Ja kupiłam w Poznaniu swoje pierwsze pointy, w sklepie baletowym i mi facet polecił właśnie na początek Sansha Recitale. Na razie sobie trochę w nich pobrykałam o pokoju i nie mam zastrzeżeń. Poza tym, że już sobie palce do krwi zdarłam, no ale to normalne, niestety. W każdym razie szybko się wyrabiają, moja stopa już się w nich ułożyła, jest stabilnie w nich... Są ok, jak na początek to w sam raz. A ten sam facet u którego kupowałam pointy powiedział mi że nie lubi Grishko bo czubki mają gipsowe i ze wszystkim mówią żeby brali Sanshe
Ja nie przepadam za pointami Sanshy. Generalnie są dla mnie za miękkie, czubek jest miękki już na początku. Zdecydowanie wolę Grishko, rzeczywiście są to twarde pointy, ale mi to odpowiada.
Model Recital to właśnie pointy dla początkujących, ale ja bym poleciła i tak Grishko.
Jak miałam Sanshe Ovation 3/4 to odniosłam wrżenie jakby te pointy były zrobione z tektury, ale wiadomo, że każdy ma inną stopę i w czym innym mu się lepiej tańczy.
Ja nie tańczyłam nigdy w sanshach, ale uważam że mogę polecić Grishko. W prawej stopie zdarłam sobie tylko jeden palec, ale teraz już je wyrobiłam i moge w nich tańczyć nawet bez wkładek a nic mnie nie boli gorzej z lewą stopą xxD teraz czekam aż zagoi mi się stopa mimo to polecam Grishko
Według mnie najlepsze pointy dla początkujących to Bloch Balance European, bardzo stabilne, dość miękkie, i mają szeroki czubek. Do tego są śliczne i wygodne
Ogólnie to... z Rumpfa point są dość dziwne, przynajmniej dla mnie... box jest jakiś taki "okrągły"..wiem dziwne określenie ale stopa dziwnie się w niej układa... moje wrażenia są średnie..