Czego mogą się nauczyć dorośli?
Plum, to, czego i ile się nauczysz, naprawdę jest [b:f0eef3666e]ogromnie[/b:f0eef3666e] zależne od warunków, częstotliwości, pilności, o jakości nauczania nie wspominając. Tak drobiazgowe wyliczenia z naszej strony nie są nieżyczliwością, ale rzetelnością. Sporo z nas to dorosłe osoby tańczące nieprofesjonalnie, więc wiemy, co piszemy :)
Bardzo duże znaczenie w przypadku dorosłego początkującego tancerza ma podejście jego nauczyciela. Jeden będzie uczył grupę dwudziestopięciolatków piruetu z czwartej i jete, jak to napisała Ayaka (brawo za trafne podsumowanie! :) ) , bo przecież oni przyszli tylko "liznąć", a inny wprowadzi włoskie fouette i failli , żeby chociaż spróbowali czegoś bardziej wyrafinowanego.
Myślę, że wiele zależy też od tego, gdzie trafisz, tzn. czy do szkoły tańca nastawionej na rekreację (żeby nie napisać komercję) czy na regularne lekcje do doświadczonego instruktora. Jeżeli zależy Ci na efektach lepiej wybrać opcję drugą czy też do niej najbardziej zbliżoną
Bardzo duże znaczenie w przypadku dorosłego początkującego tancerza ma podejście jego nauczyciela. Jeden będzie uczył grupę dwudziestopięciolatków piruetu z czwartej i jete, jak to napisała Ayaka (brawo za trafne podsumowanie! :) ) , bo przecież oni przyszli tylko "liznąć", a inny wprowadzi włoskie fouette i failli , żeby chociaż spróbowali czegoś bardziej wyrafinowanego.
Myślę, że wiele zależy też od tego, gdzie trafisz, tzn. czy do szkoły tańca nastawionej na rekreację (żeby nie napisać komercję) czy na regularne lekcje do doświadczonego instruktora. Jeżeli zależy Ci na efektach lepiej wybrać opcję drugą czy też do niej najbardziej zbliżoną
[quote:2e27c61397="Father"][quote:2e27c61397="Joanna"] bo balet to sztuka trudna i mało wdziączna, [/quote:2e27c61397]
Dlaczego mało wdzięczna? Że trudna to oczywiste. Ja uważam iż ten wdzięk jest nagrodą za trud tancerza a głównym motywem przyciągajacym widza. Nie zabieraj Plum nimbu radości a takze nie rób z baletu zakonu o zaostrzonym rygorze. :sad:
Tym razem jestem Twoim oponentem bo chyba sie zagalopowałaś w swoim mentorstwie.[/quote:2e27c61397]
Ale jakim mentorstwie, to że wyrażam swoje zdanie?? Po prostu tak mi się napisało, więc widocznie tak uważam. Balet jest mało wdzięczny, naprawdę musiałabym się dobrze zastanowić, co jest wystraczającą nagrodę za włożony wysiłek i poświęcenie... Tyle że człowiek bywa czasem zaślepiony i robi rzeczy, kóre w świetle racjonalizmu nie są dla niego opłacalne.
A samego Twojego posta przyznam średnio rozumiem, bo nie wiem, o jakim 'wdzięku' mówisz, i co to ma do niewdzięczności (nie 'nie-wdzięk-owości'), oprócz podobnego brzmienia.
Poza tym ja nic Plum nie zamierzam zabierać, ani nie robię z baletu żadnego zakonu, itp., co jest złego w tym, jak napiszę, że balet (i w ogóle cały taniec) jest mało wdzięczny, skoro tak właśnie jest?? Ameryki nie odkrywam. Z perspektywy tańczenia tylko i wyłącznie dla przyjemności, chyba nie powinno mieć to aż takiego znaczenia.
