Szukam informacji o I.Milewskiej, A.Kuskowskiej i K.Jupowicz
[quote78="Sagittaire"] ze już po kontuzji,......... bo to jest wyjątkowa tancerka - spośród Polek , moim zdaniem jest zdecydowanie najlepsza. [/quote78]
z postu wyżej mniemalem, ze co innego bylo przyczyna nieobecnosci na scenie
własnie ostatniego wieczoru bylem na "I przyjda deszcze" i nie wiem... tak zdecydowanie, ale napewno nie zaprzeczę - chyba jednak jest , jest super
....
z postu wyżej mniemalem, ze co innego bylo przyczyna nieobecnosci na scenie
własnie ostatniego wieczoru bylem na "I przyjda deszcze" i nie wiem... tak zdecydowanie, ale napewno nie zaprzeczę - chyba jednak jest , jest super
....
[quote48="jaromir"][quote48="Sagittaire"] ze już po kontuzji,......... bo to jest wyjątkowa tancerka - spośród Polek , moim zdaniem jest zdecydowanie najlepsza. [/quote48]
z postu wyżej mniemalem, ze co innego bylo przyczyna nieobecnosci na scenie
....[/quote48]
Dokładnie złożyło sie tak, że nieszczęśliwie po powrocie do pracy po urodzeniu dziecka tancerka uległa kontuzji nogi
Dlatego te nieobecność na naszej narodowej scenie tak przedłużona ale już jest jak widać wszystko ok
z postu wyżej mniemalem, ze co innego bylo przyczyna nieobecnosci na scenie
....[/quote48]
Dokładnie złożyło sie tak, że nieszczęśliwie po powrocie do pracy po urodzeniu dziecka tancerka uległa kontuzji nogi
[quote24="Kasia G"]... ale już jest jak widać wszystko ok[/quote24]
W "Deszczach" w ostatnią niedzielę było rzeczywiście pięknie. Ale jak pamiętam w Walcu Kwiatów w "Dziadku" - jeszcze nie najlepiej. Na duże partie klasyczne Izy Milewskiej trzeba więc będzie chyba jeszcze poczekać. Mam jednak nadzieję, że powróci do swojej niezwykłej Izoldy w "Tristanie". To była jej wielka kreacja.
W "Deszczach" w ostatnią niedzielę było rzeczywiście pięknie. Ale jak pamiętam w Walcu Kwiatów w "Dziadku" - jeszcze nie najlepiej. Na duże partie klasyczne Izy Milewskiej trzeba więc będzie chyba jeszcze poczekać. Mam jednak nadzieję, że powróci do swojej niezwykłej Izoldy w "Tristanie". To była jej wielka kreacja.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Uważasz, ze jej życiowa rola to Izolda? A nie Odetta-Odylia??? Tak pytam z ciekawości, bo w Jeziorze jej nie widziałam niestety, ale sa maniacy operowi, którzy zaczęli chadzac na balet po Jeziorze z nią... Ja niestety nie widziałam za dużo I.Milewskiej, czego ogromnie żałuje, bo to z pewnością wspaniała tancerka. Chętnie natomiast usłyszę, czemu Izolda bardziej niż Odetta-Odylia?
Z drugiej strony - kilka razy spotkałam się z opinia, że jezęli chodzi o technikę, to ciut jakby minimalnie wyprzedzała Izę -Aleksandra (nawet uwzględniając stan sprzed kontuzji). Iza natomiast nadrabia charyzmą i czyms poza techniką - byc moze to jest klucz do tego, ze wolisz ja jako Izoldę, bo tam sama technika mało znaczy, a musi byc cos ponad nią
Z drugiej strony - kilka razy spotkałam się z opinia, że jezęli chodzi o technikę, to ciut jakby minimalnie wyprzedzała Izę -Aleksandra (nawet uwzględniając stan sprzed kontuzji). Iza natomiast nadrabia charyzmą i czyms poza techniką - byc moze to jest klucz do tego, ze wolisz ja jako Izoldę, bo tam sama technika mało znaczy, a musi byc cos ponad nią
O ile mnie pamięc i wiedza nie myli to Iza Milewska nigdy nie tańczyła Odetty, z ról klasycznych największych tańczyła Aurorę i Nikiję. Co do porównywania tych dwóch tancerek to nie widzę sensu bo po pierwsze - zachodzi tu jednak różnica wieku która przekłada się na jedno "baletowe" pokolenie, po drugie zupełnie inne warunki fizyczne i zw. emplois bo choć tańcza wiele tych samych ról to Iza Milewska jest zdecydowanie typem "Aurory", podczas gdy Sasza - stanowczo typem "Kitri"
- zarówno jesli idzie o warunki i mozliwości fizyczne, jak i o charakter sceniczny. Co nie przeszkadza obu byc świetnymi Izoldami.
