A nawet jeśli są, to pragnę na wstępie prosić, aby nie traktować tego tematu śmiertelnie poważnie. Pragnę też prosić, aby nie traktować go zupełnie jak żartu, bo tak naprawdę to chcę się dowiedzieć jak poderwać baletnicę. Słowo honoru.
Dlaczego? Poniewasz, drogie dziewczyny, jestem wami zafascynowany. Generalizuję oczywiście, bo nie wiem jak osobiście wyglądacie, ale stereotyp baletnicy - smukłej posiadaczki nieprzyzwoicie długiej szyi, smutnego wyrazu twarzy, pleców prostych jak kolumna zygmunta i fantastycznych nóg, przyprawia mnie o szybsze bicie serca.
Do tego typ osobowości, bardzo kreatywny, twórczy, znacznie bardziej wrażliwy na piękno.
Innymi słowy - wysoko w moich oczach stawiacie poprzeczkę "zwykłym" dziewczynom. A skoro już ustaliliśmy że to tylko i wyłącznie Wasza wina, to teraz musicie mnie z tych kłopotów wykaraskać. Najlepiej odpowiadając na poniższe pytania:
1. Po czym poznać baletnicę w tłumie?
2. Gdzie najlepiej poznać baletnicę?
3. I w końcu - jak ją oczarować?
Będę bardzo wdzięczny za pomoc