Spektakle PTT - BP
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
to nie kwestia pogladów tylko własciwego rozumienia i używania pojeć to o czym piszesz sądząc po związkach semantycznych czyli użyciu czasowników wyrażać, robić, uczyć się to raczej chodzi ci o zyskiwanie doświadczenia, samoświadomości, dojarzałości, czyli ogólne kształtowanie się osobowości artystycznej i tym samym, ekspresji, środków wyrazu, które bywają ujęte w jakieś systemy, metodologie. Natomiast kurs charyzmy, może jeszcze w trzy tygodnie pt. "charyzma bez problemu" - no pożartować zawsze można.
Tak sobie czytam wasze opinie o PTT, BTT, ogólnie zasięgam informacji o jeszcze innych mniejszych teatrach tańca w Polsce, i szczególnie z tych waszych opinii można wywniowskowac, że u nas sytuacja jest właściwie beznadziejna, nie ma dobrej jakości wspólczesnego, tancerze słabi, choreografie też. Ale czy to nie przesada? Czy to nie działa na takiej zasadzie, że "cudzie chwalicie, swego nie znacie" ? Albo na wszechobecnym pędzie do tzw. zachodniej jakości, na ogólnym marudzeniu na wszystko, co w Polsce jest jeszcze niby niedorobione, nie takie itd. Biorąc pod uwagę, że nie wszyscy maja możliwośc wyjeżdżania za granicę, na spektakle świetnych teatrów np. holenderskich czy Opery Paryskiej i np. ja oglądam tylko to co u nas się prezentuje (ale wiadomo, że nie wszystko, rozdzielic się nie da
), zaczynałam swoją przygodę z teatrem tańca właśnie na spektaklach PTT i różnych festiwalach, mogę stwierdzic, że ich wykonania spodobały mi się. Porównuję jeszcze poznański teatr z innymi mniejszymi, offowymi, w których artyści tańczą właściwie dodatkowo (nie jest to ich główne zatrudnienie), PTT wydaję mi się naprawdę dobrze zorganizowaną instytucją, teatrem tańca.
Co do Pauliny jako tancerki, nie wydaje mi się bez wyrazu, średnia. Jej wykonanie w "Jesieni" na ostatnim Dancing Poznań, obok Kariny było najlepsze, energia w tym bieganiu. Jej choreografię widziałam tylko jedną niestety, "Alexenderplatz", była bardzo klasyczna że tak powiem nie w sensie tańca klasycznego, ale jakby był to bardziej czysty współczesny, ruch był płynny, piękny.
No, troszkę chaotycznie wyraziłam swoją opinię o naszym światku teatru tańca, ale po prostu czuję, że u nas nie jest tak źle
. A wy co sądzicie jeszcze w takim razie o naszej polskiej scenie tańca współczesnego np. o ŚTT (nie mamy chyba nawet osobnego wątku o tym teatrze) ?
Edit: Jeszcze do spektakli PTT, to bardzo podobały mi się "Trzy siostry - wyobrażenie", wykonanie Agnieszki Bałchy, Ani Marek, naprawdę dobre tancerki, dobra kompozycja, ciekawie wykorzystana książką, której sama nie czytałam, nie znałam treści, ale główna idea była wyczuwalna, do odczytania podczas oglądania przedstawienia.
Co do Pauliny jako tancerki, nie wydaje mi się bez wyrazu, średnia. Jej wykonanie w "Jesieni" na ostatnim Dancing Poznań, obok Kariny było najlepsze, energia w tym bieganiu. Jej choreografię widziałam tylko jedną niestety, "Alexenderplatz", była bardzo klasyczna że tak powiem nie w sensie tańca klasycznego, ale jakby był to bardziej czysty współczesny, ruch był płynny, piękny.
No, troszkę chaotycznie wyraziłam swoją opinię o naszym światku teatru tańca, ale po prostu czuję, że u nas nie jest tak źle
Edit: Jeszcze do spektakli PTT, to bardzo podobały mi się "Trzy siostry - wyobrażenie", wykonanie Agnieszki Bałchy, Ani Marek, naprawdę dobre tancerki, dobra kompozycja, ciekawie wykorzystana książką, której sama nie czytałam, nie znałam treści, ale główna idea była wyczuwalna, do odczytania podczas oglądania przedstawienia.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Jestem osobą, która jest pw zorientowana na taniec w Polsce i bardzo ten taniec docenia - o ile jest dobry. I tak w przypadku klasyków uważam, ze w Polsce jest kilku świetnych tancerzy, którzy mogli by tańczyć w znakomitych światowych teatrach i nie odstawali by tam poziomem, a ponadto mamy coraz więcej fantastycznych spektakli. Zresztą ma to przełożenie na gruncie światowym, bo nasi tancerze, choćby w zeszłym roku, również pojawiali się na galach światowych obok największych sław, jakie można sobie wyobrazić, a nasze niektóre premiery zaczynają być zauważane, komentowane i doceniane przez, dajmy na to, krytyków brytyjskich czy innych.
