Czy mam jeszcze szansę dostać się do szkoły baletowej?

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
agata31
Posty: 236
Rejestracja: pt gru 10, 2010 3:06 pm

Post autor: agata31 »

Co z tego ze ma się podstawy w wieku 16 lat? podstawy to trzeba miec duzo wczesniej .
nie robiłabym sobie zbędnych nadziei .
jeana
Posty: 3
Rejestracja: wt maja 24, 2011 1:30 pm

Post autor: jeana »

Ok. Dzieki wszystkim. Może z moim "doświadczeniem" nie wyrazilam sie ok - tanczylam jak mialam 9 lat przez rok potem kiedy mialam 12 lat przez troche ponad 2 lata - to byly intensywne zajecia - wychodzilo gdzies 6 h tygodniowo i bylo tam troche klasyki, ale nie cale zajecia. Wiem ze to i tak za malo bo potem mialam przerwe. Można uznac z reszta ze do teraz. Wlasnie zapisalam sie na jazz - niestety to nie to samo co balet, ale oprocz szkoly przy osb w warszawie nie ma innej opcji na klasyke w wa-wie, a tam mnie niestety nie stac ;(. Jeszcze raz dzieki za odpowiedzi. Szkoda, ze jestem za stara.. ale nie bede tracic nadziei. Zapisze sie jak tylko bede mogla i trafie - na jakies zajecia z baletu. Może jakos sie ulozy.
Myślicie ze jak pojde sie zapytac czy by mnie przyjeli to tylko sie skompromituje?
arizona
Posty: 189
Rejestracja: czw mar 24, 2011 9:31 am

Post autor: arizona »

[quote:1c62ac6367="Lorenzo"]Przyjęte do OSB w Warszawie dziewczyny przyszły ze SB w Krakowie więc nie są to osoby, które zaczynają "od zera"[/quote:1c62ac6367]

[quote:1c62ac6367="nathaliye"]przyjętym w tym wieku nie wystarczy " szybko się uczyć i być rozciągniętym".[/quote:1c62ac6367]

oczywiście, oczywiście. zdaję sobie sprawę, że przyjęte osoby mają podstawy i to solidne. nie chodzi mi o to, że jak ktoś ma 16 lat i nagle się obudzi, że chce do osb, to go przyjmą. chodzi mi o to, że są jednostki, które ćwiczą klasykę poza osb, czy nawet sb i mają szansę dostać się do późniejszej klasy w osb.
agata31
Posty: 236
Rejestracja: pt gru 10, 2010 3:06 pm

Post autor: agata31 »

[quote:bc67e934b9="jeana"]Myślicie ze jak pojde sie zapytac czy by mnie przyjeli to tylko sie skompromituje?[/quote:bc67e934b9]

niee, na pewno nie zawsze warto probować :lol: :roll: :wink:
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

[quote:e97854862c="jeana"] nie wiem czy rodzice od razu by sie zgodzili - jak wiadomo SB nie ma wysokiego poziomu nauczania np z matmy albo fizyki. [/quote:e97854862c]

Stereotyp, stereotyp, stereotyp. Proszę, nie pisz o czymś, o czym najwidoczniej nie wiesz zbyt dużo. Wydaje mi się, że masz trochę przekręcone pojęcie o SB. Wcale nie jest tak jak jak w filmach typu Step Up itp., że osoba, która ledwo co ma jakiekolwiek pojęcie o absolutnych podstawach tańca nagle staje się w krótkim czasie wielką gwiazdą. Tak nie jest, możesz mi wierzyć.

Stop kiepściutka, masz tendencje do tzw. bananów, czyli takiego jakby skrzywiania stóp.

Pomimo mojej ogromnej sympatii do tego tematu i osób, które w nim piszą, nie wróżę dostania się do OSB - tak jak już zostało to powiedziane. Ale amatorsko - czemu nie. Bywa też, że i takie osoby przyjmowane są do teatrów, ale musi to być już ogromny talent i ogromna praca.
Lorenzo
Posty: 498
Rejestracja: czw paź 30, 2008 3:19 pm

Post autor: Lorenzo »

Poziom nauczania w OSB przedmiotów ogólnokształcących nie jest taki zły jak się mówi, ale warto zaznaczyć, ze nie jest to też bardzo wysoki poziom (szczególnie mowię o klasach licealnych), tzn. porównując go do tych lepszych szkół w Polsce, ale jakby to jest logiczne i normalne. Natomiast jeżeli ktoś chce się uczyć to napewno może to robić także w OSB, nie jest to zamknięcie drogi dostania się na dobre studia itd. chociaż wiadomo, ze jest ciężej.

