Czy mam jeszcze szansę dostać się do szkoły baletowej?
sądzę, że są to już wszytkie możliwe ćwiczenia w baletkach jak również na pointach, lecz pewna nie jestem. Ja pisłam do OSB w Warszawie i odpisli mi, że mogę przyjść 12 marca bo wtedy są przesłuchania, a w bytomiu każą mi się umówić na spotkanie! trzeba wziąć się do ciężkiej pracy i może coś z tego wyjdzie. Jednak mam jeszcze jednak dylemat co z językie francuskim? nigdy się nie uczyłam...
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Yum, nie chcialabym Ci mącić w głowie ale nie wolałaś do Łodzi? W Łodzi jest teatr wielki ze zdecydowanie wieksza iloscia premier baletowych + teatr muzyczny z baletem... i ja jestem w Łodzi tez (ale nie mam zw ze sb):) - to bym Cie mogla wspeierac na poczatku .Ale skoro juz poczynilas pierwsze kroki to moze nie powinnam mieszac
Odetta, myślę, że jeżeli należysz do Ludzi, którzy większych problemów z językami obcymi nie mają, to o Francuski nie masz się co martwić, bo język obcy akruat można ogarnąć chociaż w podstawowej formie, a później się tylko dokształci :). i Odetta, w jakim jesteś wieku? myślałam, że przesłuchanie nie będzie w marcu, tylko lutym. ;o
hej tak przypadkiem przeczytalam ten watek i nie chce nikogo zrazac ani psuc planow ale w zeszlym roku dziewczyna z mojego zespolu chciala sie dostac do baletowki (miala wtedy prawie 13 lat) startowala do 4 klasy. BYla na egzaminach w warszawie i w łodzi i poiwedzieli jej ze ma postawe, budowe, rozciagniecie itp lecz juz jest za duza zeby nadrobic zalegosci 3 klas SB. No ale to jest akurat jeden przypadek moze wam sie jednak uda ;D
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm
[quote:9b13c8dcb1="Sagittaire"]a jak jest zacząć później? ciężko nadgonić dziewczyny? bo my tu sie zawsze zastanawiamy, czy mozna sie dostac, a na dostaniu sie świat nie kończy... potem jest cos ważniejszego- ciężka praca, zeby dorównać do poziomu klasy. Jak to wygląda w praktyce????[/quote:9b13c8dcb1]
Masz absolutną rację: dostanie się to początek bardzo długiej drogi, krętej i wyboistej ;). Trzeba włożyć w to mnóstwo pracy. Mnóstwo. Jeśli dochodzę w 4 klasie, muszę włożyć w to 4 razy więcej wysiłku od innych (to moje takie refleksje na temat :D ). Bo nie dość, że masz do nadrobienia kilka lat porządnej pracy, przychodzą nowe rzeczy, które sprawiają też problemy osobom, które są od początku. Mówiąc szczerze, dochodząc do 4 klasy trzeba już mieć porządne podstawy i jakie-takie warunki, jakaśtam znajomość piruetów i pewnych skoków też jest wymagana. No i pointy, choćby w jakimś malutkim stopniu. Nie wyobrażam sobie, aby do 4klasy przyjść "z niczym". Oczywiście podkreślam, że chodzi o 4 klasę! Nie wiem, czy tak samo jest w 2 i 3.
I uwaga, ważna sprawa! W szkole baletowej nie mamy do czynienia tylko i wyłącznie z klasyką! Ja nie miałam absolutnie nic wspólnego z tańcem ludowym i powiem, że nie było to za fajne. Oczywiście stawia się głównie na klasykę, ale ludowy też jest bardzo ważny. Dobrze by więc było, gdyby kandydat na 4 klasę już cośtam potrafił również z ludowego.
Pamiętajmy też o wiedzy o tańcu i umuzykalnieniu. Jakiekolwiek pojęcie o tańcu jest absolutnie wymagane na wiedzy, musimy znać największych tancerzy, wiedzieć coś o "Mazowszu", "Śląsku" i znać stroje ludowe. Jest jeszcze to umuzykalnienie: miałam pecha, bo muzyka w mojej poprzedniej szkole była na zadziwiająco kiepskim poziomie i raczej na nic mi się zdała. A tu też wymagana jest pewna wiedza, np. na temat elementów muzyki.
