestracja: sob maja 01, 2010 3:21 pm

Post autor: lailana »

ale tak się nazywa? i można to dostać w aptece?
ODPOWIEDZ