Debatujmy, a przynajmniej je dostrzegajmy, bo to te walory właśnie są podstawowym budulcem pogłębionej interpretacji roli, takiej czy innej. Bezduszny kołek – nawet o doskonałej technice - nigdy nie będzie prawdziwym baletowym księciem, bo ta jego bezduszność zawsze daje o sobie znać. I nie ma to nic wspólnego z plotkami, to widać gołym okiem.
sezon 2011-12 Polski Balet Narodowy
[quote17="Kasia G"]może nie debatujmy tu również co "nam sie wydaje" na temat osobowości, skromności i innych walorów duchowych tancerzy (...) Bo inaczej pójdziemy w plotki
))[/quote17]
Debatujmy, a przynajmniej je dostrzegajmy, bo to te walory właśnie są podstawowym budulcem pogłębionej interpretacji roli, takiej czy innej. Bezduszny kołek – nawet o doskonałej technice - nigdy nie będzie prawdziwym baletowym księciem, bo ta jego bezduszność zawsze daje o sobie znać. I nie ma to nic wspólnego z plotkami, to widać gołym okiem.
Debatujmy, a przynajmniej je dostrzegajmy, bo to te walory właśnie są podstawowym budulcem pogłębionej interpretacji roli, takiej czy innej. Bezduszny kołek – nawet o doskonałej technice - nigdy nie będzie prawdziwym baletowym księciem, bo ta jego bezduszność zawsze daje o sobie znać. I nie ma to nic wspólnego z plotkami, to widać gołym okiem.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Ktoś kiedyś mówił, że nie ma złych tancerzy, sa tylko tancerze źle obsadzani. Sergiej ukończył najlepsza szkołę na świecie, jest dobrze rozciągnięty, ładnie wykonuje pojedyńcze elementy i jest z pewnoscią wiele ról, w których świetnie wychodzi np w Deszczach, w Romeo i Julii, w Chopinie itd. Natomiast - mówię to bez złośliwości - jest też kilka ról ciężkich kondycyjnie, w których nigdy sobie nie radził np ów Solor. Dlatego, aby nie robic mu krzywdy, nie powinien byc w niektórych rolach obsadzany i tego mojego zdania będę bardzo bronic mimo, że widzę że ten tancerz ma swoje zalety.
PS a piekny jest, a do tego świetnie wypada na zdjęciach - moim zdaniem najlepszy plakat PBN to Kurta Weilla z S.Popovem. Do tego na filmach z nim i w wywiadach widac dużą grację i umiejętnosc robienia bardzo dobrego wrażenia - on ma w sobie cos takiego arystokratycznego.
PS a piekny jest, a do tego świetnie wypada na zdjęciach - moim zdaniem najlepszy plakat PBN to Kurta Weilla z S.Popovem. Do tego na filmach z nim i w wywiadach widac dużą grację i umiejętnosc robienia bardzo dobrego wrażenia - on ma w sobie cos takiego arystokratycznego.
niech mój brak komentarza bedzie komentarzem - nie pisze tu konkretnie o Popovie czy jakimkolwiek konkretnym tancerzem, ale moge Cie Ali zapewnić że to w rzeczywistości zupełnie tak nie wygląda i nijak sie ma jedno do drugiego (tzn zycie dostarczyło mi na to wystarczających przykładów). Nie chodzi mi o to, że z zasady tancerze sa tacy czy owacy, tylko, że kreacja artystyczna w balecie, zwłaszcza klasycznym czasem nie musi iśc w parze z żadna duchowością i walorami osobowości
To tak, jakbys zakładał że np. projektant pięknych ubiorów musi też miec piękną i głęboką duszę
[color=darkblueb7]ale to juz straszliwy off top więc sama sobie daję po łapkach[/colorb7]
[quote37="Sagittaire"]on ma w sobie cos takiego arystokratycznego.[/quote37]
Ot co! Zgadzam się w pełni, i to jest jego bezcenny walor. Reszta to kwestia wytężonej pracy nad techniką...
Kasi G. przykład z projektantem nie był jednak najlepszy. Nie będzie też dobry z kompozytorem, pisarzem, malarzem, czy reżyserem teatralnym. Może bardziej - z aktorem, choć temu pomaga tekst autorski. Tancerz buduje rolę z samego siebie, więc wszelkie jego walory duchowe stają się dla niego naturalnym budulcem, środkami jego wyrazy artystycznego.
Ot co! Zgadzam się w pełni, i to jest jego bezcenny walor. Reszta to kwestia wytężonej pracy nad techniką...