Dlaczego mało wdzięczna? Że trudna to oczywiste. Ja uważam iż ten wdzięk jest nagrodą za trud tancerza a głównym motywem przyciągajacym widza. Nie zabieraj Plum nimbu radości a takze nie rób z baletu zakonu o zaostrzonym rygorze. :sad:
Tym razem jestem Twoim oponentem bo chyba sie zagalopowałaś w swoim mentorstwie.[/quote:2e27c61397]
Ale jakim mentorstwie, to że wyrażam swoje zdanie?? Po prostu tak mi się napisało, więc widocznie tak uważam. Balet jest mało wdzięczny, naprawdę musiałabym się dobrze zastanowić, co jest wystraczającą nagrodę za włożony wysiłek i poświęcenie... Tyle że człowiek bywa czasem zaślepiony i robi rzeczy, kóre w świetle racjonalizmu nie są dla niego opłacalne.
A samego Twojego posta przyznam średnio rozumiem, bo nie wiem, o jakim 'wdzięku' mówisz, i co to ma do niewdzięczności (nie 'nie-wdzięk-owości'), oprócz podobnego brzmienia.
Poza tym ja nic Plum nie zamierzam zabierać, ani nie robię z baletu żadnego zakonu, itp., co jest złego w tym, jak napiszę, że balet (i w ogóle cały taniec) jest mało wdzięczny, skoro tak właśnie jest?? Ameryki nie odkrywam. Z perspektywy tańczenia tylko i wyłącznie dla przyjemności, chyba nie powinno mieć to aż takiego znaczenia.
[quote:eccba288a9="Father"]nie rób z baletu zakonu o zaostrzonym rygorze[/quote:eccba288a9]
Balet jest zakonem o zaostrzonym rygorze.
Jak sądzę słowo "wdzięk" w wypowiedzi Joanny miało znaczenie innie niż wdzięk powszechnie rozumiany jako gracja, czar, urok etc.
I Joanna ma rację, balet bywa mało wdzięczny.
Balet jest zakonem o zaostrzonym rygorze.
Jak sądzę słowo "wdzięk" w wypowiedzi Joanny miało znaczenie innie niż wdzięk powszechnie rozumiany jako gracja, czar, urok etc.
I Joanna ma rację, balet bywa mało wdzięczny.
[quote:fa77b1a7be="Joanna"]Ale jakim mentorstwie, to że wyrażam swoje zdanie?? Po prostu tak mi się napisało, więc widocznie tak uważam.[/quote:fa77b1a7be]
W porządku ja Ci tego prawa do odmiennego zdania nie odmawiam, nawet je szanuję tylko z nim polemizuję.
Właśnie, czy my przez słowo wdziek rozumiemy to samo? Dla widza wdzięk to czysto estetyczna sprawa a dla tancerza to satysfakcja za udany występ ktora jest tą wdzięczna nagrodą. Nasuwa mi się porównanie baletu do wychowywania dzieci ktore jest także bardzo niewdzięczne bo robimy to bezwarunkowo. Czyżby z baletem było podobnie?
Jeszcze zadam pytanie: czy sa poważne dziedziny życia, zajmowanie sie którymi jest wdzięczne?
W porządku ja Ci tego prawa do odmiennego zdania nie odmawiam, nawet je szanuję tylko z nim polemizuję.
Właśnie, czy my przez słowo wdziek rozumiemy to samo? Dla widza wdzięk to czysto estetyczna sprawa a dla tancerza to satysfakcja za udany występ ktora jest tą wdzięczna nagrodą. Nasuwa mi się porównanie baletu do wychowywania dzieci ktore jest także bardzo niewdzięczne bo robimy to bezwarunkowo. Czyżby z baletem było podobnie?
Jeszcze zadam pytanie: czy sa poważne dziedziny życia, zajmowanie sie którymi jest wdzięczne?
[b:bc163b3ee5]Father[/b:bc163b3ee5], ale przecież określenie 'mało wdzięczny' tudzież 'niewdzięczny' semantycznie nie ma nic wspólnego z 'wdziękiem'!! o co więc Ci chodzi? bo na gry słówek jakoś dzisiaj nie mam nastroju...
i wierz mi, że zawodowe tańczenie (podobnie np. z aktorstwem) wśród różnych innych zawodów jest wybitnie niewdzięczne. ale jako widz nie musisz oczywiście o tym wiedzieć, ani pewnie nawet się z tym zgadzać.
porównanie z dziećmi całkiem trafne, poza tym że dzieci jednak potrafią odzwajemnić miłość (i na starość może szklankę wody podadzą), a taniec/ teatr ją po prostu wessie, a Cię zostawi. też nie ja to wymyśliłam, tak po prostu jest.
