ćwiczenia w domu dla bardzo początkujących
[quotec0="lailana"]gdzieś już na forum pisałam że w moim przypadku jeśli chodzi o utrzymywanie równowagi pomagają mi wszelkie kombinacje na wysokim i niskim releve....typu chodzenie, siadanie wstawanie, przeplatanki, wchodzenie po schodach...procentuje później na zajęciach baletu
[/quotec0]
O, dzięki
, to świetny pomysł, właśnie tak się zastanawiałam dziś, czy są jakieś ćwiczenia które można robić "przy okazji"; w lecie jak wszędzie biegałam w japonkach, to robiłam takie wygięcia stopy i ludzie w autobusie i na przystankach się na mnie dziwnie patrzyli
No ale teraz w cięższych butach tak się nie da.
O, dzięki
nie przesadzajmy, nie wszystko sie źle kończy!!! okej, jesli ktos próbuje robic fouette na pointach jesli nigdy nie zrobił poprawnie jednego obrotu, albo ktoś początkujący i nieporozciągany rozjezdza sie do ponadszpagatu.
[b8a]Fernando[/b8a] - z takimch podstaw to zacznij w domu przykladowo od stawania na releve- 10 razy na obu stopach, potem na jednej nodze. plie (przy czym pilnuj zeby kolana były nad stopami - stopy nie muszą tworzyc lini prostej. rób na tyle ile możesz), port de bras, tandu, rond de jambe. przy tym raczej krzywdy sobie nie zrobisz, a wzmocnisz mięsnie
Powtarzaj to, co uczycie się na lekcji, jak czujesz ze jestes rozgrzana rób skłony itd
I nie popadaj w paranoje że przy każdym ruchu sobie cos połamiesz
Jurecqu, rozbawiłeś mnie ostatnim postem
[b8a]Fernando[/b8a] - z takimch podstaw to zacznij w domu przykladowo od stawania na releve- 10 razy na obu stopach, potem na jednej nodze. plie (przy czym pilnuj zeby kolana były nad stopami - stopy nie muszą tworzyc lini prostej. rób na tyle ile możesz), port de bras, tandu, rond de jambe. przy tym raczej krzywdy sobie nie zrobisz, a wzmocnisz mięsnie
Powtarzaj to, co uczycie się na lekcji, jak czujesz ze jestes rozgrzana rób skłony itd
I nie popadaj w paranoje że przy każdym ruchu sobie cos połamiesz
Jurecqu, rozbawiłeś mnie ostatnim postem
przypomniał mi się jeszcze jeden zabawna ćwiczenie - obrotów, ale pozwalam sobie wtedy gdy jestem sama w domu; otóż mam w domu długi korytarz więc jak zamierzam iść sobie do kuchni idę z chaine
komicznie to wtedy wygląda ale jak każda doświadczona tancerka wie że obroty są jednych najtrudniejszych elementów tańca nie tylko klasycznego...więc jak widać ćwiczyć można zawsze i wszędzie..
[bd4]Fernanda[/bd4], sama jestem mocno początkująca w balecie
Acz od lat tańczę zupełnie inny taniec.
Wydaje mi się, że najważniejsze jest wzmocnienie i rozciągnięcie mięśni. Jeśli czujesz, że masz słabe mięśnie brzucha - rób brzuszki, jeśli słabe mięśnie nóg - rób np. plie z różnych pozycji, jeśli słabe pośladki - napinaj je, naprzemiennie. I tak dalej. Możesz też pójść sobie na zajęcia z barre au sol i zobaczyć, jakie ćwiczenia można wykorzystać jako wzmacniająco-rozciągające. A potem ćwiczyć w domu.
Z samej klasyki to przede wszystkim to, co Ci sprawia trudność. Nie wyszło jakieś ćwiczenie na zajęciach? To ćwicz w domu. Bo pewnie na zajęciach podpatrzyłaś, jak je robić.
Ja osobiście w domu przede wszystkim się rozciągam, ale delikatnie, nie na siłę, na ścianie (bardzo fajne ćwiczenie, kładziesz się na plecach, tyłkiem przy ścianie, nogi kładziesz wyprostowane na ścianie, po czym je rozsuwasz ile możesz stopniowo pogłębiając rozsunięcie), bardzo fajne jest też leżenie/siedzenie w "żabie", można to robić choćby oglądając telewizję
. Do tego rozciągam podbicie (jak najczęściej). Leczę "aj boli" po zajęciach (żeby być w dobrej formie) i ćwiczę "sprawiające trudność" ćwiczenia z zajęć.
No i ciągłę ćwiczenie mięśni brzucha (w sensie chodzenie stale z napiętymi mięśniami brzucha - to je podobno bardzo dobrze ćwiczy).
Wydaje mi się, że najważniejsze jest wzmocnienie i rozciągnięcie mięśni. Jeśli czujesz, że masz słabe mięśnie brzucha - rób brzuszki, jeśli słabe mięśnie nóg - rób np. plie z różnych pozycji, jeśli słabe pośladki - napinaj je, naprzemiennie. I tak dalej. Możesz też pójść sobie na zajęcia z barre au sol i zobaczyć, jakie ćwiczenia można wykorzystać jako wzmacniająco-rozciągające. A potem ćwiczyć w domu.
Z samej klasyki to przede wszystkim to, co Ci sprawia trudność. Nie wyszło jakieś ćwiczenie na zajęciach? To ćwicz w domu. Bo pewnie na zajęciach podpatrzyłaś, jak je robić.
Ja osobiście w domu przede wszystkim się rozciągam, ale delikatnie, nie na siłę, na ścianie (bardzo fajne ćwiczenie, kładziesz się na plecach, tyłkiem przy ścianie, nogi kładziesz wyprostowane na ścianie, po czym je rozsuwasz ile możesz stopniowo pogłębiając rozsunięcie), bardzo fajne jest też leżenie/siedzenie w "żabie", można to robić choćby oglądając telewizję
No i ciągłę ćwiczenie mięśni brzucha (w sensie chodzenie stale z napiętymi mięśniami brzucha - to je podobno bardzo dobrze ćwiczy).