[quote59="Sagittaire"]Uważasz, ze jej życiowa rola to Izolda? A nie Odetta-Odylia?
[/quote59]
Iza Milewska nigdy nie tańczyła Odetty-Odylii i chwała jej za to... Nie w tym rzecz, że brakowało jej techniki, z pewnością zatańczyłaby tę partię bardzo przyzwoicie, ale tu nie tylko o poprawne wykonanie idzie. Niezbędne są odpowiednie warunki: smukłość sylwetki, długie i kształtne nogi, szyja, mała głowa, plastyka rąk i wrodzony liryzm dziewczęcy, a z drugiej strony prawdziwa błyskotliwość techniczna i odrobina demonicznej kokieterii. W Izoldzie za to ujawniła się jej dojrzałość artystyczna, wspaniały kontakt z partnerem, głęboki dramatyzm i odwaga autentycznego przeżywania roli na scenie.
Idealnej Odetty-Odylii od lat nie mamy w całej Polsce, a póki jej będzie strach myśleć o akademickiej wersji "Jeziora łabędziego" w którymkolwiek z naszych teatrów.]
[/quote59]
Iza Milewska nigdy nie tańczyła Odetty-Odylii i chwała jej za to... Nie w tym rzecz, że brakowało jej techniki, z pewnością zatańczyłaby tę partię bardzo przyzwoicie, ale tu nie tylko o poprawne wykonanie idzie. Niezbędne są odpowiednie warunki: smukłość sylwetki, długie i kształtne nogi, szyja, mała głowa, plastyka rąk i wrodzony liryzm dziewczęcy, a z drugiej strony prawdziwa błyskotliwość techniczna i odrobina demonicznej kokieterii. W Izoldzie za to ujawniła się jej dojrzałość artystyczna, wspaniały kontakt z partnerem, głęboki dramatyzm i odwaga autentycznego przeżywania roli na scenie.
Idealnej Odetty-Odylii od lat nie mamy w całej Polsce, a póki jej będzie strach myśleć o akademickiej wersji "Jeziora łabędziego" w którymkolwiek z naszych teatrów.]
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Sagittaire pisze:[quotec5="Ali"]Idealnej Odetty-Odylii od lat nie mamy w całej Polsce[/quotec5]
Jest - Valentyna Batrak z jej figurą i techniką i bytem scenicznym....
Z warszawskich dziewczyn nie wiem jak sprawa wygląda z mniej znanymi tancerkami, ale chyba nie ma nikogo i dlatego na dzień dzisiejszy plany wystawienia Jeziora w Warszawie, moim zdaniem, powinny ulec przełożeniu, gdy tymczasem dobiegają słuchy, że Jezioro ma byc z nową solistką po Vaganovej i Popovem.
Hmm no ja nie widziałam Milewskiej w Jeziorze, ale jakoś mi się kojarzyło, ze niejaki Seb mówił zawsze, ze najlepsze w Warszawie co widział, to Maks i Milewska w Jeziorze. Ale to chyba od tej gorączki mam jakieś omamy.
[quote29="Sagittaire"] niejaki Seb mówił zawsze, ze najlepsze w Warszawie co widział, to Maks i Milewska w Jeziorze. Ale to chyba od tej gorączki mam jakieś omamy.[/quote29]
chyba rzeczywiście masz omamy
choć za pas de deux w ich wykonaniu tak "na próbę" na jakiejś gali to bym sie nie obraziła, tak jak swego czasu bywały gale baletowe w TW na małej scenie gdzie mozna było zobaczyć w wykonaniu solistów warszawskich takie perełki jak fragmenty Don Kichota czy Korsarza - czasem w zadziwiająco dobrych interpretacjach.
chyba rzeczywiście masz omamy
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am