[size=9:bc163b3ee5]PS. aha, i zabolało mnie określenie 'mentorstwo':/
bo zdaje sobie mniej więcej sprawę, na jakim etapie - że się tak wyrażę - jestem, jak i to, ile sama muszę jeszcze pracować, rozwijać się, itp., daleka jestem od narzucania 'jedynej i słusznej wiedzy', bo nawet takowej nie posiadam, mogę jedynie powiedzieć, do czego doszłam - lub co obserwuję wokół - będąc gdzieś w trakcie drogi.[/size:bc163b3ee5]
i wierz mi, że zawodowe tańczenie (podobnie np. z aktorstwem) wśród różnych innych zawodów jest wybitnie niewdzięczne. ale jako widz nie musisz oczywiście o tym wiedzieć, ani pewnie nawet się z tym zgadzać.
porównanie z dziećmi całkiem trafne, poza tym że dzieci jednak potrafią odzwajemnić miłość (i na starość może szklankę wody podadzą), a taniec/ teatr ją po prostu wessie, a Cię zostawi. też nie ja to wymyśliłam, tak po prostu jest.
[size=9:bc163b3ee5]PS. aha, i zabolało mnie określenie 'mentorstwo':/
bo zdaje sobie mniej więcej sprawę, na jakim etapie - że się tak wyrażę - jestem, jak i to, ile sama muszę jeszcze pracować, rozwijać się, itp., daleka jestem od narzucania 'jedynej i słusznej wiedzy', bo nawet takowej nie posiadam, mogę jedynie powiedzieć, do czego doszłam - lub co obserwuję wokół - będąc gdzieś w trakcie drogi.[/size:bc163b3ee5]
W tym przypadku Joanno, mentorstwo nie jest określeniem pejoratywnym. Dla mnie w dziedzinie baletu jesteś mentorem albowiem generalnie posiadasz wiedzę o której ja mogę tylko pomarzyć :)
W każdym bądz razie -przepraszam
[quote:1824a68702="Olimpia"]Balet jest zakonem o zaostrzonym rygorze.[/quote:1824a68702]
To by oznaczało, że jesteś zakonnicą? :o
W każdym bądz razie -przepraszam
[quote:1824a68702="Olimpia"]Balet jest zakonem o zaostrzonym rygorze.[/quote:1824a68702]
To by oznaczało, że jesteś zakonnicą? :o
Cóż słowo wdzięczny jak kilka innych w naszej jakże pięknej a pokrętnej polszczyźnie ma kilka znaczeń :)
I zawsze można na tych różnicach grać - co Joannę ma prawo denerwować z wszystkich możliwych powodów :)
Hmm - Delta Force też nazywają zakonem wojowników, a nikt o tych gościach nie mówi iż są zakonnikami ;) :D :lol:
Torin
[color=blue:afd82b72f6]offtop na temat wstąpienia do zakonu usunieto :)
Administrator Kasia G[/color:afd82b72f6]
I zawsze można na tych różnicach grać - co Joannę ma prawo denerwować z wszystkich możliwych powodów :)
Hmm - Delta Force też nazywają zakonem wojowników, a nikt o tych gościach nie mówi iż są zakonnikami ;) :D :lol:
Torin
[color=blue:afd82b72f6]offtop na temat wstąpienia do zakonu usunieto :)
Administrator Kasia G[/color:afd82b72f6]
