Balet dla dorosłych Kraków
Długo by opowiadać.
Prawda jest taka że do końca nie wiem "co" bo to że coś nie działa zauważyłam, a że to nie rzepka to się nie dziwie przy moim trybie życia.
Dopiero przy końcu jak było rozciąganie do końca uświadomiłam sobie że nie działa i to nie zmęczenie, a przejęłam się w gruncie rzeczy dopiero następnego dnia rano kiedy spuchło i trochę nie mogłam chodzić, zamiast "przejść" co miało być właściwą reakcją.
Podejrzewam, że prawdopodobnie, przy zbyt dużym tępię tańca starałam np. z zeskoków, wrócić do bardzo głębokiej piątej (mimo że w irlandzkim i tak mało kto o to dba...) i przez to w którymś momencie nie mając czasu odkręcić nóg w biodrach, zamarkowałam kolanami i się skręciło i coś pękło.
I tak mniej więcej orzekł mi ortopeda: skręcenie kolana ale bez zerwanych więzadeł i (co mnie dość rozbawiło jako ze się słabo znam akurat na stawach i sądziłam że wszystko jest tam ważne) ze "coś" pękło, ale "nic z tych istotnych rzeczy" :?
To tak w skrócie lekcja pt. "czego na balecie też nie należy robić"
Prawda jest taka że do końca nie wiem "co" bo to że coś nie działa zauważyłam, a że to nie rzepka to się nie dziwie przy moim trybie życia.
Dopiero przy końcu jak było rozciąganie do końca uświadomiłam sobie że nie działa i to nie zmęczenie, a przejęłam się w gruncie rzeczy dopiero następnego dnia rano kiedy spuchło i trochę nie mogłam chodzić, zamiast "przejść" co miało być właściwą reakcją.
Podejrzewam, że prawdopodobnie, przy zbyt dużym tępię tańca starałam np. z zeskoków, wrócić do bardzo głębokiej piątej (mimo że w irlandzkim i tak mało kto o to dba...) i przez to w którymś momencie nie mając czasu odkręcić nóg w biodrach, zamarkowałam kolanami i się skręciło i coś pękło.
I tak mniej więcej orzekł mi ortopeda: skręcenie kolana ale bez zerwanych więzadeł i (co mnie dość rozbawiło jako ze się słabo znam akurat na stawach i sądziłam że wszystko jest tam ważne) ze "coś" pękło, ale "nic z tych istotnych rzeczy" :?
To tak w skrócie lekcja pt. "czego na balecie też nie należy robić"
-
miss.reception.
- Posty: 21
- Rejestracja: pt maja 21, 2010 5:47 pm
klasyka krakow wakacje
Cześć,
Tak sobie czytam o waszych poczynaniach i myślę, że być moze zainteresują Was zajęcia z klasyki dla dorosłych również w wakacje u p. Niedźwiedzia (3-4 razy w tyg). Musimy zebrać się w kilka osób (+/- 10, jest 4-5), żeby zajęcia mogły się odbywać w lipcu i sierpniu. Bardzo nam zależy, kto był, to zrozumie dlaczego.
Uwaga, teraz przerwa na reklamę;)
Kto nie był: Moim zdaniem (a wypróbowałam chyba wszystkie zajęcia w Krakowie łacznie z KAT i NCKiem), jest to JEDYNA sensowna opcja klasyki dla początkujących w tym mieście
(a śmiem twierdzić, że jedna z najlepszych w Europie, bo mam też doświadcznie z takich zajęć z Paryża w Studio Harmonic). Przykro mi to mówić, ale wszędzie gdzie byłam w Krakowie nauka klasyki sprowadzała się do mniej lub bardziej składnego machania nogami, ewentualnie można było liczyć na niewielką korektę, ale bez docierania do meritum sprawy. Wydaje mi się, że większosć nauczycieli klasyki nie rozumie, że uczenie tej techniki poczatkujących powinno się odbywać bardzo dobrze albo wcale, bo "robienie kształtów" jest stratą czasu i nie prowadzi absolutnie do NICZEGO. Daltego szczerze, z ręką na sercu polecam zajęcia u p. Niedźwiedzia. Mówię to po roku intensywnego tracenia czasu u innych "wybitnych pedagogów". Są to zajęcia, gdzie początkujący mają sznsę nabyć solide podstawy klasyki: nie ma tu miejsca na samozadowolenie, ale nie ma też ślizgania się po powierzchni. Osobiście, po pół roku nauki nauczyłam się naprawdę sporo (postęp w ogóle nieosiągalny gdzie indziej) i co więcej, uwierzyłam, że w wieku 20 paru lat mogę nauczyć się więcej, że bariery w rozwoju stawiamy sobie sami. Byłam, widziałam, spróbowałam. Polecam:)
Tak sobie czytam o waszych poczynaniach i myślę, że być moze zainteresują Was zajęcia z klasyki dla dorosłych również w wakacje u p. Niedźwiedzia (3-4 razy w tyg). Musimy zebrać się w kilka osób (+/- 10, jest 4-5), żeby zajęcia mogły się odbywać w lipcu i sierpniu. Bardzo nam zależy, kto był, to zrozumie dlaczego.