Odnośnie zaś współczesnego, to uważam, że stan jest bardzo marny w Polsce, bo na tle świata, nasze najlepsze zespoły odstają o mile świetlne. Balet Poznański b dobrze się dawno temu zapowiadał, ale w pewnym momencie jakoś zmarniał i w tej chwili -moim zdaniem - żyje głównie z podstawowej zalety - pozyskiwania niektórych świetnych choreografów (na tym koniec zalet). Ma to zresztą wymierne skutki, bo powiedzmy szczerze, że PTT nie jest zapraszany na światowe festiwale na równi z najwybitniejszymi; jeżdżą to fakt, ale grają gdzieś obok średniaków, na których tle i tak wypadają czasem słabo. Powiedzmy sobie szczerze Wycichowska to nie Pastor i jak się jej PTT pojawia, to nigdy nie na równi z wielkimi jak Himalaje, ale średniakami jak Sudety.
Co do tancerzy PTT - powiedzmy szczerze - mają bardzo małe umiejętności - zresztą nie tak dawno jeden mój znajomy tancerz, który ich widział na lekcji wyszedł załamany. Ja jako nie praktyk i nie znawca współczesnego do tej pory raczej nie wyrażałam swoich opinii ale druga koszmarna ocena zagranicznego tancerza mnie utwierdziła w opinii, jaka mi się wypracowywała. Jak by może czerpać wiedzę o tańcu, oglądając PTT i tylko polskie zespoły, to by coś wartościowego tam można zobaczyć, ale jak się by patrzyło globalnie, na tle gwiazd tańca współczesnego, to jest baaardzo cienko.
Z tym, ze moje zdanie jest odosobnione na forum, większość myśli jak Ty, więc macie przewagę
Odnośnie zaś współczesnego, to uważam, że stan jest bardzo marny w Polsce, bo na tle świata, nasze najlepsze zespoły odstają o mile świetlne. Balet Poznański b dobrze się dawno temu zapowiadał, ale w pewnym momencie jakoś zmarniał i w tej chwili -moim zdaniem - żyje głównie z podstawowej zalety - pozyskiwania niektórych świetnych choreografów (na tym koniec zalet). Ma to zresztą wymierne skutki, bo powiedzmy szczerze, że PTT nie jest zapraszany na światowe festiwale na równi z najwybitniejszymi; jeżdżą to fakt, ale grają gdzieś obok średniaków, na których tle i tak wypadają czasem słabo. Powiedzmy sobie szczerze Wycichowska to nie Pastor i jak się jej PTT pojawia, to nigdy nie na równi z wielkimi jak Himalaje, ale średniakami jak Sudety.
Co do tancerzy PTT - powiedzmy szczerze - mają bardzo małe umiejętności - zresztą nie tak dawno jeden mój znajomy tancerz, który ich widział na lekcji wyszedł załamany. Ja jako nie praktyk i nie znawca współczesnego do tej pory raczej nie wyrażałam swoich opinii ale druga koszmarna ocena zagranicznego tancerza mnie utwierdziła w opinii, jaka mi się wypracowywała. Jak by może czerpać wiedzę o tańcu, oglądając PTT i tylko polskie zespoły, to by coś wartościowego tam można zobaczyć, ale jak się by patrzyło globalnie, na tle gwiazd tańca współczesnego, to jest baaardzo cienko.
Z tym, ze moje zdanie jest odosobnione na forum, większość myśli jak Ty, więc macie przewagę
Ale co to znacz umiejętności? Kto więcej piruetów zrobi? Kto jest bardziej rozciągnięty? Kto wyżej nogę podniesie? Co masz na myśli, że z umiejętnościami jest cienko? Bo to bardzo ogólne stwierdzenie. Zależy czy chodzi nam o wyraz, czy o technikę. I nie za bardzo rozumiem z tego wszystkiego. Właściwie, przecież nie chodzi o to kto jest lepszy, tylko o to co wyraża w tańcu. Nie tańczy się po to, żeby być najlepszym, ale po to aby się spełnić. A czy wizja jednego bardziej odpowiada drugiemu... No to już inna sprawa. Poza tym, twój kolega wyszedł załamany z próby PTT, mówił że jest źle. Ale czy uargumentował to jakoś? Powiedział o co mu chodziło? Same mówienie "o ten/ta jest kiepski/a bo tak" specjalnie mnie nie przekonuje. I co z tego że są wystawiani obok średniaków? Co to znaczy w ogóle to porównanie? Wg mnie jest bardzo krzywdzące dla tancerzy jakichkolwiek. Oni wylewają swoje poty by coś sobą zaprezentować, a to że do kogoś to nie trafia to cóż, nie musi. Sztuki nie powinno się oceniać w kategorii lepsza/lepszy ale tego czy do nas trafiła czy nie. To tak jakby powiedzieć że Rafaelo Santi był gorszy od Da Vinciego. Bez sensu.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Każdy artysta ma jakiś warsztat, który musi posiąśc, aby był w pełni swobodny: literat językowy, malarz malarski, a tancerz cielesny. Dopiero mając dobry warsztat można się swobodnie poruszac w dziedzinie. Tak jak nie powiesz malarzowi, ze jest dobry mimo, ze nie potrafi nic narysowac zgodnie z zasadami, tak tez jest z tancerzem. Spektakle PTT nie polegają na przejściu się po scenie tylko ruchu, a w ruchu siłą rzeczy jak ma się dobry warsztat ma się też pewne cechy poboczne, które wpływają na ruch oraz poczucie na scenie (chodzi o sposób poruszania i wykonywania najmniejszych ruchów jak uniesienie chocby ręki, jakaś swoboda itd, co w koncekwencji może ale nie musi rodzic warunki do charyzmy). Nie porównuję tancerzy PTT pod kątem piruetów, bo ich zresztą prawie żaden by nie zakręcił idealnie, ale pod kątem artyzmu i bycia na scenie, ujawniającego się chocby w przejści, wyciągnieci ręki - prostych ruchach. Ciężko to opisac - jak kiedys wznowią w Lodzi tego choreograficznego trupa Wycichowskiej, który zaraz po premierze spadł z repertuaru, i będą tańczyc dokładnie to samo tancerze łódzcy i PTT, to zapraszam do zobaczenia, o czym mówię. Nie chodzi o szpagat ani o piruety ale o to, że ten sam ruch jednego czaruje a ruch innego jest płytki i nieprzyjemny dla oka.