Kasi G. przykład z projektantem nie był jednak najlepszy. Nie będzie też dobry z kompozytorem, pisarzem, malarzem, czy reżyserem teatralnym. Może bardziej - z aktorem, choć temu pomaga tekst autorski. Tancerz buduje rolę z samego siebie, więc wszelkie jego walory duchowe stają się dla niego naturalnym budulcem, środkami jego wyrazy artystycznego.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Ha ha Ali - ostatnio zgadzam się z Tobą w zatrważającej wręcz ilosci zdań, ale tutaj mam podobne odczucia jak Kasia - niestety może byc tancerz niezwykle uduchowiony, który w życiu okaże się niski i pospolity. Ostatnio przecwiczyłam to na przykładzie jednej moje ulubioonej tancerki, która była właśnie nie tyle nawet techniczna, ile miała niesamowita zawsze duchowosc, ktora z niej 'prześwitywała" na scenie, a okazała sie ot pospolitą aktoreczką w życiu prywatnym....
ale to tak na marginesie, bo to już jest straszny off.
ale to tak na marginesie, bo to już jest straszny off.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Nie przesadzajmy z tym zbliżaniem i współczuciem, bo to nie o to tutaj chodzi. Jak się mocno żyje baletem, to pewne rzeczy wychodza i to nie ma nic wspólnego z angażowaniem się w uwielbienie i widzeniem w tancerzach bogów poza tańcem - bo to by była jakaś forma głupoty. Kasi chodziło, jak przypuszczaam, o to tylko, że czasem bywa, ze ktos jest na scenie uduchowieniem wyższej duchowości, a w życiu prywatnym jest urealnieniem wielkiej przeciętnosci i przeciwnie - ktoś na scenie może byc bardzo przeciętny, a w zyciu może byc rewelacyjnym kolegą. Chodziło o to, zeby nie wyciągac wniosków o ludizach po ich bytności na scenie, bo to bywa zwodnicze, nawet jak się wydaje, ze jesteśmy dobrzy w tych interpretacjach.
Ale to juz wielki off - nie wiem,c zy nie do wyciecia.
[color=blueb5]offtop zostawiam bo ciekawy i ku przestrodze
choc to raczej w przypadku profesjonalnego zajmowania się baletem jest nieuniknione
za to apeluje o powrót do głównego wątku i zaraz sama wymysle ku temu jakis asumpt
[/colorb5]
Ale to juz wielki off - nie wiem,c zy nie do wyciecia.
[color=blueb5]offtop zostawiam bo ciekawy i ku przestrodze
[quote34="Sagittaire"]czasem bywa, ze ktoś jest na scenie uduchowieniem wyższej duchowości, a w życiu prywatnym jest urealnieniem wielkiej przeciętności i przeciwnie...[/quote34]
Święta prawda Sagittaire, często tak bywa, wiec jak najdalej od scenicznych boginek i bożków poza sceną. Bezpieczniej nie przekraczać tej cienkiej granicy między sztuką i życiem, by nie tracić złudzeń.
Święta prawda Sagittaire, często tak bywa, wiec jak najdalej od scenicznych boginek i bożków poza sceną. Bezpieczniej nie przekraczać tej cienkiej granicy między sztuką i życiem, by nie tracić złudzeń.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
Nie mogę się zdecydować, którego dnia iść na Bajaderę, zależy mi na pewno, żeby zobaczyć Popowa-Solora, ale reszta obsady już taka jasna dla mnie nie jest.
10 lutego wygląda tak:
Nikija - Maria Żuk
Solor - Sergey Popov
Gamzatti - Svetlana Siplatova (po raz pierwszy w roli)
Wielki Bramin - Sergey Basalaev
Złoty Bożek - Maksim Woitiul
Radża - Robert Bondara
Magdawieja - Paweł Koncewoj
A 12 tak:
Nikija - Maria Żuk
Solor - Sergey Popov
Gamzatti - Marta Fiedler
Wielki Bramin - Sergey Basalaev
Złoty Bożek - Vladimir Yaroshenko
Radża - Adam Kozal
Magdawieja - Paweł Koncewoj
Główny punkt niezdecydowania polega na tym, że chciałabym zobaczyć jednocześnie Jaroszenkę i Siplatovą, a muszę się zdecydować na jedno z nich. No i nie wiem.
Pewnie skończy się tak, że nie pójdę wcale.
10 lutego wygląda tak:
Nikija - Maria Żuk
Solor - Sergey Popov
Gamzatti - Svetlana Siplatova (po raz pierwszy w roli)
Wielki Bramin - Sergey Basalaev
Złoty Bożek - Maksim Woitiul
Radża - Robert Bondara
Magdawieja - Paweł Koncewoj
A 12 tak:
Nikija - Maria Żuk
Solor - Sergey Popov
Gamzatti - Marta Fiedler
Wielki Bramin - Sergey Basalaev
Złoty Bożek - Vladimir Yaroshenko
Radża - Adam Kozal
Magdawieja - Paweł Koncewoj
Główny punkt niezdecydowania polega na tym, że chciałabym zobaczyć jednocześnie Jaroszenkę i Siplatovą, a muszę się zdecydować na jedno z nich. No i nie wiem.
Pewnie skończy się tak, że nie pójdę wcale.