Więc klasyka przede wszystkim, ale nie tylko.
A tak wyglądają moje oceny. Nie wstawiam ich, żeby się przechwalać (ha, nie ma czym!), ale żeby pokazać, jak to mniej więcej może wyglądać po dojściu.
taniec klasyczny (11x w tyg.): 3+ (za październik), 4- (za listopad)
taniec ludowy (2x w tyg.): 4 (polonez), 4- (lekcja)
WOT (1x w tyg.): 5- (kartkówka)
umuzykalnienie (1x w tyg.): 5+ (referat)
Ach, i jest jeszcze kwestia języków! W podstawówce uczyłam się niemieckiego, a tutaj od 1 klasy mają angielski. Musiałam w wakacje nadrobić te trzy lata. Nauczycielka podeszła do sprawy z dużym dystansem i miałam taryfę ulgową. Ale teraz jest już ok, myślę, że akurat ten jeden angielski udało mi się nadrobić ;).
No, nie jest lekko, krótko mówiąc. Ale się zachciało czegoś, to rzeba to teraz skończyć.
Masz absolutną rację: dostanie się to początek bardzo długiej drogi, krętej i wyboistej ;). Trzeba włożyć w to mnóstwo pracy. Mnóstwo. Jeśli dochodzę w 4 klasie, muszę włożyć w to 4 razy więcej wysiłku od innych (to moje takie refleksje na temat :D ). Bo nie dość, że masz do nadrobienia kilka lat porządnej pracy, przychodzą nowe rzeczy, które sprawiają też problemy osobom, które są od początku. Mówiąc szczerze, dochodząc do 4 klasy trzeba już mieć porządne podstawy i jakie-takie warunki, jakaśtam znajomość piruetów i pewnych skoków też jest wymagana. No i pointy, choćby w jakimś malutkim stopniu. Nie wyobrażam sobie, aby do 4klasy przyjść "z niczym". Oczywiście podkreślam, że chodzi o 4 klasę! Nie wiem, czy tak samo jest w 2 i 3.
I uwaga, ważna sprawa! W szkole baletowej nie mamy do czynienia tylko i wyłącznie z klasyką! Ja nie miałam absolutnie nic wspólnego z tańcem ludowym i powiem, że nie było to za fajne. Oczywiście stawia się głównie na klasykę, ale ludowy też jest bardzo ważny. Dobrze by więc było, gdyby kandydat na 4 klasę już cośtam potrafił również z ludowego.
Pamiętajmy też o wiedzy o tańcu i umuzykalnieniu. Jakiekolwiek pojęcie o tańcu jest absolutnie wymagane na wiedzy, musimy znać największych tancerzy, wiedzieć coś o "Mazowszu", "Śląsku" i znać stroje ludowe. Jest jeszcze to umuzykalnienie: miałam pecha, bo muzyka w mojej poprzedniej szkole była na zadziwiająco kiepskim poziomie i raczej na nic mi się zdała. A tu też wymagana jest pewna wiedza, np. na temat elementów muzyki.
Więc klasyka przede wszystkim, ale nie tylko.
A tak wyglądają moje oceny. Nie wstawiam ich, żeby się przechwalać (ha, nie ma czym!), ale żeby pokazać, jak to mniej więcej może wyglądać po dojściu.
taniec klasyczny (11x w tyg.): 3+ (za październik), 4- (za listopad)
taniec ludowy (2x w tyg.): 4 (polonez), 4- (lekcja)
WOT (1x w tyg.): 5- (kartkówka)
umuzykalnienie (1x w tyg.): 5+ (referat)
Ach, i jest jeszcze kwestia języków! W podstawówce uczyłam się niemieckiego, a tutaj od 1 klasy mają angielski. Musiałam w wakacje nadrobić te trzy lata. Nauczycielka podeszła do sprawy z dużym dystansem i miałam taryfę ulgową. Ale teraz jest już ok, myślę, że akurat ten jeden angielski udało mi się nadrobić ;).
No, nie jest lekko, krótko mówiąc. Ale się zachciało czegoś, to rzeba to teraz skończyć.