Father, proponowałabym nie oznajmiać rzeczy, o których nie wiesz. Zawsze możesz zapytać. Zauważyłeś, że rzekomo nie znam polskiego przysłowia, a nie zauważyłeś, że pod spodem opisałam codzienne relacje między partnerami. Pierwszym zaś zdaniem położyłam nacisk na niezrozumienie Twojego punktu widzenia.
Nie łączyłabym też zgrania między partnerami z miłością. Zdarza się, fakt (uważam nawet, że często jest to rzecz piękna, choć niełatwa), ale to już jest zupełnie nowy temat
Tanga argentyńskie i turniejowe cechują się zupełnie odmiennymi zasadami. Zasadniczo sam charakter mają ten sam, jednak trzeba umieć dostrzec chociaż podstawowe różnice. Zważmy na przykład na to, że w tańcu towarzyskim kroki tanga są zhierarchizowane według stopnia zaawansowania. Aż do klasy B dozwolone jest tańczenie jedynie podstaw, co ma na celu zwrócenie uwagi tancerzy na technikę i zachowanie przez nich zdrowego rozsądku (pary 'niedokształcone', próbujące zaprezentować na parkiecie kroki bardziej skomplikowane, wyglądają niekiedy komicznie, choć same mogą czuć się w nich dowartościowane).
Agnieszko, niepotrzebnie kasowałaś swój post

Ja też się uśmiechnęłam (jednym kącikiem

).
Father, widzę że starasz się w (na swój sposób) filuterny sposób mieszać wątki erotyczne tam, gdzie są po prostu zbędne, bo do niczego nie prowadzą. Wolność słowa - taak - ale tutaj, proszę, razem z merytorycznością.