Uwaga, teraz przerwa na reklamę;)
Kto nie był: Moim zdaniem (a wypróbowałam chyba wszystkie zajęcia w Krakowie łacznie z KAT i NCKiem), jest to JEDYNA sensowna opcja klasyki dla początkujących w tym mieście
(a śmiem twierdzić, że jedna z najlepszych w Europie, bo mam też doświadcznie z takich zajęć z Paryża w Studio Harmonic). Przykro mi to mówić, ale wszędzie gdzie byłam w Krakowie nauka klasyki sprowadzała się do mniej lub bardziej składnego machania nogami, ewentualnie można było liczyć na niewielką korektę, ale bez docierania do meritum sprawy. Wydaje mi się, że większosć nauczycieli klasyki nie rozumie, że uczenie tej techniki poczatkujących powinno się odbywać bardzo dobrze albo wcale, bo "robienie kształtów" jest stratą czasu i nie prowadzi absolutnie do NICZEGO. Daltego szczerze, z ręką na sercu polecam zajęcia u p. Niedźwiedzia. Mówię to po roku intensywnego tracenia czasu u innych "wybitnych pedagogów". Są to zajęcia, gdzie początkujący mają sznsę nabyć solide podstawy klasyki: nie ma tu miejsca na samozadowolenie, ale nie ma też ślizgania się po powierzchni. Osobiście, po pół roku nauki nauczyłam się naprawdę sporo (postęp w ogóle nieosiągalny gdzie indziej) i co więcej, uwierzyłam, że w wieku 20 paru lat mogę nauczyć się więcej, że bariery w rozwoju stawiamy sobie sami. Byłam, widziałam, spróbowałam. Polecam:)
-
miss.reception.
- Posty: 21
- Rejestracja: pt maja 21, 2010 5:47 pm
klasyka krakow wakacje
Do zajęć można oczywiście dołączyć już teraz.
-
miss.reception.
- Posty: 21
- Rejestracja: pt maja 21, 2010 5:47 pm
byłam parę razy na lekcji u p. Niedźwiedzia i powiem, ze jest to wybitny pedagog i bradzo sobie cenię zajęcia u Niego. Ale prawda jest taka, że zajęcia na Łąkowej są tańsze ( 90 zł różnicy ) no a w wakacje z kasą krucho. Jeżeli w wakacje nie zbierzemy tej grupy na zajęcia na Łąkowej to może uda mi się ubłagać rodziców na te u p.Niedźwiedzia, bo bardzo mi zależy na zajęciach z klasyki w wakacje.
-
miss.reception.
- Posty: 21
- Rejestracja: pt maja 21, 2010 5:47 pm
Co fakt, to fakt, nie jest to najtańsza opcja, ale biorąc pod uwagę fakt, że zajęcia odbywają się 8-9 razy w m-cu (częściej 9), okaże się, że koszt oscyluje wokół 16-19 zł za 1,5 h zajęć, co wcale nie jest wygórowaną kwotą jak na rynek lekcji tańca i chyba w ogole nie odbiega ceną od Łąkowej, a jakością i owszem... Co nie zmienia faktu, że dla większości z nas jest to pewien wysiłek finansowy,ale każdy kombinuje, bo ma swiadomość, że są to naprawdę dobrze zainwestowane pieniądze. Zresztą, kazdemu potencjalnie zainteresowanemu polecam sprawdzenie tego osobiście na jednej lub kilku lekcjach.