Witam. Mam 26 lat i pierwszą lekcję baletu za sobą. Przeprowadziła ją Pani po szkole baletowej, do której chodziłam na zajęcia taneczne jako dziecko. Nie tańczę już ok. 8 lat, kiedyś robiłam poprzeczkę. Dziś zrobię do końca żabkę, ale poprzeczki nie dam rady, chociaż nie rozciągam się za bardzo i nie wiem jakby to wyglądało przy regularnych ćwiczeniach. Mam taki problem. Przy wykręcaniu stóp do I poz, strasznie bolą mnie kolana, czy wynika to ze złego ćwiczenia czy z tego, że mam "stare kolana"? CO mam zrobić, żeby w I pozycji nie stawać na wewnętrznej krawędzi stóp? Czy takie ostre ćwiczenia mają sens. Ta Pani twierdzi, że po miesiącu ćwiczeń, ćwiczyć mam codziennie w domu, z nią spotykam się raz w tygodniu, postawi mnie na puentach. Czy to jest możliwe? Mogłabym napisać ćwiczenia jakie mam zadane na ten tydzień i jakie dziś ćwiczyłam ale nie wiem czy ktoś by to zrozumiał co ja napiszę, bo terminy podawała mi przez telefon, bo zapomniałam zabrać ze sobą notatek.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi:)
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi:)
przede wszystkim nie wiem, co to poprzeczka, ale wnioskuję, że to szpagat. skoro jesteś po jednej lekcji (a nie wiem ile się rozciągasz od przerwy) nie oczekuj, że nagle będziesz super rozciągnieta. tak to niestety nie działa. potrzeba dużo czasu, żeby wrócić do rozciągnięcia po czasie, uwzględniając, że możesz wcale szpagatu nie zrobić.
co do bólu kolan wolę się nie wypowiadać, bo nie wiem jakiego rodzaju to ból.
a najbardziej zastanawiającą i jednocześnie niepokojącą kwestią jest to jak mając tylko raz w tygodniu zajęcia nauczycielka ma zamiar pozwolić Ci tańczyć na pointach. moim zdaniem to co najmniej niemożliwe. na pewno Twoje stopy i warunki (które mogą być dobre, nie twierdze, że nie) nie będą na to gotowe. nie da się wypracować wejścia na pointy w przeciągu zaledwie miesiąca.
co do bólu kolan wolę się nie wypowiadać, bo nie wiem jakiego rodzaju to ból.
a najbardziej zastanawiającą i jednocześnie niepokojącą kwestią jest to jak mając tylko raz w tygodniu zajęcia nauczycielka ma zamiar pozwolić Ci tańczyć na pointach. moim zdaniem to co najmniej niemożliwe. na pewno Twoje stopy i warunki (które mogą być dobre, nie twierdze, że nie) nie będą na to gotowe. nie da się wypracować wejścia na pointy w przeciągu zaledwie miesiąca.
przy codziennych, profesjonalnych lekcjach na pointy wchodzi się po ok. 0,5-1 roku ćwiczeń. trochę zastanawiający jest ten miesiąc...
co do kolan - prawdopodobnie 'przekręcasz' stopy, tj. wykręcasz je bardziej, niż na to pozwala Twoje ciało. żeby znaleźć optymalną I pozycję stań w VI, wyprostuj się (można się czegoś przytrzymać), a następnie przenieś ciężar ciała na pięty (unieś palce) i otwórz równocześnie obie stopy do I. w takiej pozycji nie powinno być problemu ani ze stawaniem na wewnętrznej krawędzi stóp, ani z bólem kolan (nie powinno, ale jeżeli kolana będą nadal boleć to znaczy, że przyczyna leży gdzie indziej).
co do kolan - prawdopodobnie 'przekręcasz' stopy, tj. wykręcasz je bardziej, niż na to pozwala Twoje ciało. żeby znaleźć optymalną I pozycję stań w VI, wyprostuj się (można się czegoś przytrzymać), a następnie przenieś ciężar ciała na pięty (unieś palce) i otwórz równocześnie obie stopy do I. w takiej pozycji nie powinno być problemu ani ze stawaniem na wewnętrznej krawędzi stóp, ani z bólem kolan (nie powinno, ale jeżeli kolana będą nadal boleć to znaczy, że przyczyna leży gdzie indziej).