Zgadzam się z Ebaleciarą, w tym wieku na OSB jest za późno, ale tańczyć można zawsze. Jeśli masz możliwość to nie jest powiedziane, ze nie zostaniesz zawodową tancerką, bo wiele znanych tancerek zaczynało później niż te 11 czy 12 lat. To naprawdę jest kwestia indywidualna. Jedyny problem w naszym kraju jest taki, że ciężko znaleźć miejsce poza OSB, w którym można się uczyć na równym albo lepszym poziomie - za granicą jest to na porządku dziennym, niestety nie u nas:(
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

1. Nie myślałabym w kategoriach kompromitowania się - każdy ma prawo do marzeń, idź, choćby w kategoriach sprawdzenia się, żeby potem nie żałować całe życia "a może by mnie przyjęli gdybym poszła".
Oprócz tego czasem jest to okazja do usłyszenia prawdy o sobie. Słyszałam, ze kiedyś jakiś chłopak poszedł i nie przyjęli go do warszawskiej sb ale że był całkiem dobry, to dali mu możliwość przychodzenia na lekcje partnerowania po południu z uwagi na to, że tych chłopców mało tak.

2. Co do szkół kształcących tancerzy poza sb - tak to fakt bezsporny. W Polsce, z tego co wiem, są tylko dwie niepubliczne szkoły baletowe, które dają dyplom tancerza zawodowego dla uczniów. Można chodzic do normalnego liceum a po południu solidnie uczyć się w szkole.

W ŁOdzi nauka tam jest z tymi samymi niemal nauczycielami co w łódzkiej SB, więc jest to jakaś alternatywa. Niestety jest to płątne. Nie wiem do jakiego wieku tam przyjmują ale biorąc pod uwagę, ze jest to szkoła prywatna, to przypuszczam, ze robią wszystko, żeby tylko mieć uczniów, więc mogą być bardzo tolerancyjni w kwestii wieku.

3. Szkoła baletowa w późnym wieku jest ciężkim wyborem i nie wiem, czy dla niektórych to nie powinno być wybawienie, ze ich nie przyjmują. Patrząc z tej strony uważam, że to bardzo dobrze, że ostatnio zaczęto podchodzic do przyjmowania starszych osób bardzo ostrożnie.
Raz, ze jest ciężko, dwa, że człowiek wpaść może w kompleksy jak widzi , że nigdy do lepszych nie dorówna, mimo że się postawiło wszystko na jedną kartę (a to się raz zdarzyło z tragicznym skutkiem.....), trzy że jak się jest geniuszem i się gna i nadrabia, to można zrobić sobie krzywdę i zostac tancerzem kaleką, co też raz miało miejsce.....
Lorenzo
Posty: 498
Rejestracja: czw paź 30, 2008 3:19 pm

Post autor: Lorenzo »

Oj, zgadzam się:-)
Ja sama jestem przypadkiem, o którym piszesz, bo również postawiłam trochę "na jedną kartę" i "gnam i nadrabiam", nie wiem jak to się skończy, ale wiem też, że nawet jakby miało skończyć się źle to wolę powidzieć sobie: "zrobiłam wszystko, co tylko mogłam" niż "a może gdybym bardziej się starała to by się udało". Tylko moje plany obecnie wykraczają trochę poza granice Polski, a to naprawdę robi różnicę:-)
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

O, ja też coś o tym wiem ;).
Evita
Posty: 7
Rejestracja: ndz gru 04, 2005 8:13 am

Post autor: Evita »

Mylisz się Lorenzo. Dziewczyny przyjęte do 6 i 7 klasy w Warszawie są z Wrocławia z Capitolu. :smile:
ODPOWIEDZ