A co do porównywania, to mimo że artystów trudno porównywac można jednak wyznaczac pułap - cos jest wybitne, cos je dobre, slabe i złe. W polskim współczesnym wiele razy słabe próbuje się branic ograniczoną publiczności (taki czytałam artykuł ostatnio, ze spektakl Wycichowskiej nie podobał się, bo ludzie są drobnomieszczańscy). Tak jest zawsze najłatwiej ale jednak jest jakiś miernik piękna, poziomu, yak jak jest kicz i sztuka podlegajaca ocenie subiektywnej.
A co do porównywania, to mimo że artystów trudno porównywac można jednak wyznaczac pułap - cos jest wybitne, cos je dobre, slabe i złe. W polskim współczesnym wiele razy słabe próbuje się branic ograniczoną publiczności (taki czytałam artykuł ostatnio, ze spektakl Wycichowskiej nie podobał się, bo ludzie są drobnomieszczańscy). Tak jest zawsze najłatwiej ale jednak jest jakiś miernik piękna, poziomu, yak jak jest kicz i sztuka podlegajaca ocenie subiektywnej.
spektakl Minus 2 widziałam niedawno, byli u nas w Gdańsku, podobał mi się, ale niestety muszę zgodzić się z Sagittaire co do wykonania- w porównaniu z Batscheva, to naprawdę szału nie było. To co się rzuca wyraźnie w technice tancerzy izraelskich to niesamowita energia i ogromna plastyczność ciała i przez to ruchu. W wykonaniu PTT faktycznie było mało charyzmy, jedyna tancerka która zwróciła moją uwagę to Karolina Wyrwał.
-
przyjaciolka
- Posty: 157
- Rejestracja: sob kwie 07, 2007 5:38 pm
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Andrzej Adamczak? - to dla mnie perła spośród reszty w PTT. Osobiście go uwielbiam i to uwielbiam potrójnie: 1) jako tancerza, 2) jako choreografa, 3) bo madrze mówi.
Jego 1/3 Spotkań w dwóch niespełnionych bardzo mi sie podobała. Nie była może arcydziełem na miarę Minus 2 , ale udowodnił przez nią, że ma coś ciekawego do powiedzenia w choreografii. Generalnie bardzo go cenię.
A tak a propos - poniżej jest cytat z wywiadu z Adamczykiem, w którym mądrze mówi o klasyku w teatrze tańca:
Czy tancerz współczesny może się jednak obejść bez przygotowania klasycznego?
Klasyka nikomu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie - stanowi dobrą bazę techniki tańca. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że się wytańczyłem na scenie, bo oprócz wspomnianych baletów występowałem również w operach, tańcząc różnego rodzaju wstawki baletowe, gdzie wykonywałem m.in. tańce narodowe czy charakterystyczne.
Jego 1/3 Spotkań w dwóch niespełnionych bardzo mi sie podobała. Nie była może arcydziełem na miarę Minus 2 , ale udowodnił przez nią, że ma coś ciekawego do powiedzenia w choreografii. Generalnie bardzo go cenię.
A tak a propos - poniżej jest cytat z wywiadu z Adamczykiem, w którym mądrze mówi o klasyku w teatrze tańca:
Czy tancerz współczesny może się jednak obejść bez przygotowania klasycznego?
Klasyka nikomu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie - stanowi dobrą bazę techniki tańca. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że się wytańczyłem na scenie, bo oprócz wspomnianych baletów występowałem również w operach, tańcząc różnego rodzaju wstawki baletowe, gdzie wykonywałem m.in. tańce narodowe czy charakterystyczne.
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm