też uwielbiam improwizować

i też bardzo często o coś zahaczam

więc wszyscy domownicy już się przyzwyczaili i nikt nie zwraca uwagi na moje 'AUUU'

;);) najczęściej ćwiczę w łazience ( jest wielkości mojego pokoju a nie ma w niej szafy, łóżka i innych niepotrzebnych mebli

za to są dwa lustra więc mogę się oglądać

) albo w kuchni (gdy jest już ciemno widzę dobrze swoje odbicie, bo mam duże okna

i jest jeszcze jeden 'bonus' w postaci blatu który czasem służy mi za drążek - oczywiście gdy mama nie widzi (bo przecież zarazki...!!!! )

) kuchnia ma ten minus, że najczęściej się w niej na coś 'nadziewam' ostatnio np. gdy kręciłam piruety spadła cała półka z przyprawami
a wracając do improwizacji to praktycznie przemieszczam się po mieszkaniu tańcząc

ostatnio zdarzyła mi się też zabawna sytuacja : siedziałyśmy z siostrą w jej pokoju a ja nuciłam pod nosem jakąś piosenkę Nirvany zdaje się i zupełnie nieświadomie robiłam do niej jakieś ćwiczenie baletowe

:D:D (uświadomiła mi to dopiero moja siostra, która dziwnie się na mnie spojrzała i spytała co ja odwalam

... z drugiej strony zero zrozumienia

)