sezon 2011-12 Polski Balet Narodowy
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Ja bede 11 II na obu, a jakbym mieszkała w Warszawie, to bym poszła we wszystkich dniach-chocby po to, zeby byc na bieząco kto w jakiej jest formie.
Natomiast jakbym musiala koniecznie wybierac miedzy 10 a 12, to 10 II bez z miejsca bym wybrała. Po pierwsze Maksim jest, w mojej opinii, najlepszym bożkiem (chociaz nie widziałam w tej roli Jaroshenki, a on może byc też znakomity w tej roli akurat- no ale co do Maksa to jest pewne, oczywiste i ma sie jak w banku świetny występ), po drugie osobiście całkowicie nie trawię M.Fiedler w roli Gamzatti, więc z jej powodu bym odpusciła (mimo, ze znam osobę, która profesjonalnie zajmuje sie tancem i M.Fiedler w tej roli ceni- więc moja subiektywna ocena nie jest żadnym wyznacznikiem).
Natomiast co do Popova to bym sie jakoś szczegolnie nie ekscytowała nim jako Solorem. On w roli Tchnienia zawsze wypadał raczej dobrze, wiec to ze od jesieni sie udoskonalił w roli, jaka mu zawsze"leżała" w żadnym stopniu nie ma znaczenia dla tego, że z Solorem sobie nie radzi. Cud, z tego co wiem, zaden się nie wydarzył w tym zakresie. Generalnie on, jak pokazują niektóre spektakle, w niektórych rolach jest bardzo dobry (+ moim zdaniem ma wielki, niewykorzystany jeszcze do końca talent komiczny) ale obsadzając go w rolach, które nie są dla niego nie dosc, ze traci spektakl, to jeszcze on sam. Dlatego osobiście na prawdę nie rozumiem w jakim celu sie kontynuuje tą obsadzanie Popova w roli Solora.
Natomiast jakbym musiala koniecznie wybierac miedzy 10 a 12, to 10 II bez z miejsca bym wybrała. Po pierwsze Maksim jest, w mojej opinii, najlepszym bożkiem (chociaz nie widziałam w tej roli Jaroshenki, a on może byc też znakomity w tej roli akurat- no ale co do Maksa to jest pewne, oczywiste i ma sie jak w banku świetny występ), po drugie osobiście całkowicie nie trawię M.Fiedler w roli Gamzatti, więc z jej powodu bym odpusciła (mimo, ze znam osobę, która profesjonalnie zajmuje sie tancem i M.Fiedler w tej roli ceni- więc moja subiektywna ocena nie jest żadnym wyznacznikiem).
Natomiast co do Popova to bym sie jakoś szczegolnie nie ekscytowała nim jako Solorem. On w roli Tchnienia zawsze wypadał raczej dobrze, wiec to ze od jesieni sie udoskonalił w roli, jaka mu zawsze"leżała" w żadnym stopniu nie ma znaczenia dla tego, że z Solorem sobie nie radzi. Cud, z tego co wiem, zaden się nie wydarzył w tym zakresie. Generalnie on, jak pokazują niektóre spektakle, w niektórych rolach jest bardzo dobry (+ moim zdaniem ma wielki, niewykorzystany jeszcze do końca talent komiczny) ale obsadzając go w rolach, które nie są dla niego nie dosc, ze traci spektakl, to jeszcze on sam. Dlatego osobiście na prawdę nie rozumiem w jakim celu sie kontynuuje tą obsadzanie Popova w roli Solora.
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
[quote46="Sagittaire"]po drugie osobiście całkowicie nie trawię M.Fiedler w roli Gamzatti, więc z jej powodu bym odpusciła[/quote46]
Hmm, no i ja jakoś też nie uwielbiam
[quote46="Sagittaire"]Natomiast co do Popova to bym sie jakoś szczegolnie nie ekscytowała nim jako Solorem. [/quote46]
Nie ekscytuję się, tylko, jak już pisałam, ciekawa jestem, czy sobie poradzi, szczególnie, że już raz go w tej roli widziałam. Ale rzeczywiście, obsadzanie go w tej roli przecież już któryś raz jest co najmniej ryzykownym pomysłem. No ale nie będę niczego krytykować, jeżeli nie zobaczę.
Hmm, no i ja jakoś też nie uwielbiam
[quote46="Sagittaire"]Natomiast co do Popova to bym sie jakoś szczegolnie nie ekscytowała nim jako Solorem. [/quote46]
Nie ekscytuję się, tylko, jak już pisałam, ciekawa jestem, czy sobie poradzi, szczególnie, że już raz go w tej roli widziałam. Ale rzeczywiście, obsadzanie go w tej roli przecież już któryś raz jest co najmniej ryzykownym pomysłem. No ale nie będę niczego krytykować, jeżeli nie zobaczę.
[quote48="venus-in-furs"]Pewnie skończy się tak, że nie pójdę wcale.[/quote48]
To zła decyzja, więc jak musisz wybierać - Sagittaire na rację - idź na Siplatovą, to będzie jej pierwszy duży debiut w Warszawie. Ale też wpadnij na spektakl z nowym Złotym Bożkiem, ja na Twoim miejscu - jeśli nie na cały spektakl - to przyszedłbym tylko na trzeci akt z Bożkiem i wyprosił "wpuszczalskich" aby Cię wpuścili bez biletu. Mnie chyba by nie wpuścili, ale zapalonej Venus pewnie ulegną.
To zła decyzja, więc jak musisz wybierać - Sagittaire na rację - idź na Siplatovą, to będzie jej pierwszy duży debiut w Warszawie. Ale też wpadnij na spektakl z nowym Złotym Bożkiem, ja na Twoim miejscu - jeśli nie na cały spektakl - to przyszedłbym tylko na trzeci akt z Bożkiem i wyprosił "wpuszczalskich" aby Cię wpuścili bez biletu. Mnie chyba by nie wpuścili, ale zapalonej Venus pewnie ulegną.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
wiem, chodzi o moje ujecie kreacji Popova w roli Solora. O dziwo - tym razem był gorszy aktorsko, a lepszy technicznie, ale niestety nadal niedobry
Nadal najbardziej kuleje partnerowanie, co w Bajaderze jest kluczowe, bo to dwa duże pas de deux, z Gamzatti i Nikiją, w których w dużej mierze tancerka zależy od partnera, mniej by mnie martwiły w połowie nieudane wariacje, bo sa bardzo trudne, a Popov o ile czasem bardzo ładnie skoczy, to nie zawsze ładnie spadnie (że tak żartobliwie zrymuję). W 1 akcie pieknie zaczał swoją wariacje trzema wysokimi skokami z batteries, ale potem już było gorzej, tradycyjnie najsłabiej wypały soki po kole. W 2 akcie jeszcze słabiej technicznie, w 3 pogubił sie w scenie z Gamzatti i duchem Nikiji, ale to drobnostka. Bardziej przeszkadzało mi słabsze aktorstwo - cos zabrakło tej "arystokratyczności" o której pisały dziewczyny - może to kwestia skupienia na sprawach technicznych. Ale szerzej rozpisze się niebawem, jak znajdę chwilę. Yaroshenko zdecydowanie był juz prawe, prawie Solorem, tzn. gdyby nie pare problemów technicznych był by nim "pełną gębą". Maks - wiadomo - był wczoraj znakomity, choc widziałam go już w tej roli w o jeszcze "oczko - dwa" wyższej formie, ale to niuanse