O wszystkim i niczym
Tak, Tristan albo Weill może być, moze i na 18tą, wiem ze we wrzesniu będą spektakle Tańczmy Bacha, na październik repertuaru jeszcze nie znam.
Uwaga, Dziadka w przyszłym sezonie nie będzie, zamiast niego Kopciuszek który ma miec premierę - mysle ze będzie grany dla dzieci przed świętami, miejmy nadzieje ze i poranne...
Tak, dobre miejsca zaczynają się od 4-5 rzędu bo w pierwszych 3 rzędach nie widzi się nóg tancerzy prawie do kolana :) ale to i tak jest bardzo blisko, biorąc pod uwagę jak ogromna jest to scena, jak siedzisz bliżej to nie ogaraniasz całości. Inna sprawa ze najlepiej kupić jakiś tani bilet i potem złapać wolne miejsce na parterze - własnie w 5 rzędzie bo tam biley najdroższe wiec często "nie schodzą" ;)
Uwaga, Dziadka w przyszłym sezonie nie będzie, zamiast niego Kopciuszek który ma miec premierę - mysle ze będzie grany dla dzieci przed świętami, miejmy nadzieje ze i poranne...
Tak, dobre miejsca zaczynają się od 4-5 rzędu bo w pierwszych 3 rzędach nie widzi się nóg tancerzy prawie do kolana :) ale to i tak jest bardzo blisko, biorąc pod uwagę jak ogromna jest to scena, jak siedzisz bliżej to nie ogaraniasz całości. Inna sprawa ze najlepiej kupić jakiś tani bilet i potem złapać wolne miejsce na parterze - własnie w 5 rzędzie bo tam biley najdroższe wiec często "nie schodzą" ;)
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm
[quote:b3af87b3dd="Father"][quote:b3af87b3dd="Columbina"]A ja się chciałam ze wszystkimi podzielić (i pochwalić?), że w przyszłym roku wychodzę za mąż [/quote:b3af87b3dd]
Widać Columbino, że jesteś kobietą bardzo rozważną skoro dajesz sobie jeszcze rok do namysłu. Pochwalam. Rok to szmat czasu i wszystko sie może jeszcze zdażyć.
Tu była tak jedna co tak planowala i ani jej, ani o ślubie nic nie słychać :wink:[/quote:b3af87b3dd]
Dokładnie to co napisała Kasia G.
U mnie w Krakowie sale rezerwuje się co najmniej rok wcześniej. Żadko się zdarza, że komuś sie uda zarezerwować wcześniej. A nawet bywa tak, że 2 lata z wyprzedzeniem trzeba myślec i rezerwować. Już nie mówiąć o organizowaniu ślubu kościelnego w opactwie Tyńcu k.Krakowa (na pewno znacie go z "Krzyżaków" Sienkiewicza) trzeba iść minimum 2 - 2.5 roku wcześniej, żeby sie załapać na "swój" termin... także nie jest kolorowo...
Widać Columbino, że jesteś kobietą bardzo rozważną skoro dajesz sobie jeszcze rok do namysłu. Pochwalam. Rok to szmat czasu i wszystko sie może jeszcze zdażyć.
Tu była tak jedna co tak planowala i ani jej, ani o ślubie nic nie słychać :wink:[/quote:b3af87b3dd]
Dokładnie to co napisała Kasia G.
U mnie w Krakowie sale rezerwuje się co najmniej rok wcześniej. Żadko się zdarza, że komuś sie uda zarezerwować wcześniej. A nawet bywa tak, że 2 lata z wyprzedzeniem trzeba myślec i rezerwować. Już nie mówiąć o organizowaniu ślubu kościelnego w opactwie Tyńcu k.Krakowa (na pewno znacie go z "Krzyżaków" Sienkiewicza) trzeba iść minimum 2 - 2.5 roku wcześniej, żeby sie załapać na "swój" termin... także nie jest kolorowo...
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
2 lata, matko jedyna ; toż z mojego doświadczenia wynika, ze mało które małżeństwo dotrzymuje 2 lat :D (ktore sa najtrudniejsze).
A Columbinko: czy po ślubie goście zobaczą Cie w szalonych tańcach??? Klasyczni tancerze czasem cudnie tanczą w klubach itd. Choć rzadko pokazują , poza sceną, na co ich stać. Niestety.
A Columbinko: czy po ślubie goście zobaczą Cie w szalonych tańcach??? Klasyczni tancerze czasem cudnie tanczą w klubach itd. Choć rzadko pokazują , poza sceną, na co ich stać. Niestety.
[quote:c2c57802b3="Sagittaire"]A Columbinko: czy po ślubie goście zobaczą Cie w szalonych tańcach??? Klasyczni tancerze czasem cudnie tanczą w klubach itd. Choć rzadko pokazują , poza sceną, na co ich stać. Niestety.[/quote:c2c57802b3]
W sensie na weselu? No pewnie... choć najpierw muszę nauczyć tańczyć narzeczonego (w tym celu wymyśliłam, że zapiszemy się na kurs tańca dla narzeczonych - bo ja nie piszę się na to, żeby sama go uczyć, oj nie) :P
W sensie na weselu? No pewnie... choć najpierw muszę nauczyć tańczyć narzeczonego (w tym celu wymyśliłam, że zapiszemy się na kurs tańca dla narzeczonych - bo ja nie piszę się na to, żeby sama go uczyć, oj nie) :P
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am